Bicz na KOD

Deklaracja o konieczności powstania specjalnej ustawy antyterrorystycznej jest dość zastanawiająca, bo zaledwie kilka dni temu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch przekonywał, iż Polski terroryzm właściwie nie dotyczy, bo nie płacimy takim zagrożeniem za dawne ambicje kolonialne, jak na przykład Francuzi. ? U nas jest kilkanaście razy mniejsze ? twierdził współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy. Po co zatem ta ustawa? Najprostsza odpowiedź wydaje się najbardziej niepokojąca.
Wygląda bowiem na to, że Prawo i Sprawiedliwość szykuje nam polski „Patriot Act”, czyli osławione prawo, które po 11 września wprowadziła w USA ekipa prezydenta George’a W. Busha w tym prawo do arbitralnego oceniania tego, co jest terroryzmem.
Na Placu Czerwonym pod oficjalnym pretekstem podejrzeń o zagrożeniu terrorystycznym rozpędzono niejedną manifestację i wsadzano do aresztów jej organizatorów. Choćby na kilkadziesiąt godzin, czy dni, po których okazywało się, że obywatele sprzeciwiający się działaniom władz to jednak nie terroryści. Świetnym przykładem była głośna sprawa aktywistów Greenpeace, których na długi czas wtrącono do więzienia za rzekomy terroryzm w postaci podpłynięcia do platformy wiertniczej Gazpromu. Wykorzystanie tzw. ustaw antyterrorystycznych łatwo pozwala władzy zastraszać tych, którzy protestują przeciw jej działaniom. Bo wielu demonstrantów spokornieje nawet po kilkudziesięciu godzinach za kratami. Dlatego oskarżenia o terroryzm świetnie sprawdzają się jako pałka na opozycję także w Kazachstanie i na Białorusi.
Jeszcze większym problemem jest jednak to, że jeśli PiS rzeczywiście zagrożenie terrorystyczne w Europie spróbuje wykorzystać do ograniczenia Polakom możliwości protestu, to nikt nie będzie już wówczas w stanie przypomnieć, iż to niezgodne z konstytucją. Bo przecież PiS właśnie przejmuje kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym i sam Jarosław Kaczyński mówi otwarcie, że chodzi w tym o to, by w TK znaleźli się tacy ludzie, którzy jego partii w niczym nie przeszkod. Skoro według PiS w Polsce prawo do prawa mają tylko ludzie pierwszego sortu, a więc ci, którzy jak barany przytakują wszystkim poczynaniom PiS; to ludzie drugiego sortu mają siedziec cicho, a jak wyjdą na ulice, to znaczy są terrorystami i trzeba ich spacyfikować.

Sprawdź także

Szmydt na usługach PiS

Tomasza Szmydta powołał w 2018 Zbigniem Ziobro do zespołu ds. czynności Ministra Sprawiedliwości podejmowanych w …