Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / Bezsilność państwa prawa

Bezsilność państwa prawa


Prof. Ewa Łętowska: Państwo prawa w Polsce panuje, ale niekoniecznie rządzi. A panowanie bez rządzenia – oznacza bezsiłę. Pozostaje myląca etykieta. Idea prymatu prawa nad siłą jest fundamentem państwa prawa. Tymczasem jej odwrotność – wyższość siły nad prawem – jest w Polsce realnością, a nie tylko wstydliwym anachronizmem politycznym – pisze prof. Ewa Łętowska
Po 2015 roku praca nad wdrażaniem w Polsce państwa prawa uległa zahamowaniu. A to, co już osiągnięto – okazało się mniej trwałe, niż przypuszczano. Rządy prawa, w zaawansowanym ujęciu, o jakim mówi art. 2 Traktatu o UE, były warunkiem akcesji do Unii. I to deklarowała polska Konstytucja z 1997 roku (art.2).

Bezsiła rządów prawa: podważenie fundamentu „prawo nad siłą”

Deklaracja jednak (nawet konstytucyjna) to nie magiczna formuła zmieniająca rzeczywistość. W najlepszym wypadku to tylko zobowiązanie do systematycznego wdrażania zasad rule of law (rządów prawa), aby – systematycznie i nie wybiórczo – wpływały na działanie władzy.
I ten właśnie proces uległ w 2015 roku zahamowaniu. Państwa prawa nie osiąga się (o czym często nie pamiętają nawet polscy prawoznawcy) przez uchwalenie (zmianę) iluś tam ustaw. Tu trzeba politycznej woli, stałego wdrażania, kontroli.
I podnoszenia kultury prawnej, jej utrwalaniu w umysłach sędziów i w ich wyrokach, propagowaniu w mediach. Zabrakło jednak pracy i czasu, aby państwo prawa, deklarowane przez elity polityczne, uczynić czytelnym i masowo aprobowanym projektem masowym.
Po zwycięstwie wyborczym (niewątpliwie skądinąd demokratycznym) obozu konserwatywno-narodowego w 2015 roku, łatwo więc było przy braku szerszego społecznego oporu – zmienić azymuty.
Dokonywano tego metodycznie, na raty, wspomagając się zabiegiem maskującym intencje, cele i środki: żonglerką etykietami. W konsekwencji mamy dziś rozdźwięk między niezmienioną Konstytucją i ustawodawstwem zwykłym, oddalającym się od standardów państwa prawa. A także między prawem deklarowanym (in books) i istniejącym (in action) standardem działań organów państwa.
Państwo prawa – deklarowane konstytucyjnie trwa na poziomie werbalnym bez zmian. Ale o jego realnej sile decyduje efektywne (nie potencjalne) konkretne (nie abstrakcyjne) i pewne (przewidywalne, nie wybiórcze) kształtowanie praktyki codziennego działania władz.
Tego oczekują organy UE i z tego nas rozliczają (negatywne przyjęcie przez organy UE Białej Księgi reform wymiaru sprawiedliwości przedstawionej przez rząd miało tę właśnie przyczynę.)

Tu zaś nastąpiło zerwanie więzi

Państwo prawa w Polsce panuje, ale niekoniecznie rządzi. A panowanie bez rządzenia – oznacza bezsiłę. Pozostaje myląca etykieta, Etikettenschwindel.Więcej na OKO.press.pl

Sprawdź także

Nieważne wyroki TK

Prof. Matczak: Po orzeczeniu Trybunału w Strasburgu każdy wyrok TK z dublerem jest wadliwy Agnieszka …