Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Miernoty oceniają sędziów

Miernoty oceniają sędziów


To jest katastrofa. Takie kadry ma minister sprawiedliwości – pisze Onet, powołując się na niepokojący wpis użytkownika Twittera, który ujawnił statystyki orzecznictwa jednego z dwóch zastępców sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego, sędziego Michała Lasoty.

Okazuje się, że podczas delegacji do Sądu Okręgowego w Elblągu sześć z wydanych przez niego wyroków zostało zaskarżonych do sądu wyższej instancji i wszystkie zostały uchylone.

„Sto procent to wręcz katastrofa” – komentuje w rozmowie z portalem prezes „Iustitii” sędzia Krystian Markiewicz. Oznacza to rekordową nieskuteczność orzeczeń. „Każdemu może się zdarzyć, że jego wyrok zostanie uchylony, ale sto procent? Pytanie, jak taki wynik wpływa na sytuację konkretnego człowieka, którego sprawa – z powodu potencjalnych błędów sędziego – musi rozpocząć się od nowa. Pytanie, czy ktoś z tej „dobrej zmiany” w ogóle zwróci na to uwagę” – zastanawia się sędzia Markiewicz.

A to tylko początek dowodzi Onet i podkreśla, że już w pierwszym półroczu 2018 roku, trzy sprawy sędziego Lasoty zostały zaskarżone do Sądu Apelacyjnego. „A ten wszystkie trzy wyroki uchylił” – powiedział nieoficjalnie jeden z sędziów SO w Elblągu.

Sędzia Lasota z portalem rozmawiać nie zamierza. Komentarzy odmówił też elbląski Sąd Okręgowy i gdański Sąd Apelacyjny, któremu SO w Elblągu podlega. Jak jednak udało się ustalić, owe statystyki powstały w gdańskim SA, dokąd trafiały do oceny sprawy, w których wyroki wydał sędzia Lasota.

„On był delegowany do wydziału karnego w SO w Elblągu, więc jego orzeczenia oceniał gdański Sąd Apelacyjny. I to on uznał, że ma stuprocentową nieskuteczność” – powiedział Onetowi anonimowo sędzia z Elbląga.

Sędzia Lasota podczas czwartkowego zebrania sędziów z elbląskiego okręgu tłumaczył, że prowadzi obecnie „tysiące postępowań wyjaśniających”, dotyczących potencjalnych „dyscyplinarek” dla sędziów. „Cóż, to daje do myślenia. Ale mówiąc szczerze, takie wyniki orzecznicze to jest po prostu wstyd” – ocenił sędzia z Elbląga.

„Tym bardziej, że to przecież Michał Lasota zamierza stawiać zarzuty dyscyplinarne innym sędziom, często bardzo dobrym merytorycznie, których efekty pracy oraz ilość uchylanych spraw nijak ma się do „skuteczności orzeczniczej” z-cy rzecznika dyscyplinarnego” – dodaje.

Sędzia z gdańskiego Sądu Apelacyjnego podkreśla z kolei, że Michał Lasota dużą ilość „uchyłów” tłumaczyć miał m.in. dużym stopniem skomplikowania spraw, które prowadził oraz… dużą ilością pojawiających się w tychże sprawach osób.

„To świadczy o tym, jakie kadry ma minister sprawiedliwości. Wybiera nie tych, którzy zapracowali na szacunek, ale tych którzy decydują się na współpracę w zamian za coś. Sędzia Lasota, z jego osiągnięciami zawodowymi nie jest tu odosobniony” – ocenia prezes Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia” prof. Krystian Markiewicz.

Źródło: Onet.pl

Sprawdź także

PiSIzba: wybory są ważne

W dniu 3 sierpnia 2020 r. Sąd Najwyższy w pełnym składzie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i …