Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Nie tylko arogancja

Nie tylko arogancja

Z punktu rozumienia prawa i sprawiedliwości przez PiS Patryk Jaki zachował się racjonalnie w sądzie. Niczego nieobliczalnego nie było w jego groźbach pod adresem sędzi, wszak prowadziła sprawę nie po jego myśli. Jakie osiągnięcia ma Jaki, jako prawnik i teoretyk prawa? Takie jak Bartłomiej Misiewicz dla złotego medalu zasługi, 10 lat wysługiwania się Antoniemu Macierewiczowi. Jaki zaś Ziobrze. Jaki w procesie o pomówienie, jakiego dopuścił się w stosunku do posła Platformy Obywatelskiej Roberta Kropiwnickiego,iż w swoim mieszkaniu prowadzi zamtuz, tj. agencję towarzyską, wystąpił jako awangarda procesu reformowania systemu sądownictwa. Pomysł na tę reformę przedstawił w ?Południku Wildsteina? (TVP2) jego zwierzchnik Zbigniew Ziobro.Mianowicie chce przeprowadzić reformę sądownictwa, ale by do niej doszło musi spełniony być jeden warunek. Jaki? Nie chodzi o Patryka Jakiego, tylko o jakość warunku. Mianowicie na przeszkodzie Ziobrze nie może stać prof. Andrzej Rzepliński. I to jest jakość PiS. Wybitny prawnik ma przed sobą magistra prawa, który jako student był mizerny i który nie potrafi aplikować się. To tak jak do poety przychodzi grafoman i mówi, że też napisał wiersz.
Ta grafomania Ziobry polega na tym, że przekonał się, iż przeprowadzić reformy prawa nie może, bo Trybunał uwalił mu paragraf niezgodności z Konstytucją dotyczący uchylenia immunitetu sędziego. Trybunał orzekł, iż sędzia podlega procesowi prawnemu, a nie prokuratorskim oskarżeniom, a Ziobro uważa, że jeżeli prokurator oskarży, to sędzia ma złożyć immunitet. Na tym ma polegać reforma prawa, do której najpierw trzeba zlikwidować Trybunał Konstytucyjny. Bo przecież Rzeplińskiego zastąpi ktoś inny, ale lepszy od Ziobry. Ziobro o tych sprawach prawnych mówił językiem grafomana. Użył tylu niepotrzebnych słów, aby ukryć swoje niecne zamiary, ale przede wszystkim ukryć brak kompetencji.
Analogicznie: nie odróżnia sonetu od trenu, elegii od pieśni. Tak w sądzie zachował się Jaki, który nie wie, o czym mówi, ale chce mieć rację i dlatego zastrasza, jak Ziobro, który do Rzeplińskiego ma się tak, jak grafoman do Adama Mickiewicza. Talentu, a w przypadku Ziobry i Jakiego kompetencji, nie mają, będą więc zastraszać, tupać. Swoją bylejakością chcą zastąpić profesjonalizm. I w to zamieniana jest Polska ? w jakąś imitację.
Waldemar Mystkowski
Źródło: koduj24.pl

Sprawdź także

Księża wyręczają biskupów

Niezwykła akcja zwykłych księży, zakonników i sióstr zakonnych. Stanęli po stronie ofiar pedofilii i nadużyć …