Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Narodowy test odwagi

Narodowy test odwagi

Nadszedł czas, by to, co się w głowie nie mieściło, przyjąć do wiadomości. By niemożliwe uznać za rzeczywiste. Staniemy przed wyborem między rządami prawa, a akceptacją bezprawia. Za opowiedzenie się po właściwej stronie wielu zapłaci bardzo wysoką cenę. W półroczu, które właśnie mija od momentu wyborczego zwycięstwa PiS, wielu mówiło, by nie nadużywać mocnych słów w opisie ekscesów władzy, bo za chwilę słów nam zabraknie. Otóż właśnie jesteśmy w punkcie, gdy trzeba słów najmocniejszych, bo za chwilę na wypowiadanie słów będzie za późno.
Powściągliwość w używaniu słów generalnie jest wskazana. Problem w tym, że do opisu sytuacji nadzwyczajnej, z którą mamy do czynienia dziś, zwykle używaliśmy słów z epoki zwyczajnej, która przeminęła. Na dodatek umiar opisu miał moc terapeutyczną i uspokajającą. Skoro nie używamy dramatycznych określeń, to znaczy, że sytuacja nie jest dramatyczna. Była też ta powściągliwość dzieckiem niedowierzania. Przecież jest niemożliwe, by to, co widzimy, było aż tak realne. Przecież to niemożliwe, by totalnie zawłaszczone przez PiS państwo tak szybko demolowano. Przecież nie mieści się w głowie, by budowane ponad ćwierćwiecze liberalna demokracja i państwo prawa tak bezceremonialnie deptano i dewastowano.
Nadszedł czas, by to, co się w głowie nie mieściło, przyjąć do wiadomości. By niemożliwe uznać za rzeczywiste. By odłożyć na półkę uspokajacze w postaci umiaru słów. By ignorować zarzuty histerii ? bo nazywanie rzeczy po imieniu nie jest wyrazem histerii, ale trzeźwości umysłu.
Nadszedł czas, by nie bać się w opisie dzisiejszej władzy porównań i metafor, które ? choć zawsze ryzykowne ? są coraz bardziej uzasadnione. W ostatnich dniach słowa mocne ? ryzykowne, ale na miejscu ? wypowiedziały trzy osoby, którym trzeźwości spojrzenia i osądów odmówić nie sposób.
Władysław Frasyniuk powiedział, że Jarosław Kaczyńskiwprowadził w Polsce swoisty stan wojenny, który wymaga oporu i radykalizacji języka (ja nazwałbym to raczej uadekwatnieniem języka). Profesor Roman Kuźniar przestrzegał przed polską nocą kryształową. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzata Gersdorf, przywołała los austriackiego Trybunału Konstytucyjnego sparaliżowanego w roku 1933 i de facto unicestwionego na 13 lat. (…) Tysiące, może dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce już za chwilę zderzą się z być może najtrudniejszym dylematem w życiu. Po której stronie się opowiedzieć? Prawa czy bezprawia? (…) Za opowiedzenie się po właściwej stronie wielu zapłaci bardzo wysoką cenę. (…) To jedynie fragment edytorialu Tomasza Lisa. Cały artykuł przeczytasz w najnowszym „Newsweeku”

Sprawdź także

Bijemy, bo lubimy

Policja podsumowała działania wobec Marszu NiepodległościZatrzymano łącznie 309 osób, w tym 36 – wobec podejrzenia …