Najnowsze informacje
Finansowanie pomostowe

Biegłość biegłego

Wydarzeniem dnia ( środa, 25 listopada) miało być przesłuchanie Grażyny Kulczyk, właścicielki Starego Browaru, ale bizneswomen nadesłała usprawiedliwienie, z którego wynika iż z uwagi na zaplanowane wcześniej spotkania biznesowe, nie możne być w sądzie. Zatem ponad trzy godziny sąd słuchał zeznań biegłego rzeczoznawcy majątkowego Tadeusza R. To jego opinia sprawiła, iż zielonogórska prokuratura oskarżyła poznańskich urzędników.

Przypomnijmy, że po uchyleniu wyroku skazującego przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu, w poznańskim sądzie okręgowym toczy się od nowa proces prezydenta Poznania, Ryszarda Grobelnego i czworga jego urzędników, którym zarzucono iż doprowadzili do uszczerbku w budżecie miasta, albowiem zdaniem prokuratury miasto Poznań na transakcji sprzedaży gruntu pod drugą część Starego Browaru straciło 6 milionów złotych.
Zielonogórski rzeczoznawca majątkowy Tadeusz R. który dokonał wyceny, cały czas utrzymuje, że nie obowiązują go zasady Stowarzyszenia Rzeczoznawców, i że wykonanie polecenia prokuratury ? wyeliminowania dwóch dokumentów jest zgodne z prawem. To w wyniku ?konsultacji? z prokuratorem biegły odrzucił dwa dokumenty, z których wynikało iż park, w którym miano wybudować drugą część Starego Browaru jest zabytkiem, a przychylił się do wersji, że jest to teren budowlany.
Adwokaci Wojciech Wiza, Mariusz Paplaczyk i Zenon Marciniak oraz oskarżeni:, Ryszard Grobelny, Michał Parysek i Krzysztof U. starali się wykazać,że biegły popełnił błąd, nie uznaj.,ac terenu parku za obiekt zabytkowy, ale teren budowlany, ale on konsekwentnie trzymał się przyjętego stanowiska. Proces trwa, kolejni świadkowie zostaną przesłuchani w czwartek 26 listopada, a kolejni w grudniu.
Ponieważ zeznania biegłego są bardzo istotne dla sprawy, przytaczamy artykuł z 5 lutego 2008 roku zamieszczony na portalu: ?Poznańskie ? Nieruchomości?:
„W ostatnim dniu rozprawy sąd skoncentrował się na przesłuchaniu biegłego rzeczoznawcy majątkowego Tadeusza R. powołanego do oszacowania wartości sprzedanego gruntu. To na podstawie jego obliczeń prokuratura zielonogórska zarzuca poznańskim urzędnikom, że doprowadzili do strat w miejskim budżecie. Na wniosek adwokatów sąd odebrał od biegłego przysięgę. Wywołało to konsternację sądu, który przyznał, że tak rzadko to czyni, iż kilka chwil musiał szukać w kodeksie stosownej formuły. Następnie biegły został poddany krzyżowemu ogniowi pytań ze strony adwokatów Wiesława Michalskiego i Zenona Marciniaka. Zaczął Z. Marciniak. – Czy pan podtrzymuje swoje wnioski w całości – zapytał. – Tak – odpowiedział biegły. – Czy również tezę ze strony 9 operatu finansowego, że sporna nieruchomość jest położona w Zielonej Górze?… Biegły zajrzał do protokołu i przyznał, że jest to oczywista pomyłka. Chodzi o działki w Poznaniu. – Czy takich pomyłek jest więcej – zapytał poznański adwokat. – Nie wiem, musiałbym jeszcze raz przeczytać operat – odparł rzeczoznawca. – Czy pomyłka dotyczy również wyceny wartości gruntu – kolejne pytanie adwokata. – Nie – oświadczył zdecydowanie biegły – w tym na pewno się nie pomyliłem. Przez ponad dwie godziny adwokaci starali się wykazać, że biegły rzeczoznawca pogwałcił zasady sztuki szacowania wartości nieruchomości. Tadeusz R. odpierał te ataki, ale przyznał, że oszacowania wartości dokonał bez uwzględnienia opinii, że teren ten objęty jest opieką konserwatora zabytków, co mogłoby rzutować na wysokość wyceny. Opinia ta została wyeliminowana na polecenie prokuratury zielonogórskiej, która chciała tylko wyliczeń w postaci wartości działek w parku jako działek budowlanych. Według biegłego jest to normalna procedura. Polemizowali z tym obrońcy jak i sami oskarżeni, którzy wygłosili stosowne oświadczenia, całkowicie dezawuując prace biegłego.

Sprawdź także

Sędziowie pozwali S. Piotrowicza

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i sędzia Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi Prawa …