Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Likwidacja sądów jest szkodliwa

Likwidacja sądów jest szkodliwa

Działając w poczuciu odpowiedzialności za kierowane przez nas sądy oraz dobro całego sądownictwa powszechnego stwierdzamy, iż planowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zniesienie ponad 1/3 sądów rejonowych budzi nie tylko sprzeciw społeczności lokalnych, przedstawicieli samorządu terytorialnego i sedziów ale budzi wątpliwości konstytucyjne.
Wskazała na to Krajowa Rada Sądownictwa w uzasadnieniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego art. 1 pkt 13 ustawy z 18.08.2011 r. o zmianie ustawy ? Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 203, poz. 1192) w zakresie dotyczącym nowego brzmienia art. 20 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Rada powzięła wątpliwość, czy upoważnienie Ministra Sprawiedliwości do tworzenia i znoszenia sądów oraz ustalania ich siedzib i obszarów właściwości w drodze rozporządzenia jest zgodne z art. 176 ust. 2 w związku z art. 180 ust. 1, 2 i 5 Konstytucji RP, a także z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4.11.1950 r. Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie, czy obowiązujący tryb kształtowania systemu organizacyjnego polskich sądów jest do pogodzenia z fundamentalną zasadą trójpodziału władzy. Skoro zgodnie z art. 176 ust. 2 Konstytucji RP ustrój sądownictwa wymaga uregulowania w drodze ustawy, to upoważnienie Ministra do tworzenia i znoszenia sądów jest niekonstytucyjne. Dokonywanie zmian ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych stanowi podstawę do przeniesienia sędziego do innego sądu lub w stan spoczynku. W konsekwencji może to prowadzić do naruszenia zasady nieusuwalności i nieprzenoszalności sędziego i osłabiać w ten sposób ochronę jego niezawisłości. Minister wskazuje wprost, iż celem łączenia sądów jest przymuszenie sędziów do orzekania w dwóch lub trzech miastach na zmianę.
W 2007 r. podjęto próbę wprowadzenia do Prawa o ustroju sądów powszechnych możliwości delegowania sędziów do innych sądów bez ich zgody, jednak Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z dnia 15 stycznia 2009 r. (Dz.U. nr 9, poz. 57) uznał owe przepisy za niezgodne z Konstytucją RP . Wejście w życie projektowanych rozwiązań może spowodować falę odwołań wnoszonych do Sądu Najwyższego przez sędziów przenoszonych wbrew ich woli, co z kolei może skutkować przeniesieniem ich wszystkich w stan spoczynku, czego konsekwencją będzie zapaść sądownictwa. Należy z całą mocą podkreślić, iż zagadnienie tworzenia i znoszenia sądów bezpośrednio oddziałuje na prawo obywateli do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności). Jest to kwestia fundamentalna. Nie można zapominać, że sądy pełnią funkcję służebną wobec społeczeństwa.
Celem każdej reformy sądownictwa powinno być zatem coraz pełniejsze urzeczywistnienie tego prawa, tak by hasło ?Sąd dla obywatela? nie było tylko sloganem (zob. K. Petryna, Sądownictwo powszechne – stan na dzień 31.12.2010 roku, BAiES ? 1020-457/11). Tymczasem w licznych apelach lokalnych komitetów obrony sądów oraz uchwałach organów samorządu sędziowskiego wskazuje się na obawę naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu wskutek zniesienia ponad 1/3 istniejących sądów rejonowych. Zastrzeżenia zgłaszane są co do sposobu przygotowania i wdrażania projektu znoszenia sądów rejonowych. Dotyczą one m.in.: zaniechania rzeczywistych konsultacji społecznych, wyznaczenia prezesom znoszonych sądów bardzo krótkiego terminu na przedstawienie opinii, braku pełnego uzasadnienia projektu, pominięcia znacznych nakładów ponoszonych przez społeczności lokalne oraz budżet państwa na obiekty znoszonych sądów, pominięcia względów organizacyjnych, demograficznych i geograficznych, zniszczenia utrwalonej historycznie i społecznie struktury sądownictwa. Jako jedyne kryterium przyjęto liczbę etatów sędziowskich (według aktualnej wersji projektu rozporządzenia jest to 12 etatów, bez szczegółowego wyjaśnienia, dlaczego przyjęto akurat taki poziom), przy całkowitym pominięciu sposobu zarządzania, obciążenia i sprawności postępowania. Błędne jest założenie, że problemy ze sprawnością postępowań w sądach wielkomiejskich da się naprawić poprzez zniesienie sądów małych i średniej wielkości.
Ministerstwo Sprawiedliwości pominęło np. negatywne skutki likwidacji tzw. małych sądów w Republice Słowacji (zob. uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 9 stycznia 2012 r.) oraz doświadczenia wszystkich krajów europejskich, w których małe sądy są normą i sprawnie funkcjonują. Opracowania Europejskiej Komisji ds. Efektywności Wymiaru Sprawiedliwości (CEPEJ) wskazują raczej na konieczność tworzenia większej liczby małych jednostek sądowych, które będą ?bliżej obywatela?. Polska jest krajem, który w Europie ma jedną z najmniejszych liczb sądów pod względem usytuowania geograficznego i strukturalnego w porównaniu z krajami o podobnym obszarze i ludności. Planowana ?reorganizacja? spowoduje jedynie iluzoryczne oszczędności. Dotyczyć one mogą likwidacji dodatków funkcyjnych prezesów, którzy i tak będą nadal przewodniczącymi wydziałów, likwidacji stanowiska kierownika oddziału administracyjnego, głównego księgowego i jego zastępcy. Pojawią się jednak dodatkowe koszty wynikające z konieczności zatrudnienia kilkudziesięciu dyrektorów, zmiany nazw wydziałów i czynności z tym związanych oraz permanentnych kosztów przejazdów i korespondencji między sądem macierzystym a wydziałem zamiejscowym. Wobec deklaracji twórców projektu, że jednym z celów ?reorganizacji? są oszczędności, zachodzi obawa, iż wkrótce w ramach poszukiwania dalszych oszczędności wiele wydziałów zamiejscowych zostanie zlikwidowanych w oparciu o czysty rachunek ekonomiczny. Nie we wszystkich wypadkach możliwe będzie zrealizowanie założeń poczynionych przy opracowaniu projektu, np. dotyczących wielkości wydziałów. Analiza projektu prowadzi bowiem do wniosku, że w kilkudziesięciu przypadkach obecna obsada znoszonych sądów nie pozwoli na utworzenie dwóch wydziałów zamiejscowych (cywilnego i karnego) z co najmniej pięcioma etatami sędziowskimi w każdym. Należy przypomnieć pierwotne założenie, że odpowiednia jednostka sądowa to taka, która liczy co najmniej 15 etatów sędziowskich przy co najmniej pięciu etatach w każdym wydziale (zob. K. Petryna, jw.) Ministerstwo Sprawiedliwości pomija alternatywne środki osiągnięcia zamierzonych celów, np. zmianę właściwości miejscowej poszczególnych sądów, zmianę sposobu rozdysponowywania etatów sędziowskich oraz usprawnienie funkcjonowania dużych jednostek sądowych, w których występują największe zaległości w załatwianiu spraw, poprzez ich podział na mniejsze i łatwiejsze w zarządzaniu. Wyrażamy przekonanie, iż dyskusja w sprawie reorganizacji sądów rejonowych nie powinna się sprowadzać jedynie do kwestii, który sąd należy znieść, a który pozostawić, gdyż prowadzi to tylko do antagonizowania środowiska sędziowskiego oraz wspólnot samorządowych, a co gorsza może doprowadzić do podważenia zaufania obywateli do Państwa oraz powagi władzy publicznej. Jednocześnie zwracamy uwagę iż również specyficzny tryb pracy nad przedmiotowym rozporządzeniem budzi wątpliwości, skoro nawet do niedawna pełniący funkcję Ministra Sprawiedliwości pan Krzysztof Kwiatkowski o treści rozporządzenia dowiedział się z mediów i uczynił ją przedmiotem swojej interpelacji poselskiej, sprzeciwiając się zniesieniu jednego z sądów.
Sprzeciwiamy się reformie, przy której nie dokonano analizy ekonomicznej, jakie Skarb Państwa ponosi koszty rozpoznania jednostkowych spraw w sądach małych i wielkomiejskich. Przeprowadzane wyliczenia w poszczególnych sądach wskazują, że przeciętny koszt rozpoznania sprawy w małym sądzie jest niższy o kilkadziesiąt złotych, zatem ich zniesienie w dobie kryzysu generowałoby dodatkowe obciążenie dla budżetu państwa w kwocie kilkudziesięciu milionów złotych rocznie z pieniędzy podatników. Uzasadnienie rozporządzenia nie zawiera analizy zleconego przez Ministra Sprawiedliwości audytu trzech apelacji pod kątem kosztów, efektywności i szybkości rozpoznawanych spraw przez małe jednostki sądowe (zamówienie publiczne BDG-II-3820-27/09). Żądamy upublicznienia raportu sfinansowanego z pieniędzy podatników za niemal 700 tysięcy złotych. Zauważamy, że brak wyników raportu w uzasadnieniu reformy sugeruje, iż proponowana reorganizacja jest błędna i będzie stanowiła zaprzeczenie gwarantowanego obywatelowi konstytucyjnego prawa do sądu. Ponadto wskazujemy, że istniejące wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP art. 20 Prawa o ustroju sądów powszechnych powinny być podstawową przesłanką do zawieszenia prac nad rozporządzeniem do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał Konstytucyjny. Zwracamy się również o rozważenie przez Krajową Radę Sądownictwa objęcia skargą również art. 20 Prawa o ustroju sądów powszechnych w aktualnie obowiązującym brzmieniu.
Uczestnicy panelu dyskusyjnego z dnia 24 lutego 2012 r.

Sprawdź także

Prof. M. Wiącek nowym RPO

Prof. Marcin Wiącek pełni już funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich VIII kadencji Prof. Marcin Wiącek został …