Komputer świadkiem

Sąd w USA nakazał Amazonowi przekazać nagrania, które zrobiło Echo Dot, mogą zawierać dowód w sprawie podwójnego zabójstwa. To przełomowy wyrok dla amerykańskiego sądownictwa.

27 stycznia 2017 r. w New Hampshire doszło do tragedii, ofiarami były dwie kobiety — Christine Sullivan i Jenne Pellegrini. Obie zostały zamordowane. Na ich ciałach znaleziono liczne rany kłute. Policja miała narzędzie zbrodni i podejrzanego, ale dowodów mogło być za mało, żeby go skazać. W kuchni znajdował się jednak wiarygodny świadek zajścia. W domu, w którym popełniono zbrodnie, stało Echo Dot.
Inteligentny asystent świadkiem morderstwa.
Policja wierzy, że wirtualna asystentka Amazonu nagrała coś, co pomoże odegnać wszelkie uzasadnione wątpliwości odnośnie winy oskarżonego. Urządzenie z Alexą stało w kuchni, tam też prawdopodobnie jedna z ofiar została zaatakowana. Prokurator zwrócił się do sądu o nakazanie Amazonowi wydania nagrań z dnia zabójstwa. Sąd właśnie przychylił się do tego wniosku. Firma ma przekazać nagrania z dni od 27 do 29 stycznia oraz ujawnić informacji o tym, jakie telefony w tym czasie łączyły się z urządzeniem.
Amazon i inne firmy technologiczne bronią się przed ujawnianiem takich danych bez nakazu sądowego. Na nagraniach mogą się znajdować wrażliwe informacje i prywatne dane, które powinny być chronione tak długo, jak długo ich ujawnienie nie jest niezbędne dla ukarania winnych zbrodni. To nie jest przeszukanie szafki czy biurka. Dane z naszych urządzeniach mobilnych i którymi dzielimy się z asystentami, są często kopalnią informacji o nas.
Z drugiej strony nagrania z inteligentnego asystenta to kuszący dowód z punktu widzenia policji. Alexa jest niemożliwa do zastraszenia, nie wycofa zeznań, nie będzie meandrowała ani ukrywała prawdy, a na jej pamięci można w pełni polegać. Ludzcy świadkowie są znacznie gorsi. To ich zeznania często prowadzą do osadzenia za kratami niewinnych osób.
To przełomowa decyzja dla amerykańskiego sądownictwa, choć nie pierwszy raz nagrania Alexy trafiają do sądu.
Rok temu James Betes usłyszał zarzut zabójstwa swojego przyjaciela, policjanta z Arkansas. Aby udowodnić swoją niewinność, oskarżony sam poprosił Amazon, o ujawnienie nagań z asystenta. Firma przychyliła się do życzenia swojego klienta i przesłała je do prokuratury. Ta, po przesłuchaniu materiału, zdecydowała się porzucić sprawę przeciwko Batesowi.

Sprawdź także

Wybrał krzesło elektryczne

36 lat czekał w więzieniu za zabójstwo młodej kobiety pogrzebaczem. W końcu go stracono. David …