title poprawny.pl
Ładowanie wątków...
   zamów wypisz 
 

Rok po światełku
Prezes SSP Iustitai Krystian Markiewicz: WOLNE SĄDY to nie hasło. To podstawowy zapis ustawy zasadniczej, łamanej i ignorowanej przez PiS.

Ukazał się nowy numer Kwartalnika Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia (1/31/2018) a w nim artykuł prezesa SSP IUSTITIA  Krystiana Markiewicza. Poniżej prezentujemy treść artykułu oraz zachęcamy do zapoznania się z całą zawartością Kwartalnika. "Razem powstrzymujemy najazd polityków na sądy. Rok po światełku" prof. UŚ dr hab Krystian Markiewicz
Jest lipiec 2018 r. Rok temu zapłonęły światła kilkaset razy w całej w Polsce, w Europie. Palili je zwykli obywatele, aby wesprzeć walkę, którą prowadzimy. Światło to nadzieja, to jawność życia, to zapowiedź zwycięstwa czystych intencji. Dużo dzięki Wam i Waszej niezłomności udało się osiągnąć. Sąd Najwyższy nadal stoi, choć Plac Krasińskich w remoncie. Co ważniejsze, są w nim legalnie wybrani sędziowie SN wraz z urzędującą I Prezes SN. Przypominam sobie, jak ponad rok temu, duża grupa sędziów, prawników, uważała, że za kilka tygodni nastąpi czystka w SN i nie zostanie kamień na kamieniu. Ostatecznie władza ustąpiła, niewiele, ale ustąpiła. Pan Prezydent nie zaproponował wyrzucenia wszystkich sędziów. Co prawda, nie oznacza to, że wszyscy sadzowe w wieku powyżej 65 lat zostaną w SN, ale jest szansa, że ciągłość działań merytorycznych Izb w SN zostanie zachowana, a nowa jakość, którą znamy z obecnego KRS-u, nie rozpełznie się. Wszystko to jest zasługą obywateli i środowiska sędziowskiego, które nie pozwoliło podporządkować siebie i instytucji politykom. Czy ten stan rzeczy to powód do radości czy do smutku? Zależy jak na to patrzeć, ale ważna jest konstatacja, że stały nacisk na polityków, chcących ręcznie wydawać wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, ma sens, tak samo jak wspieranie tego, w co się wierzy. Minął rok od wprowadzenia w życie ustaw zmieniających działanie sądów powszechnych. Zmiany dotknęły przede wszystkim obywateli, którzy na rozpatrzenie spraw czekają dużo dłużej niż rok czy dwa lata temu. Okazało się, że wprowadzenie swoich prezesów i bezceremonialne wyrzucenie ich poprzedników nie okazały się skutecznym narzędziem na poprawę sprawności działania sądów. Wymiana prezesów pokazała, ze król jest nagi, a polityka upolityczniania sądów nie cieszy się poparciem nikogo innego niż kasty sędziów wybranych przez polityków. Pan Minister Sprawiedliwości, walcząc z sędziami i prawnikami, uznał, zgodnie z duchem elitaryzmu, że stworzy własną, wąską grupę ludzi, wewnętrznie powiązaną, którzy skumulują wszystko, co można im dać. Stanowiska, funkcje i co za tym idzie, pieniądze. Dość wskazać, na stołki prezesów, członków KRS, delegacje do sądów i do MS, udział w komisjach egzaminacyjnych, komisarzy wyborczych. Bywa, że poza wątpliwym splendorem otrzymali w ratach kilkaset tysięcy na głowę. Państwo kastowi, niestety niezbyt są przyuczeni do stawianych im zadań. Toteż szybko Minister Sprawiedliwości idzie im z pomocą i zmienia regulamin urzędowania sądów, by jego pupile nie musieli się przemęczać w sądzie, i zmniejsza im obowiązki sędziowskie (10–15% obciążenia zwykłego sędziego!). W końcu ludzie nie są tak ważni, jak komfort Państwa nowych elit. Niestety prawdziwi sędziowie bez politycznych pleców przygnieceni zostali gigantyczną ilością spraw. Dzięki ojcowskiej pomocy pryncypała będą mogli skupić się na nowych wyzwaniach. Trzeba podejść do tego ze zrozumieniem, bo skąd sędzia rodzinny ma mieć jakąkolwiek wiedzę potrzebną do sprawowania funkcji komisarza wyborczego? Albo jak ma znaleźć czas potrzebny do przygotowania się do trudnych spraw sędzia, który jest członkiem KRS-u, a na dodatek został prezesem sądu okręgowego, w którym politycznych spraw nie brakuje, a jeszcze od razu dostał delegację do sądu apelacyjnego. Sytuacje bywają tak dramatyczne, że stoją przed sofoklesowym wyborem, czy będąc na zwolnieniu lekarskim powinni służyć Rzeczypospolitej i wykonywać obowiązki sędziowskie czy członka KRS. Potrafią sobie poradzić i resztą sił służą w elitarnym KRS. W końcu poza politykami reprezentuje około kilkudziesięciu sędziów. A czym się zajmuje nowy KRS – skrót ten ma już tyle znaczeń, że trudno wybrać najciekawszy. Po niemal roku udało się i zwołano pierwsze posiedzenie tego niemal w pełni politycznego organu. Przede wszystkim skupił się nad zdefiniowaniem tego, co złe. Były wskazania precyzyjne i bardziej ogólne przemyślenia. Tak więc, wymieniono z imienia i nazwiska sędziów: Igora Tuleję (za działalność orzeczniczą) i Waldka Żurka (za działalność jako rzecznik). Jest też dalej idący wniosek nestora i wiceprzewodniczącego KRS, przedstawiciela Pana prezydenta sędziego Wiesława Johanna, aby KRS zajęła też stanowisko dotyczące publicznych wystąpień sędziów mających aspekt polityczny. Warto odnotować, że Pan sędzia TK w stanie spoczynku dba także o pozamerytoryczne kwestie, bo tak należy powiedzieć o radzie skierowanej do nowego rzecznika KRS, by przetarł sobie fotel po sędzim Żurku. Ja bym poszedł dalej, proszę wymienić fotele po wszystkich sędziach, którzy zostali wybrani przez sędziów. Kaście sędziów wybranych przez polityków nie godzi się siadać na tych samych fotelach, których używali zwykli sędziowie. Zwrócono także uwagę na działalność stowarzyszeń sędziowskich, które: „razem z częścią poprzedniej Krajowej Rady wycieczkami do Brukseli, spotkaniami z Komisją Wenecką, umawiali się, prezentowali jakieś stanowiska”1. Co więcej: „warto zwrócić uwagę i ocenić od strony etycznej działalność stowarzyszeń sędziowskich, które fatalnie, również krytykowały i oczerniały działalność sędziów, środowiska. To cały czas jest bastion, który terroryzuje i szantażuje środowisko sędziów”. Panią Poseł Pawłowicz uspokajał sędzia Dudzicz, który zapewniał o naprawieniu kontaktów z zagranicą. Teraz już rzetelna informacja będzie szła w świat. Zapewnił, że: „podejmiemy (rozumiem on z kolegami sędziami) właściwe starania, żeby rzeczywiście to zmienić, w szczególności, żeby zlikwidować ten zniekształcony obraz polskiego wymiaru sprawiedliwości, jaki niestety pojawia się w mediach angielskojęzycznych i niemieckojęzycznych. Będziemy nad tym pracować”. Sprawdzaniem tej wywrotowej dzielności zajmie się nowa Komisja Etyki, a ewentualnie w dalszej kolejności Komisja dyscyplinarna. Pierwszy front „zagranicy” to Lizbona i posiedzenie Europejskiej Sieci Rad Sądowniczych (ENCJ), której polska KRS jest założycielem, i póki co, pełnoprawnym członkiem. Obrady ENCJ zakończyły się przyjęciem tzw. Deklaracji Lizbońskiej2. Manifestowano w niej potrzebę wzmocnienia niezależności sądów i uświadamianiu obywatelom, dlaczego jest to niezwykle istotna wartość. Dwa akapity ogólnej deklaracji poświęcone zostały sytuacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce i w Turcji. Mowa w niej, że „ENCJ obserwuje reformę polskiej KRS z rosnącym zaniepokojeniem”. W kolejnych zdaniach przypomniano, że aby być członkiem ENCJ, rada ds. sądownictwa kraju członkowskiego musi być niezależna od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Niezależność naszej Rady jest, można chyba powiedzieć, przysłowiowa. Już 21 czerwca przedstawiciele ENCJ przyjadą do Polski, by rozpocząć wysłuchanie KRS, co stanowi element procedury. Nowo wybrany szef ENCJ Kees Sterk z Holandii sytuację wymiaru sprawiedliwości w Polsce i na Węgrzech nazywa chorobą, która może się rozprzestrzenić na sąsiednie kraje. To, co dzieje się w Polsce i na Węgrzech, to nie incydenty, to jest poziom zagrożeń systemowych. Rządy prawa, podział władz i niezależność silnej władzy sądowniczej są kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa demokratycznego. Bez tego stoczymy się do dyktatury” ostrzega Kees Sterk. Podobne stanowiska wspierające praworządność w Polsce podejmuje wiele europejskich i światowych organizacji. Bez bezpośrednich wizyt przedstawicieli „­Iustitii” w stolicach europejskich i licznych spotkań nie udałoby się to. Jestem wdzięczny za Wasze zaangażowanie, mimo gigantycznej ilości pracy i potencjalnych konsekwencji dyscyplinarnych za obronę niezależności wymiaru sprawiedliwości. A tymczasem w sądach po ponad dwóch latach wprowadzania „dobrej zmiany” dobrych efektów nie widać. No oczywiście poza programem „plus” dla nowych elit i stworzeniem siateczki powiązań między nimi. Pozostali sędziowie, wbrew zapewnieniom co do niektórych polityków, nadal nie są przekonani do nowego. Nadal nie chcą przyjmować stanowisk, które bywa że są nieobsadzone ponad pół roku. To już tyle minęło od okresu tzw. czystek w sądownictwie, kiedy to polski parlament przyznał Panu Ministrowi Sprawiedliwości nieograniczone kompetencje do odwoływania i powoływania prezesów. To uzależnienie objęcia stanowiska od zgody sędziego było gestem dobrej woli ze strony polityków. Zawiedli się na sędziach i tego błędu drugi raz nie popełnią. Stąd też już w zakresie sądów dyscyplinarnych wprowadzono rozwiązania „stołek plus” w nowej postaci i uniezależniono obsadzenie stanowiska sędziego sądu dyscyplinarnego od zgody zainteresowanego. Wprowadzono przepis art. 82c Prawa o ustroju sądów powszechnych, że: „sędzia jest obowiązany wykonywać czynności związane z powierzonymi mu obowiązkami sędziego sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym”. Jak nie, to wiadomo, czeka go sąd dyscyplinarny, ale zmieni się rola z sędziego-sędziego na sędziego oskarżonego. Stąd u wielu sędziów zaskoczenie, jak wspomniany KRS opiniował ich na sędziów dyscyplinarnych, a oni nawet nie wiedzieli, że zostali zgłoszeni przez życzliwych. Sędziowie w związku z tym, podejmują uchwały i piszą do MS-PG, popierając wnioski indywidualnych sędziów, o niepowierzanie im – wbrew ich woli – obowiązków sędziów Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym, jako że powierzenie takie stoi w sprzeczności z art. 180 ust. 2 Konstytucji RP, z którego wynika, iż przeniesienie sędziego do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie. Nie najlepiej też wychodzi politykom i sędziom przez nich wybranych próba przejęcia kolegiów w sądach. Część sądów nie wybiera w ogóle sędziów do kolegiów, uznając, że jest to przedwczesne, część wybiera z zastrzeżeniem, że wybór jest skuteczny dopiero od zakończenia kadencji poprzedniej, w innych sądach wybrani zostali sędziowie, którzy nie kryją swojego niekomformistycznego nastawienia do polityki upolitycznienia sądów realizowanych często przez nowo powołanych prezesów. Tak więc, mimo ponad dwóch lat zdobywania sędziów i sądów, nie udało się. Sędziowie każdego dnia walczą o to, by sądy były nadal niezależne. Chodzi o to, by hasło po raz pierwszy wyświetlone 16.7.2017 r.: WOLNE SĄDY nie było tylko hasłem. Mimo że gwarancji instytucjonalnych jest coraz mniej, zostali jeszcze i aż sędziowie, dla których ten urząd to powołanie i misja, a nie stołki i korzyści dla nich i ich kolegów. To są Ci, o których T. Marczyński pisze, że od lat konsekwentnie prezentują tę samą wizję sądów wolnych od wpływu polityków, niezależnie od tego, które partie tworzą rząd3. Nie jest tak, że wszyscy sędziowie mają temperament czy też okazję do publicznego zajmowania stanowiska w obronie wartości. Pocieszające jest jednak to, że walka o pryncypia nie stała się hasłem garstki sędziów, ale stanowi zasadę dla zdecydowanej większości z nas. Tych sukcesów na różnych polach jest coraz więcej. Dewastacja sądów pod względem spowolnienia postępowań sądowych, liczby przypadających na sędziego spraw postępuje stosunkowo szybko. Szczęśliwie stopień ich upolitycznienia nie rośnie proporcjonalnie. Powoduje to u polityków i kasty sędziów wybranych przez polityków potrzebę odreagowania i zastraszania sędziów. W odpowiedzi na to kilka dni temu powstał Komitet Obrony Sprawiedliwości4, którego celem jest nie tyko monitowanie wszystkich form nacisku na sędziów i prokuratorów, ale ich archiwizowanie i pomoc tym, którzy jej będą potrzebowali. Światło wolnych sądów jest coraz mocniejsze, symboliczny polski sędzia, już nie jest łatwym celem do bezpardonowych ataków. Stał się symbolem społeczeństwa obywatelskiego. Takie są w wymiarze społecznym wyniki m.in. czarnych bilbordów i kampania nienawiści skierowana przeciwko polskim sędziom. Takie też efekty w coraz większym stopniu przynosi próba upolityczniania sądów i sędziów. Sądy, dzięki ludziom dobrej woli, w tym sędziom, staną się wolne jak nigdy dotąd. Świece znów zaczynają płonąć pod sądami i rozświetlają mrok. Do zobaczenia!!!! Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”
 Prof. UŚ dr hab. Krystian Markiewicz
     
     
Data: 27.06.2018, godzina: 08:09:00.


Moja kancelaria

Sędzia Igor Tuleya: Krajowa Rada Sądownictwa ma tyle wspólnego z sądownictwem, że je niszczy - tak skomentował kondycję naszego wymiaru sprawiedliwości.

Prof. Marcin Matczak : Trybunał Konstytucyjny orzekł, ze można ułaskawić osobę niewinną, a więc można dać rozwód narzeczonemu. Ten wyrok pokazuje,

Viera Jourova unijna komisarz ds. sprawiedliwości : Komisja Europejska liczy na refleksję polskiego rządu w sprawie Sądu Najwyższego,

Prof. Ewa Łętowska, b. Rzecznik Praw Obywatelskich, b.sędzia Trybunału Konstytucyjnegi: Jest coraz gorzej. Siła zaczyna triumfować nad prawem

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego pisze list do Julii Przyłębskiej demaskując jej knowania z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym Z. Ziobro


Trybunał Konstytucyjny zaakceptował skrócenie orzekającym sędziom wieku stanu spoczynku – ogłosiła Krajowa Rada Sądownictwa w wydanym stanowisku.

Sędzia Małgorzata Gersdorf: Nie byłam aktywistką młodzieżówki socjalistycznej, ani nie fotografowałam się z Edwardem Gierkiem. Rozważam kroki prawne.


Ks. Wojciech Lemański  - Dla mnie to zakończenie trudnego etapu w moim życiu i powrót do normalnej aktywności kapłańskiej.Będę mógł znów stanąć przy ołtarzu

Prof. Wojciech Sadurski: " Władza ( czytaj Jarosław Kaczyński , PiS i PAD czytaj Pan Andrzej Duda) działa na wzór zorganizowanej grupy przestępczej "


Rubryka porad prawnych
Wierzytelności na sprzedaż

Podstawa: umowa z dnia 20.03.2009
Miejscowość: Poznań
Województwo: wielkopolskie
Branża:
Wartość wierzytelności bez odsetek: 40500 zł
Cena sprzedaży: Do negocjacji
Podstawa: Umowa
Zabezpieczenie: Brak
Uwagi: Uznanie Długu z dnia 27.10.2009

Wierzyciel:
Nazwa: Rafał Gorączniak
Adres: 60-506 Poznań, Wawrzyniaka 19
Telefon 1: 61 2212521
Telefon 2: 61 6710100
Fax: 61 6242799
E-mail: rg@gremedia.pl
Licytacje komornicze

Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym Poznań-Grunwald i Jeżyce w Poznaniu Bartosz Guzik działając na podstawie art. 953 kpc podaje do publicznej wiadomości, że 15-09-2015 o godzinie 11:00 w budynku Sądu Rejonowego Poznań-Grunwald i Jeżyce w Poznaniu z siedzibą przy ul. Kamiennogórska 26, 60-179 Poznań, pokój 324, odbędzie się pierwsza licytacja, należącej do dłużnika nieruchomości: spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego nr 33, położonego w Poznaniu przy ul. Bonin 24,

Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym Poznań-Stare Miasto w Poznaniu Ewa Glabus na podstawie art. 953 kpc podaje do publicznej wiadomości, że w dniu 16-09-2015 o godz. 10:00 w budynku Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu z siedzibą przy ul. Młyńska 1a/-, 61-729 Poznań, pokój 5, odbędzie się pierwsza licytacja ułamkowej części nieruchomości należącej do dłużnika:
Szczypta soli

"Celem tego teatru jest przykrycie afer PiS” Tak swoje przesłuchanie przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold określił były minister finansów w rządzie PO-PSL Jacek Rostowski. – „Obóz rządzący chce ukryć straty, które ludzie teraz ponoszą na skutek upadających SKOK-ów, GetBacku, wyprowadzeniu 500 mln zł w aferze „łasiczkowej”, skandalicznych nagród dla ministrów. Oni to wszystko chcą przykryć” – powiedział Rostowski. Przesłuchanie byłego ministra obfitowało w utarczki słowne. Rostowski stwierdził, że za rządów PO-PSL „była jedna taka afera – bardzo szokująca, dzisiaj, jak wiemy. Za waszych rządów są znacznie bardziej szokujące afery, pięciokrotnie bardziej szokujące”. Na te słowa Rostowskiego zareagował wiceszef komisji Jarosław Krajewski z PiS:

Osądzi mnie Bóg i Historia, mawiał marszałek Józef Piłsudski komentując zamach stanu w maju 1926 roku, łamiąc nie tylko konstytucję, ale i życie wielu polskich oraz prawie 500 wielkopolskich patriotów. Bóg wyroku jeszcze nie wydał, a osąd historyczny marszałka wciąż budzi histeryczne reakcje. Kto osądzi PiS? Bóg czy Historia? Posłowie i senatorzy, którzy łamią konstytucję dając zielone światło anarchii i przyzwalając na pełzający zamach stanu zapominaja o obowiązujacym kodeksie karnym.Kiedy wróci normalność staną przed sądami i odpowiedzą za swoje zbrodnie. Dzięki kodeksowym zmianom, które wprowadził ich guru magister prawa Zbigniew Ziobro będzie można zastosować także przepisy o konfiskacie rozszerzonej,
Porady, Listy, Komunikaty

Koło Naukowe Prawa Międzynarodowego i Dyplomacji „Inter Gentes” serdecznie zaprasza na drugą edycję ogólnopolskiej studencko- doktoranckiej konferencj

52. Kongres FBE (Fédération des Barreaux d’Europe, Federacji Adwokatur Europejskich) odbędzie się 20-22 września 2018 r. w Warszawie.

27 sierpnia w Warszawie odbędzie się kolejna, już siódma edycja konferencji "Facility & Property Management - bezpieczna i oszczędna nieruchomość"