Strona główna / Relacje z sądów - aktualności / Czy znęcał się nad krowami

Czy znęcał się nad krowami

Za tydzień, 12 lipca, Sąd Okręgowy w Poznaniu ogłosi wyrok w sprawie Władysława Szwaka z Błot Wielkich. Ciąży na nim zarzut znęcania się nad krowami i koniem Alena. 5 listopada ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Szamotułach uznał go winnym znęcania się nad zwierzętami. Nie wymierzył mu jednak kary, orzekając przepadek krów i konia. Wszyscy odwołali sie od wyroku. Rozprawa przed trybunałem odwoławczym 6 lipca z uwagi na zmianę składu sędziowskiego została przeprowadzona od nowa. Wcześniej dwukrotnie odkładano wydanie wyroku.Obecnie sprawę badają Hanna Bartkowiak, Ewa Taberska i Bożena Ziółkowska. Przypomnijmy, że prokurator domagał się dla rolnika wymierzenia kary 3 miesięcy pozbawienia wolności ( z zawieszeniem na 2 lata) i ustanowienie kuratora na czas próby. Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt w Trzciance – apelował do sądu, by nie zwracać oskarżonemu zwierząt. – To jedyny ratunek dla nich. Lekarz, który badał te zwierzęta, stwierdził wychudzenie i zagłodzenie. Dodał, że rok wcześniej rolnik znęcał się nad psami, a świnie z jego hodowli, musiały schodzić po schodach ( trzymano je na pietrze) , aby napić się wody. Z kolei obrońca oskarżonego, aplikant adwokacki Adam Kaczmarski dowodził, że W. Szwakowi nie udowodniono celowego działania. Jest biednym rolnikiem a takich jak on gospodarzy, nie potrafiących sprostać warunkom hodowli – bo na nic ich nie stać – jest więcej. Obrońca powołał się na wyrok Sadu Najwyższego, który stwierdził ,że można karać tylko za umyślne znęcanie się nad zwierzętami, a tu tego nie ma. Obrona ponownie podniosła argument, że nadal nie wiadomo, kto jst właścicielem zwierząt. Ta właśnie kwestia spowodowała,że sąd nie wydał wyroku w kwietniu tego roku.
Sąd, który podjął próbę ustalenia do kogo należą zarekwirowane zwierzęta poniósł fiasko. Ani Agencja Rolna i Modernizacji Rolnictwa, ani Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny w Szamotułach nie prowadzą takich rejestrów. W tym momencie G. Bielawski złożył sądowi szereg dokumentów, z których wynika, że właścicielem zwierząt jest W. Szwak; m.in. protokół z zajęcia zwierząt, gdzie podpisał się pod protokołem, w którym mówi się o nim jako właścicielu i odpisy metryk krów oraz oświadczenia ludzi, których nazwiska znalazły się w metrykach ,którzy potwierdzają, fakt,że cielęta bądź krowy sprzedali W. Szwakowi. Oponowała obrona twierdząc,że te atesty nadal nie wykazują według reguł prawa, kto jest właścicielem zwierząt, a W. Szwak jest jedynie posiadaczem. Z dokumentów wynika jedynie to, że rzekomi właściciele kwestionują fakt, że sporne krowy do nich należą.
Po zamknięciu przewodu sądowego, przemówiły strony, potwierdzając swoje żądania. Prokuratura – wydania wyroku skazującego, oskarżyciel posiłkowy – odebrania zwierząt na stałe, obrona uniewinnienia bądź uznania znikomej społecznej szkodliwości czynu. Podczas przemówienia reprezentanta Pogotowia dla Zwierząt z Trzcianki, z ławy oskarżonych wstał W. Szwak, który zaczął krzyczeć, że to same kłamstwa, a on nigdy nie skrzywdził krowy. To jego skrzywdzono chcąc odebrać dziecko. Słowa te trafiły do sądowego protokołu. Wyrok zostanie ogłoszony 12 lipca.

Sprawdź także

Sędziowie pozwali S. Piotrowicza

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i sędzia Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi Prawa …

Strona główna / Relacje z sądów - aktualności / Czy znęcał się nad krowami

Czy znęcał się nad krowami

Sąd nie ogłosił wyroku w sprawie Władysława Szwaka z Błot Wielkich. Wyrok miał zapaść miesiąc temu, ale Sąd Okręgowy w Poznaniu ( rozpatrujący apelacje od wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach) postanowił rozpatrzyć wniosek obrony i ustalić do kogo należały ?zarekwirowane? na mocy wyroku sądu pierwszej instancji, przez Skarb Państwa, rolnikowi zwierzęta. Nie udało się, bo w środę 27 kwietnia W. Szwak odmówił składania wyjaśnień. 5 listopada e ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Szamotułach uznał go winnym znęcania sie nad zwierzętami. Nie wymierzył mu jednak kary. Zdecydował jednie o odebraniu zwierząt, które były w najgorszym stanie – ?zarekwirowano? mu osiem krów i jednego konia.
Od wyroku odwołali się obrońca i prokurator oraz oskarżyciel posiłkowy. Prokurator domagał się dla rolnika wymierzenia kary 3 miesięcy pozbawienia wolności ( z zawieszeniem na 2 lata). Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt w Trzciance – apelował do sądu, by nie zwracać oskarżonemu zwierząt. – To jedyny ratunek dla nich. Lekarz, który badał te zwierzęta, stwierdził wychudzenie i zagłodzenie. Dodał, że rok wcześniej rolnik znęcał się nad psami, a świnie z jego hodowli, musiały schodzić po schodach ( trzymano je na pietrze) , aby napić się wody. Obrońca oskarżonego, adwokat Małgorzata Heller Kaczmarska dowodziła, że W. Szwak jest biednym rolnikiem a takich jak on gospodarzy, nie potrafiących sprostać warunkom hodowli – bo na nic ich nie stać – jest więcej.
Ta sytuacja, tłumczyła adwokat, jest wynikiem tego, że rolnik musiał walczyć o dzieci, które chciał mu odebrać sąd i dlatego, być może,nie starał się jak trzeba o zwierzęta, ale na pewno nie chciał się nad nimi znęcać ? a tylko wtedy można by go ukarać. Jego zachowanie wynika z takiej a nie innej konstrukcji psycho-fizycznej – dodała M. Heller Kaczmarska. – Temu człwiekowi trzeba pomagać, a nie karać, bo na karę nie zasłużył- powiedziała na zakończenie.
Sąd po wysłuchaniu stron zdecydował, że nim ogłosi wyrok, wystąpi do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, by ustalić, czy oskarżony jest właścicielem odebranych mu zwierząt. Sam zainteresowany to kwestionuje, gdyż twierdzi, że pożyczał pieniądze na paszę dla krów, i ich rzeczywistymi właścicielami są ci, którym miał oddać pieniądze. Kwestia własności zarekwirowanych zwierząt jest o tyle istotna, że ich właściciel musi zapłacić za czas opieki nad tymi stworami. W. Szwakowi krowy i konia odebrano rok temu.

Sprawdź także

Sędziowie pozwali S. Piotrowicza

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i sędzia Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi Prawa …