Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Apelacja od Bałtyckiej

Apelacja od Bałtyckiej

Zarówno pełnomocnik ofiar strzelaniny przy ulicy Bałtyckiej w Poznaniu, dr Agata Michalska-Olek jak i Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze o czym poinformowała prokurator Aliona Dobrowolska, która oskarża czterech poznańskich policjantów, wniosą apelację od uniewinniającego wyroku, który zapadł w lipcu 2009 roku. Sąd tym razem nie chciał przedłużenia terminu sporządzenia uzasadnienia wyroku. Oskarżyciel i adwokat właśnie sporządzają apelacje.

Przypomnijmy fakty. 29 kwietnia 2004 roku, o godzinie 22.30 przed przejazdem kolejowym przy ulicy Bałtyckiej w Poznaniu, podczas próby zatrzymania podejrzanego kierowcy, który prowadził samochód marki Rover, podczas domniemanej jego ucieczki, czterej policjanci: Marcin B., Paweł S., Robert Z. i Jarosław S. oddali w kierunku pojazdu ponad 40 strzałów z broni służbowej. Kiedy Rover zatrzymał się, po sforsowaniu ogrodzenia, na pobliskiej posesji, wyszło na jaw, że w środku zamiast poszukiwanego groźnego kryminalisty Sebastiana Szczota, znajdują się 19-latkowie Łukasz Targosz i Dawid Lis. Łukasz po kilku godzinach zmarł w szpitalu, Dawid do dzisiaj jeździ na wózku inwalidzkim i nigdy nie będzie samodzielnie chodzić.
Co się stało na ulicy Bałtyckiej Sąd Okręgowy w Poznaniu ustalał już po raz drugi. Poprzedni, uniewinniający policjantów od wszelkich zarzutów wyrok, został rok temu uchylony przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu. W lipcu tego roku sąd ponownie uniewinnił policjantów. Czy już zatem wiadomo co się stało przy ulicy Bałtyckiej? Niestety, odpowiedź brzmi- nie. Być może wyjaśni wszystkie okoliczności tragedii kolejny proces w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu.
– Ten wyrok z całą pewnością mnie nie satysfakcjonuje – mówiła adwokat dr Agata Michalska-Olek -. Uważam, że policjanci, a potwierdza to przebieg wydarzeń, przekroczyli swoje kompetencje. Nie wiadomo, co oni właściwie chcieli zrobić: zatrzymać samochód, kierowcę, wylegitymować go, zakuć w kajdanki? To wszystko jest określone przez ścisłe procedury, których nie dochowano. Według sądu policjanci mieli przekonanie, że zatrzymują Sebastiana Szczota. Sąd Apelacyjny uchylił poprzedni uniewinniający wyrok, gdyż nie wyjaśniono wszystkich okoliczności tragedii. Być może nastąpi to teraz.
Prokurator podważał przede wszystkim zasadność oddania, aż tylu strzałów, bo nikomu nic nie zagrażało. Gdyby zatrzymanie podejrzanego samochodu przeprowadzić według policyjnych reguł, nie byłoby żadnego zagrożenia życia i nie trzeba by strzelać – mówił w mowie końcowej. Za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie procedur prokurator zażądał w lipcu dla dwóch policjantów kar po dwa i pól roku wiezienia dla drugiej dwójki kar po dwa lata pozbawienia wolności. Jego argumenty nie przekonały sądu pierwszej instancji. W 2010 roku na wiosnę rozpocznie się zatem kolejna odsłona tragedii przy ulicy Bałtyckiej.

Sprawdź także

SN o”czystym powietrzu”

Sąd Najwyższy wypowiedział się ws. smogu w polskich miastach. „Ten pogląd za kilka lat będzie …