Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Nawet 10 lat za kradzież Moneta

Nawet 10 lat za kradzież Moneta

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu – informuje rzecznik prasowy, prokurator Magdalena Mazur- Prus – skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Robertowi Z., sprawcy kradzieży obrazu Claude Moneta. „Wybrzeże w Pourville”.

Obraz w rozumieniu kodeksu karnego, jest mieniem znacznych rozmiarów i dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury, jego wartość to 7 mln dolarów amerykańskich (. 31.411.100 zł.). Robertowi Z. grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
19 września 2000 roku około godziny 16.00 pracownica Muzeum Narodowego w Poznaniu zauważyła, że obraz Claude Moneta „Wybrzeże w Pourville” znajdujący się w sali wystawowej na I piętrze odstaje w jednym narożniku od ramy. Okazało się, że w ramie nie ma oryginału obrazu, a jedynie dość nieudolny falsyfikat. W toku przeprowadzonego w powyższej sprawie postępowania ustalono, że kilka dni wcześniej do Muzeum wpłynął faksem wniosek o wyrażenie zgody na wykonanie szkicu obrazu, który znajdował się w tej samej sali co obraz Moneta. Wniosek był podpisany innym imieniem i nazwiskiem niż oskarżonego. Powyższy wniosek dyrektor Muzeum rozpatrzył pozytywnie.
17 września 2000 roku do Muzeum przeszedł mężczyzna, który pokazał zezwolenie na wykonanie szkicu wybranego obrazu i przebywał w sali wystawowej kilka godzin wykonując szkic. Mężczyzna wyszedł z Muzeum w godzinach popołudniowych, a jego zachowanie nie zaniepokoiło pracowników placówki. Po ujawnieniu kradzieży obrazu Moneta, obecność tego mężczyzny w pobliżu obrazu, powiązano z jego kradzieżą. Ustalono, że obraz został wycięty z ramy, a w jego miejsce włożono kopię, łatwą do rozpoznania z uwagi na zastosowaną różną od oryginału paletę barw. Pomimo szeregu czynności procesowych i pozaprocesowych wykonach w toku śledztwa, nie zdołano ustalić sprawcy kradzieży obrazu i postępowanie w tej sprawie w 2001 roku zostało umorzone. ( Na temat kulisów śledztwa zachęcamy do lektury listu Andrzeja Strabla w dziale „Listy”) Na miejscu zdarzenia zabezpieczono szereg śladów kryminalistycznych, m.in. ślady linii papilarnych. Te właśnie ślady, zostały przez eksperta zidentyfikowane jako ślady linii papilarnych jednej z osób, której odciski palców wprowadzono do systemu elektronicznego jako osoby karanej. Był to Robert Z. mieszkający w Olkuszu.
Postępowanie w sprawie kradzieży obrazu podjęto, a 12 stycznia 2010 roku zatrzymano Roberta Z. Robert Z. przesłuchany w charakterze podejrzanego o dokonanie kradzieży obrazu Claude Moneta, stanowiącego mienie znacznych rozmiarów i dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury, przyznał się do popełnienia przestępstwa i złożył obszerne wyjaśnienia, w których opisał jak dokonał przestępstwa.
Robert Z. wyjaśnił, iż na pomysł kradzieży wpadł w 1999 roku, kiedy to był w Muzeum w Poznaniu specjalnie w celu zobaczenia obrazu „Wybrzeże w Pourville”. Oskarżony interesował się impresjonistami, od czasu kiedy podczas pobytu w Paryżu oglądał ich obrazy w muzeach. Robert Z. postanowił ukraść obraz, wysłał faks z prośbą o zgodę na szkicowanie innego obrazu, podpisał się fikcyjnym imieniem i nazwiskiem, wcześniej w Krakowie poprosił przygodnego artystę o namalowanie kopii „Wybrzeża”. W dniu 17 września 2000 roku przyjechał do muzeum, miał przy sobie przybory do szkicowania, kartki, a wśród nich falsyfikat oraz przygotowany szkic obrazu, o którego zgodę na szkicowanie występował.
W sali wystawowej przebywał ponad 5 godzin, podczas których wykorzystując chwile, gdy nikogo nie było, wycinał po kawałku obraz z ramy, po czym wyciągnął oryginał a pod ramę włożył kopię. Następnie Robert Z. opuścił budynek muzeum, wrócił do swojego miejsca zamieszkania i ukrył obraz. Oskarżony wskazał miejsce, gdzie przez prawie 10 lat ukrywał obraz – w schowku za płytą pilśniową przybitą do ściany. Robert Z. wyjaśnił, iż dokonał kradzieży dla siebie, by „samemu cieszyć się obrazem”, zaprzeczył aby działał na czyjeś zlecenie. Obraz ukrywał przez tyle lat, ponieważ wystraszył się ogromnym rozgłosem po kradzieży i konsekwencjami swego czynu.
Z uwagi na wątpliwości co do poczytalności Roberta Z. poddano go badaniom psychiatrycznym. Biegli stwierdzili, iż w czasie popełnienia czynu miał zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. „Wybrzeże w Pourville” zostało zwrócone do Muzeum Narodowego.
Obraz jest uszkodzony poprzez zniszczenie płóciennego podobrazia, brakuje fragmentów płótna, co spowodowane jest wycięciem z ramy. Sposób przechowywania obrazu nie miał istotnego wpływu na obecny stan płótna. „Wybrzeże w Pourville”, w rozumieniu kodeksu karnego, jest mieniem znacznych rozmiarów i dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury, jego wartość to 7 mln dolarów amerykańskich tj. 31.411.100 zł. Robertowi Z. grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Sprawdź także

Żaden TSUE, rządzi Radzik

Sędzia Igor Tuleya nie może wrócić do pracy, mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE. Taką decyzję …