Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / I Prezes SN łamie prawo

I Prezes SN łamie prawo

Sąd Najwyższy jest chyba jedynym organem władzy publicznej, który nie funkcjonuje z uwagi na to, że jak się twierdzi, nie ma technicznych możliwości zebrania się on-line sędziów. To kuriozalna sytuacja – ocenił w TOK FM sędzia Sądu Najwyższego prof. Włodzimierz Wróbel.

Sędzia Włodzimierz Wróbel

Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Prokuratura Krajowa zadecydowała niedawno o oddelegowaniu 18 prokuratorów do jednostek, które – jak tłumaczono – najmocniej dotknęła pandemia. Stowarzyszenia sędziowskie i prokuratorskie zwracają jednak uwagę, że śledczych delegowano do miast odległych nawet o 400 kilometrów od ich dotychczasowych miejsc pracy. Podkreśla się też, że działania te dotyczą głównie osób, które były przeciwne podporządkowywaniu prokuratury przez władzę i wszczynały niewygodne dla PiS śledztwa. 

W Poranku Radia TOK FM sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel zwrócił uwagę, że możliwość przenoszenia prokuratorów do innego miejsca jest zapisana w ustawie, ale – co podkreślał – „możliwość nie oznacza dowolności i arbitralności”. – Natomiast w tej sytuacji, o której rozmawiamy mamy do czynienia z ewidentnym nadużyciem prawa – stwierdził.

– Już skądinąd wiemy, że w miejscach, do których zostali przeniesieni prokuratorzy, nie ma etatów albo nie ma takiej potrzeby [by przesyłać dodatkową załogę – red.]. Powstaje więc pytanie o motyw tego działania i ten motyw jest tak oczywisty, że trudno to nazywać inaczej niż szykaną – skomentował. 

Przypomnijmy, w zeszłym tygodniu część sędziów Sądu Najwyższego wydała oświadczenie, w którym zdecydowanie sprzeciwia się delegowaniom prokuratorów do dalekich jednostek. Pod pismem tym podpisał się m.in. prof. Wróbel. 

Budynek Sądy najwyższego. Warszawa, 26 maja 2020

Dlaczego Sąd Najwyższy nie działa?

W oświadczeniu sędziowie zwrócili uwagę nie tylko na sprawę delegowanych prokuratorów, ale też na fakt, iż Sąd Najwyższy od jakiegoś czasu po prostu nie działa. Od czerwca 2020 roku, jak czytamy w piśmie, „odmawia się zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego”. Dlaczego tak się dzieje?REKLAMA

Jak mówił prof. Wróbel, o to trzeba pytać obecną administrację Sądu Najwyższego. Gość TOK FM podkreślił, że obecna I prezes SN Małgorzata Manowska powinna takie zgromadzenie zwołać. – Tak wynika z ustawy, że jeżeli sędziowie zgłaszają taki wniosek o zwołanie Zgromadzenia Ogólnego, to jest to [jej] obowiązek – mówił.

Prof. Wróbel nadmienił też, że „Sąd Najwyższy jest chyba jedynym organem władzy publicznej, który nie funkcjonuje z uwagi na to, że jak się twierdzi, nie ma technicznych możliwości zebrania się on-line sędziów”. – To kuriozalna sytuacja, ale trwa od wielu miesięcy – stwierdził.

– Z tego, co pan mówi, wynika, że profesor Manowska nie wykonuje swoich obowiązków – oceniła Dominika Wielowieyska

– Tak moim zdanie się dzieje. Zresztą nie jest to tylko moje zdanie, ale i wielu sędziów SN – odpowiedział jej gość. I dodał, że wydane kilka dni temu oświadczenie jest „przejawem próby szukania innego sposobu komunikowania się” z opinią publiczną. REKLAMA

Przypomnijmy, że dr Hab. Małgorzata Manowska została mianowana przez prezydenta Andrzeja Dudę na stanowisko I prezes SN, choć miała znacznie mniej głosów członków Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego. Manowska zebrała 25 głosów, a prof. Włodzimierz Wróbel 50.

Źrodlo: Radio TOK FM

Sprawdź także

Szambo wybiło!

Profesor a zarazem radca prawny Marcin Matczak, pisze: Poczułem się ostatnio jak bohater komiksu posiadający …