Darowizna nieopodatkowana

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nie pozostawia wątpliwości: jeśli zgodnie z poleceniem darczyńczy lub testatora kupimy sobie mieszkanie, samochód czy choćby telefon, to fiskus nie dostanie od tego ani grosza. Eksperci mówią wprost: To rewolucja! Ministerstwo Finansów próbowało bronić budżet przed taką interpretacją, twierdząc, że ustawodawca wyłączył

z opodatkowania tylko te kwoty, które obdarowany musi oddać osobie trzeciej, i przez to zubożyć swój majątek. Ten argument nie przekonał jednak sądu. Uznał on, że obdarowany może być jednocześnie adresatem polecenia wydanego przez darczyńcę czy testatora i zgodnie z jego wolą kupić coś sobie.
To bardzo dobra wiadomość dla podatników. Dotychczas było tak, że nawet osoby z rodziny musiały biec do urzędu skarbowego i zgłaszać otrzymanie darowizny, żeby skorzystać ze zwolnienia. A jeśli tego nie zrobiły, fiskus żądał od nich podatku. W jeszcze gorszej sytuacji byli np. konkubenci, bo oni zawsze musieli dzielić się pieniędzmi z budżetem. Wyrok NSA może to zmienić. W jego świetle córka nie musi zgłaszać urzędowi darowizny otrzymanej od matki, pod warunkiem że ? zgodnie z poleceniem ? wyda te pieniądze np. na mieszkanie.
Decyzja NSA to prawdziwa rewolucja. Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, to bardzo dobra wiadomość dla podatników, a zła dla Ministerstwa Finansów. Resort próbował bronić budżetu przed taką interpretacją twierdząc, że ustawodawca wyłączył z opodatkowania tylko kwoty, które obdarowywany musi oddać osobie trzeciej, i przez to zuboży swój majątek. Ten argument nie przekonał NSA. Uznał on, że obdarowany może być jednocześnie adresatem polecenia wydanego przez darczyńcę lub testatora i zgodnie z jego wolą kupić sobie coś.

Sprawdź także

Sędziowie pozwali S. Piotrowicza

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i sędzia Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi Prawa …