Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Legutko gani chrześcijan

Legutko gani chrześcijan

Dawno niesłyszany, umęczony heroicznym pobytem w Europarlamencie (prawie sam wśród wrogów), katolicki intelektualista z PiS-u zabrał wreszcie głos (?Do rzeczy?). Co prawda pan profesor od lat ma do powiedzenia dokładnie to samo, a mianowicie, że nie lubi tolerancji, równości, poprawności politycznej oraz Unii Europejskiej, ale tym razem dorzucił ważną uwagę, że to, czego on nie lubi jest wyrazem właściwie rozumianego chrześcijaństwa. Profesor powiedział, że jest oburzony ?europejską inercją po krwawych zamach terrorystycznych? i dodał, że ?nie można poprawić wzajemnych relacji przez samoabdykację. Presja ideologii poprawności politycznej sprawiła, że część chrześcijan ją przyjęła i uznała?.
Pan profesor nie wie tylko, czy ?z tchórzostwa, z głupoty czy ze słabości?. O ile dobrze zrozumiałam, właściwą, to znaczy zgodną z duchem chrześcijaństwa, reakcją na zamachy terrorystyczne, byłaby ? według pana profesora ? święta wojna, nowa krucjata krzyżowa lub co najmniej wygnanie wszystkich uchodźców z Europy. Jednak europejscy chrześcijanie są tak otumanieni ?poprawnością polityczną?, że za broń nie chwytają i uchodźców nie wyrzucają. A więc ? abdykują. Zawsze mi się wydawało, że to właśnie presja chrześcijan spowodowała, że Europa przyjęła takie wartości jak równość, miłość bliźniego (wyrażoną chociażby w tolerancji) czy zalecenie, by nie krzywdzić innych słowami (zwłaszcza przedstawicieli grup mniejszościowych), zwane poprawnością polityczną. Pan profesor najwyraźniej rozumie chrześcijaństwo jako twardą politykę plemienną, a poprawność polityczną, egalitaryzm i tolerancję jako ideologię mięczaków. Tylko ?prawdziwi? chrześcijanie, to znaczy tacy chrześcijanie jak profesor Legutko, nie ulegają poprawności politycznej i mówią jak jest, bez owijania w bawełnę, nie uznają również równości, bo wiedzą, że ludzie dzielą się na lepszych i gorszych i należy ich traktować tak, jak na to zasługują.
Przecież nie można tak samo traktować katolików i muzułmanów, kobiet i feministek, wierzących i ateistów, białych i czarnych… Zasada miłości bliźniego, nadstawiania drugiego policzka, wybaczania ?nieprzyjaciołom swoim? nie odnosi się do tych, których profesor nie lubi. I których nie powinien lubić żaden chrześcijanin. Próbowałam kiedyś spisać z publicystycznych książek (w rodzaju ?Nie lubię tolerancji?), czego Profesor nie lubi i wyszła bardzo pokaźna, iście chrześcijańska, lista.
Profesor Legutko nie lubi: pieczeniarzy, czyli eurokratów, antyreligijności, praw człowieka, etyki niezależnej, ?Gazety Wyborczej?, w szczególności zaś ?niemocy intelektualnej Michnika?, francuskiego kina. ?Horrendum? wydają mu się projekty emancypacyjne, niezależnie od tego, czy dotyczą kobiet, mniejszości rasowych, klasowych czy seksualnych. Kampanie przeciw przemocy domowej nazywa ?eksplozją nierozumu? i fanatyzmem.
Brzydzą go ponadto wszelkie przejawy ?intelektualnej szmiry?, to znaczy tematy związane z ekologią, prawami zwierząt, feminizmem (?najgłupsza ideologia zachodnia?), homoseksualizmem, wegetarianizmem i religiami Wschodu. Przeraża go również ?liberalne chamstwo?, czyli powszechna wolność wyrażania głupich i dziwnych poglądów (sam profesor Legutko wyraża tylko poglądy mądre, które nikogo nie dziwią).
Profesor Legutko współczuje ?ludziom tolerancyjnym?, bowiem nie mogą sobie pożartować o pedałach czy fuknąć na Cyganki (o cudownej swobodzie klepania w tyłek blondynek Legutko nie wspomina, bo jest wszak człowiekiem delikatnym, a do tego wychowawcą młodzieży). Dziwne to poglądy jak na zwolennika Jezusa Chrystusa, ale całkiem normalne jak na żarliwego zwolennika Jarosława Kaczyńskiego. Tyle że chrześcijaństwo nie ma z tym nic wspólnego.
Magdalena Środa
Źródło: portal koduj24.pl

Sprawdź także

Bijemy, bo lubimy

Policja podsumowała działania wobec Marszu NiepodległościZatrzymano łącznie 309 osób, w tym 36 – wobec podejrzenia …