Finansowanie pomostowe

Jak ukarać sędziego

Stanowisko Zarządu SSP „Iustitia” w sprawie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów: W związku z zapowiedzianą przez ministra sprawiedliwości nowelizacją przepisów dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej, stowarzyszenie zgadza się, że dla zachowania najwyższych standardów etycznych sędziów każdy sędzia, który został prawomocnieskazany za przestępstwo umyślne powinien być usuwany z zawodu. O jego winie powinien orzekać sąd niezależny od polityków.
Niepokojące są słowa ministra, który wskazał, że on lub ministerstwo doprowadzi do ukształtowania odpowiedniego składu takiego sądu. Stawia to pod znakiem zapytania samodzielność podejmowania decyzji przez członków Krajowej Rady Sądownictwa, do których mają należeć decyzje w tym przedmiocie.
Piątkowa decyzja Sądu Najwyższego jest w ostatnim czasie kolejną chroniącą sędziów, którym zarzucono kradzież i wobec których sądy dyscyplinarne orzekły o usunięciu ich z zawodu. W lutym Sąd Najwyższy zmienił taki wyrok sądu dyscyplinarnego i uniewinnił sędziego, który zabrał 50 zł ze sklepowej lady na stacji benzynowej. – Nie toleruję i nie akceptuję takich rozstrzygnięć. Musimy podnieść standardy zawodowe sędziów w Polsce. Trzeba skończyć z myśleniem ludzi, którzy traktują siebie jak nadzwyczajną kastę stawiając się ponad prawem ? powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas sobotniej konferencji prasowej. Dodał, że usprawiedliwianie kradnących sędziów jest kompromitujące dla całego polskiego sądownictwa, w szczególności dla sędziów, którzy każdego dnia sumiennie wykonują swój zawód. Dla sędziów złodziei ? mówił minister ? nie może być miejsca w polskim wymiarze sprawiedliwości. Minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział przygotowanie projektu zmian w ustawie o sądach powszechnych, na podstawie których z mocy prawa nastąpi utrata urzędu i stanowiska sędziego, któremu zostanie udowodniona kradzież. Popełnienie takiego czynu przez sędziego ma automatycznie skutkować usunięciem go z zawodu z chwilą skazania. Sądy nie będą w takich przypadkach miały możliwości złagodzenia kary dla sędziego sprawcy – w razie uznania jego winy – jak to ma obecnie miejsce. Kradzież w powszechnej opinii jest bowiem czynem tak wysoce nagannym moralnie, że dalsze pozostawanie w zawodzie sędziego złodzieja urąga dobru wymiaru sprawiedliwości i poczuciu sprawiedliwości społecznej. Przepisy, które automatycznie eliminują z zawodu sędziów skazanych m.in. za przestępstwa umyślne, funkcjonują od lat w prawodawstwie zachodnim, np. w Niemczech, Austrii i Hiszpanii. – W wielu krajach Europy w ogóle sędziowie nie mają immunitetów ? przypomniał wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Dodał, że w Polsce immunitet ma zapewniać sędziemu niezawisłość a nie bezkarność. Zachodnie przepisy będą podstawą do prac nad planowanymi zmianami w polskim prawie.
Projekt, nad którym już pracuje zespół ministerialnych ekspertów, ma być ukończony w niedługim czasie i zostanie poddany szerokim konsultacjom i opiniowaniu.
Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwo Sprawiedliwości
SSP IUSTITIA: o winie musi orzekać niezależny sąd Na słowa ministra zareagował sędzia Wojciech Buchajczuk ze Stowarzyszenia Iustitia. Stwierdził, że organizacja zgadza się z tym, iż „dla zachowania najwyższych standardów etycznych,W związku z zapowiedzianą przez ministra sprawiedliwości nowelizacją przepisów dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, Stowarzyszenie Iustitia zgadza się, że sędzia prawomocnie skazany za przestępstwo umyślne powinien tracić swój urząd – oświadczył sędzia Wojciech Buchajczuk. – O jego winie powinien orzekać sąd niezależny od polityków. Niepokojące są słowa ministra, która wskazał, że on lub ministerstwo doprowadzi do ukształtowania odpowiedniego składu takiego sądu. Stawia to pod znakiem zapytania samodzielność podejmowania decyzji przez członków Krajowej Rady Sądownictwa, do których mają należeć decyzje w tym przedmiocie – mówił sędzia Buchajczuk, członek Stowarzyszenia Iustitia.
Sąd Najwyższy w sprawie dyscyplinarnej szczecińskiego sędziego obwinionego o to, że ukradł ze sklepu element wkrętarki wymierzył karę obniżenia wynagrodzenia o 20 proc. na okres dwóch lat. Tym samym SN zmienił wyrok sądu I instancji wydalający sędziego z zawodu. W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Katarzyna Tyczka-Rote wskazała, że SN uwzględnił zarzut odwołania dotyczący „rażącej niewspółmierności wymierzonej kary”. „Przy ocenie według aktualnych stawek wynagrodzenia obwiniony za ten czyn, za który każdy inny obywatel zapłaciłby 100 zł mandatu, zapłaci około 50 tys. zł. Wydaje się, że taka sankcja jest sankcją adekwatną i bardziej dostosowaną do charakteru czynu” – powiedziała sędzia SN.
Sąd Najwyższy wydał w piątek 16 marca wyrok w sprawie szczecińskiego sędziego obwinionego o to, że ukradł ze sklepu element wkrętarki (chodzi przegubowy łącznik kosztujący ok 95 zł). Obwiniony o kradzież nie będzie wydalony z zawodu, ale jego wynagrodzenie przez dwa lata zostanie obcięte o 20 procent. Sąd ukarał go też finansowo.
Sędzia najpierw wydalony z zawodu
Sprawa kradzieży wzbudziła wiele emocji i wielokrotnie przywoływano ją jako przykład patologii w polskim sądownictwie. Do głośnej kradzieży doszło w 2016 roku. Oskarżony mężczyzna usłyszał m.in. zarzut: „popełnienia wykroczenia stanowiącego jednocześnie „przewinienie dyscyplinarne” – uchybienie godności urzędu”. Po raz pierwszy sprawą sędziego ze Szczecina zajął się sąd dyscyplinarny ? Sąd Apelacyjny w Gdańsku w ubiegłym roku. Podjął wtedy decyzję o zawieszeniu sędziego w czynnościach służbowych na pięć miesięcy oraz obniżeniu wysokości wynagrodzenia sędziego, na wskazany okres, o 25 procent. Następnie jednak zwrócono akta sprawy do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu. Chodziło o uzupełnienie postępowania wyjaśniającego. Nowy wyrok: 50 tys. kary Sędzia od początku zapewniał, że nie zamierzał ukraść elementu od wiertarki. Twierdzi, że było to absolutnie irracjonalne działanie. Dzisiaj na sali rozpraw to powtórzył. – Nie zaryzykowałbym ani dla tego zestawu, ani dla żadnej rzeczy materialnej, całego swojego życia – powiedział Paweł M.
Dzisiaj Sąd Najwyższy nie miał wątpliwości: sędzia zabrał urządzenie, popełnił wykroczenie, ale nie może to przekreślać wszystkiego, co zrobił do tej pory. – Kara wyrzucenia go z pracy za czyn, za który każdy inny człowiek zapłaciłby 100 złotych mandatu, jest karą rażąco nieproporcjonalną – powiedziała w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Katarzyna Tyczka-Rote. Sędzia nie zostanie zawieszony, ale Sąd Najwyższy nałożył na niego karę 50 tys. zł. Wyrok jest prawomocny, a sędzia może wrócić do wykonywania swojego zawodu. Jest sędzią sądu okręgowego w Szczecinie.

Sprawdź także

Solidarność z sędziami

My, sędziowie polscy, będący jednocześnie sędziami Unii Europejskiej, żądamy natychmiastowego przywrócenia do pracy niezależnych sędziów …