Strona główna / Temat Tygodnia / RP odpowiada Brukseli

RP odpowiada Brukseli

Polski rząd przekazał w poniedziałek wieczorem Komisji Europejskiej informację w sprawie realizacji środków tymczasowych Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczących Sądu Najwyższego – informują źródła w Brukseli. Według nieoficjalnych informacji TVN24, w przesłanych dokumentach Warszawa miała podtrzymać swoje stanowisko, zgodnie z którym unijny trybunał przekroczył swoje kompetencje, a jeśli rząd miałby wprowadzić zabezpieczenie, to konieczna byłaby nowelizacja przepisów.
Do poniedziałku polski rząd miał czas na powiadomienie Komisji Europejskiej o działaniach podjętych przez władze w celu pełnego zastosowania się do decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

19 października Trybunał zdecydował wstępnie o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym dotyczących przechodzenia sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia, w stan spoczynku. TSUE chciał między innymi, by sędziowie, których wysłano na emeryturę, zostali przywróceni do orzekania.
Według nieoficjalnych informacji TVN24, w przesłanych dokumentach Warszawa miała podtrzymać swoje stanowisko, zgodnie z którym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przekroczył swoje kompetencje, a jeśli polski rząd miałby wprowadzić zabezpieczenie, konieczna byłaby nowelizacja przepisów. Wieczorem źródła w Brukseli przekazały, że polska odpowiedź została wysłana. – Przekazaliśmy pakiet bardzo konkretnych działań – cytuje pragnącego zachować anonimowość dyplomatę Polska Agencja Prasowa. Według niego, choć w polskim systemie prawnym do wprowadzenia postanowienia TSUE potrzebna byłaby nowelizacja, jednak i bez niej polskie władze mogą „uznać stan faktyczny” dotyczący sytuacji w Sądzie Najwyższym i nie podejmować działań (takich jak na przykład powoływanie nowych sędziów w miejsce tych odesłanych na emeryturę). (http://www.tvn24.pl)

Dwie opinie w Luksemburgu

„Polska nie musi przyjmować żadnych nowych przepisów. Jeśli decyzja o środku tymczasowym TSUE zawiesza jakieś zapisy, to po prostu obowiązuje ich poprzednia, niesporna wersja” – powiedział prezes Trybunału Sprawiedliwości UE Koen Lenaerts. Prawnicy PiS uważają inaczej.

 

W piątek odbyła się rozprawa w TSUE w Luksemburgu w sprawie zmian w Sądzie Najwyższym. – Polska ustawa o SN narusza zasadę nieusuwalności sędziów. Dlatego niezbędne są środki tymczasowe, które zawieszają obowiązywanie przepisów – mówił na rozprawie w TSUE ws. ustawy o Sądzie Najwyższym przedstawiciel KE Saulius Kaleda. Reprezentujący polski rząd Bogusław Majczyna przekonywał m.in., że stanowiska sędziowskie w SN nie są przypisane do poszczególnych osób, tak jak np. w TSUE i nic w zasadzie się nie dzieje.
TSUE zdecydował w październiku o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN. TSUE przychylił się w pełni do wniosku KE w tej sprawie. 16 listopada odbyła się w tej sprawie rozprawa. Saulius Kaleda mówił, że polska ustawa o SN narusza zasadę nieusuwalności sędziów, podczas gdy jest ona jedną z tradycyjnych zasad dla państw prawa/
Polski rząd argumentował, że nie ma przesłanek do tego, aby przepisy ustawy o SN zostały zawieszone do czasu wydania ostatecznego wyroku w jej sprawie, ponieważ nie ma ryzyka powstania „nieodwracalnej szkody”
Prezes TSUE przekonywał, że Polska powinna natychmiast zawiesić stosowanie przepisów ustawy. – Jeśli postanowienie zawiesza istniejące przepisy, nie trzeba podejmować konkretnych działań, trzeba przywrócić sytuację do stanu poprzedniego – mówił
Po zakończeniu rozprawy Bogusław Majczyna powiedział dziennikarzom, że KE na tej rozprawie „nie przedstawiała żadnych argumentów”
Dzisiaj w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbyła się rozprawa w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. TSUE zdecydował w październiku o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN. TSUE przychylił się w pełni do wniosku KE w tej sprawie. Trybunał chce m.in. przywrócenia wysłanych na emeryturę sędziów.
Jak mówił przedstawiciel Komisji Europejskiej Saulius Kaleda, polska ustawa o SN narusza zasadę nieusuwalności sędziów, podczas gdy jest ona jedną z tradycyjnych zasad wspólnych dla krajów, w których panują zasady państwa prawa. – Stanowi ona gwarancję niezawisłości sędziowskiej. KE utrzymuje, że zasada została naruszona, bo jedna trzecia składu SN przechodzi w stan spoczynku po wejściu w życie ustawy. Nowe przepisy dotyczą również I prezes, której mandat jest zagwarantowany w konstytucji – wskazał.
Przekonywał też, że przyznanie prezydentowi prawa decydowania, czy po osiągnięciu wieku sędzia SN może nadal sprawować funkcje, a od decyzji nie przysługuje odwołanie do sądu, ma charakter dyskrecjonalny i jest naruszeniem zasady niezawisłości sędziowskiej.
Kaleda powiedział, że sędziowie „nie powinni stawiać czoła presji władz wykonawczych”. Dodał, że stosowane przez Polskę przykłady rozwiązań regularnych w innych krajach są stosowane wybiórczo, co KE może wykazać.
Zabezpieczeniem dla SN – jak argumentował – są właśnie środki tymczasowe, o które zawnioskowała Komisji Europejska. Jak mówił, są one niezbędne dla „zapewnienia ochrony praw podmiotów prawa Unii”. – KE podtrzymuje swój wniosek o środkach tymczasowych – podkreślił w podsumowaniu.
Majczyna: stanowiska w SN nie są przypisane do poszczególnych osób
Na rozprawie w TSUE polski rząd argumentował, że nie ma przesłanek do tego, aby przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym zostały zawieszone do czasu wydania ostatecznego wyroku w jej sprawie, ponieważ nie ma ryzyka powstania „nieodwracalnej szkody”. Polską stronę reprezentował Bogusław Majczyna z MSZ. Jak przekonywał, środki tymczasowe mogą zostać zarządzone jedynie wtedy, gdy mają pilny charakter, a ich zarządzanie i ich wykonanie jest konieczne „w celu uniknięcia nieodwracalnej szkody dla interesu skarżącego”. Wskazał, że skarżący, w tym wypadku KE, musi udowodnić, że istnieje możliwość powstania takiej „szkody”, a tak się nie stało.
KE – jak mówił – argumentuje, że gdyby nie środki tymczasowe, stanowiska w SN mogliby zająć nowi sędziowie, co uniemożliwiłoby wykonanie ostatecznego wyroku TSUE w sprawie ustawy o SN.
Tymczasem – jak przekonywał – stanowiska sędziowskie w SN nie są przypisane do poszczególnych osób, tak jak np. w TSUE, a w przypadku ich zwolnienia stanowiska przechodzą do puli wakatów, które są uzupełniane w procedurze wyboru. Nowy sędzia – jak mówił Majczyna – obejmuje stanowisko z puli wakatów, a nie stanowisko konkretnego sędziego. Zwiększanie liczby sędziów, jak argumentował, to kwestia organizacyjna.
Majczyna wskazał, że nie jest prawdą, iż procedury naboru w SN zostały przyspieszone, a wręcz przeciwnie – zostały wstrzymane. Podkreślił, że w SN jest dużo wakatów. Jak mówił, twierdzenie, iż istnieje ryzyko szkody w związku z brakiem możliwości ponownego obsadzenia stanowisk przez sędziów, jest więc nieprawdziwe.
Teoretycznie – jak argumentował – taki nieodwracalny skutek mógłby nastąpić w przypadku obsadzenia stanowiska prezesa SN, bo wówczas nie byłoby możliwe przywrócenie tej osoby na stanowiska, jednak – jak argumentował – nie są prowadzone żadne działania zmierzające do wyboru I prezesa.
Argumentował też, że nie ma żadnych przesłanek, aby inne sądy odmówiły uznania wyroków SN. Wskazał, że nowi sędziowie korzystają z gwarancji niezawisłości tak jak dotychczasowi.
Przedstawiciel MSZ dodał również, że nie ma przesłanek dla środków tymczasowych, bo pozostało niewiele czasu do rozstrzygnięcia sprawy głównej, która jest procedowana w trybie przyspieszonym. – W imieniu polskiego rządu wnoszę o uchylenie przedmiotowego postanowienia – podsumował.
Prezes TSUE o zawieszeniu przepisów ustawy
Prezes TSUE Koen Lenaerts argumentował, że od decyzji Trybunału o nałożeniu tzw. środków tymczasowych Polska powinna natychmiast zawiesić stosowanie przepisów ustawy o SN. Majczyna wyraził jednak odmienne zdanie.
Majczyna odpowiedział, że należy uchylić tę decyzję o środkach tymczasowych. Wskazał też, że jej wdrożenie wymagałoby nowelizacji ustawy o SN. Argumentował, że nie można w Polsce zawiesić przepisów oświadczeniem rządu, a konieczne są do tego zmiany w prawie.
Z tym stwierdzeniem nie zgodził się Lenaerts. – Jeśli postanowienie zawiesza istniejące przepisy, nie trzeba podejmować żadnych konkretnych działań (czyli nowelizacji ustawy – red.), trzeba przywrócić sytuację do stanu poprzedniego – wskazał. Jak dodał, uchylenie przepisów to nie kwestia polskiego prawa, ale skutków decyzji TSUE o środkach tymczasowych.
„KE przedstawiła hipotezy bez oparcia w faktach”
Po zakończeniu rozprawy Bogusław Majczyna powiedział dziennikarzom, że KE na tej rozprawie nie przedstawiała żadnych argumentów, uzasadniających zawieszenie przepisów tej ustawy.
Majczyna zauważył, że strona skarżąca, w tym wypadku KE, musi uzasadnić potrzebę wprowadzenia środków tymczasowych prawdopodobieństwem „zaistnienia poważnej i nieodwracalnej szkody”. – Komisja takich faktów nie przedstawiła, a to, co przedstawiła, to były wyłącznie hipotezy niemające oparcia w faktach – powiedział.
Dodał, że jeśli chodzi o zapisy ustawy, nie ma ryzyka upolitycznienia sądów czy nierzetelności procesów. – Nie ma takiego ryzyka. KE nie była w stanie przedstawić żadnych szczególnych okoliczności, które stwierdzałyby istnienie takiego ryzyka, choć przecież ta ustawa weszła już w życie kilka miesięcy temu. Nic złego tutaj się nie dzieje – powiedział.
Majczyna podkreślił ponadto, że rozprawa była dla niego bardzo ciekawa. – Staraliśmy się przekonać Trybunał, żeby nie stosować środków tymczasowych. Ciężko mi oceniać, czy przekonaliśmy sędziów Trybunału. Mam nadzieję, że to ostateczne postanowienie czy decyzja o uchyleniu tego postanowienia zostanie wydane w miarę szybko – wskazał.
Przedstawiciele KE nie chcieli się wypowiadać po rozprawie. Nie wiadomo kiedy zapadnie orzeczenie.

Sprawdź także

Doroczny raport AI

Osoby działające na rzecz kobiet na całym świecie stały na czele walki o prawa człowieka …