Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / List gończy za niewinną

List gończy za niewinną

Poznanianka Magdalena B. przeżyła prawdziwy szok. Z zaciekawieniem otworzyła list polecony z sądu, albowiem z Temidą nie miała nic do czynienia, ale kiedy przeczytała treść pisma bezwładnie osunęła się na podłogę. Pani sędzia Anita Laskowska poinformowała ją, że ponieważ nie stawiła się dobrowolnie w więzieniu w celu odbycia kary, wystosowała za nią list gończy. Sąd poinformował także poznaniankę,że wydał policji nakaz zatrzymania i doprowadzenia do aresztu. Co się działo w rodzinie B. trudno doprawdy opisać. Był piątek, późne godziny popołudniowe, sądowe sekretariaty były pozamykane. Rodzina B. poczuła się jak bohater filmu ?Ścigany?. W każdej chwili mogła pojawić się policja i zatrzymać kobietę, matkę dzieci, która jako żywo nigdy nie stawała przed sądem w kryminalnej sprawie i nigdy nie była skazana. Czy jednak policjant zrozumiałby takie argumenty, skoro ma nakaz zatrzymania Magdaleny B. i doprowadzenia jej do aresztu. Rodzina B. Na wszelki wypadek wyniosła się w domu i ukryła. Na domiar złego pani Magdalena rozchorowała się i lekarz wystawił jej zaświadczenie, aby dziećmi zaopiekował się jej mąż. Poważnych schorzeń nerwicowych doznali także inni członkowie rodziny B.
W poniedziałek do sądu pofatygował się mąż Magdaleny. Przewodnicząca wydziału sędzia Marta Michałek wysłuchała go spokojnie i po przejrzeniu akt sprawy wyjaśniła, że chyba doszło do pomyłki. Wystarczył rzut oka na numer PESEL, aby zorientować się, że doszło do sądowej omyłki. Nikt jednak nie przeprosił Magdaleny B. Ani jej rodziny. Nikt nie powiedział wprost, ani nie wydał zaświadczenia, że za Magdaleną B. nie wystosowano listu gończego i że tej kobiety nie dotyczy nakaz zatrzymania. Sędzia M. Michałek oświadczyła, że skoro mąż nie ma przy sobie dokumentu z Urzędu Stanu Cywilnego potwierdzający, że jest małżonkiem Magdaleny, nie udzieli mu żadnych informacji. Konia z rzędem temu, kto nosi przy sobie akt ślubu. Pani Magdaleny obecnie do sądu nikt nie zaciągnie, nawet przy pomocy koni, toteż pozostaje droga korespondencyjna. Właśnie nadeszło kolejne pismo z sądu ządające zwrotu błędnie wysłanego listu.
-Ani przez chwilę prawo do wolności Magdaleny B. nie było zagrożone – mówi sędzia Beata Woźniak, prezes Sądu Rejonowego Poznań Stare Miasto – Doszło do ewidentnej pomyłki w adresie. Nasz system komputerowy wyświetlił adres Magdaleny B. która kiedyś zeznawała w sądzie jako świadek, natomiast nie wyświetlił się adres właściwej Magdaleny B. Która została skazana na karę 9 miesięcy więzienia. Gdyby urzędnik spojrzał w akta nie byłoby problemu. Inny adres tamtej Magdaleny B. Inna data urodzin, inne imiona ojca i matki. Tak się jednak nie stało. Przewodnicząca wydziału poinformowała mnie, że pani Magdalena B. Został oficjalnie przeproszona. Taka spawa w tutejszym sądzie wydarzyła się pierwszy raz ? dodaje B. Woźniak, aby jednak uniknąć takiego zdarzenia w przyszłości, mój zastępca wydał zarządzenia nakazujące, aby dokładnie sprawdzać dane osoby, której dotyczy pismo sądowe. Zarządzenie to już obowiązuje. Chciałabym podkreślić, że policja otrzymała właściwe dane skazanej Magdaleny B. Poznanianka Magdalena B. Otrzymała tylko kopię tamtego pisma, a urzędnik wysłał je na niewłaściwy adres.
– To był tylko błąd człowieka – mówi sędzia Mieczysław Malecki, wiceprezes Sądu Okręgowego w Poznaniu ? który, rozumiem, mógł bardzo zaboleć Magdalenę B. ale ani przez chwilę nie był zagrożony porządek prawny. Policja otrzymała właściwe dane osoby skazanej i jej prawidłowy adres, a zbieg okoliczności sprawił, że informację o liście gończym dostała osoba nosząca to samo imię i nazwisko. Pani prezes zapewniła mnie,że poszkodowana została przeproszona.
Poza listem z żądaniem zwrotu tego feralnego postanowienia – mówi mąż Magdaleny B. – żadnych przeprosin ani ja, ani moja żona nie otrzymaliśmy. O tym jakie podejmiemy kroki i czy będziemy dochodzić i przeprosin, i rekompensaty za to, co przeżyliśmy zadecydujemy, gdy ochłoniemy.
Każdy ma prawo do pomyłki, nawet sąd. Z tym, że za pomyłki Temida musi płacić, bo jej błędy są bardzo kosztowne. W ubiegłym tygodniu sędziowie ogłosili akcje protestacyjną, gdyż chcą wyższych pensji. Patrząc na korowody rodziny B. Temida powinna się nie tylko rumienić, i nie tylko ze wstydu.

Sprawdź także

Ultimatum KE dla Polski

KOMISJA EUROPEJSKA STAWIA POLSCE ULTIMATUM. MOŻLIWE SANKCJE FINANSOWE Komisja Europejska wysłała we wtorek list do …