Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Nie tylko sprawy administracyjne

Nie tylko sprawy administracyjne

Rozmowa z sędzią Maciejem Jaśniewiczem z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.

– Przewodniczy pan zespołowi do spraw prawa administracyjnego I Kongresu Prawników Wielkopolskich. W najbliższy poniedziałek Kongres rozpoczyna obrady….Do jaki wniosków doszedł pana zespół?
– Sądownictwo administracyjne działa już ponad 30 lat. Jego ideą była ochrona obywatela przed decyzjami urzędników, czyli rozstrzygnięciami administracji publicznej w tym i decyzjach podatkowych. Wskazano, że obywatel zawsze jest słabszą stroną w kontaktach z urzędem i dlatego powinien mieć możliwość skontrolowania takiej decyzji przez niezawisły sąd. Standardem w demokratycznym państwie jest istnienie sądownictwa administracyjnego. W państwie prawa musi istnieć niezależne od dwuinstancyjnego postępowania administracyjnego, niezawisła kontrola sądowa zapadłych decyzji i orzeczeń.
– Samorządowe kolegia odwoławcze to dobry pomysł?
– Ich decyzje są bardzo pomocne w strukturze organów administracji publicznej. W Konstytucji jest zagwarantowana dwuinstancyjność postępowania i musi być organ, który kontroluje decyzje organów samorządowych, które nie mają tak jak administracja państwowa czy samorządowa hierarchicznej, dwuinstancyjnej struktury.
-Sąd wydaje wyrok, a urzędnik i tak potem robi po swojemu…
-To nie tak. Każdy wyrok sądu musi być wykonywany, chyba że dojdziemy do wniosku, ze urzędnik nie zna prawa. Ja obserwuję jednak że decyzje wydawane przez nasz sąd są respektowane. Co prawda słyszałem o takich przypadkach, ale są one pojedyńcze na przestrzeni wielu ostatnich lat. Kiedy wyroki nie są respektowane urzędnicy mogą być ukarani grzywną, ale, powtarzam, to naprawdę sporadyczne przypadki.
-A do jakich wniosków doszedł zespół?
– Były to spotkania prawników, tych którzy stosują prawo, zarówno członków korporacji adwokatów, radców czy komorników, ale też członków administracji państwowej czy skarbowej oraz samorządowego kolegium odwoławczego, a także przedstawicieli świata nauki. Bardzo przychylnie do inicjatywy prezesa Krzysztofa Józefowicza, który jest inicjatorem Kongresu, podszedł nasz sąd administracyjny. Złożono bardo dużo propozycji o charakterze de lege ferenda, ale i też wskazujemy na instytucje, które powinny być zmienione szybciej. Na przykład mówiliśmy o wprowadzeniu aktu administracyjnego o charakterze ogólnym, który dotyczyłby kilku różnych sytuacji czy jednocześnie wielu osób; tego brakuje w naszych przepisach. Inna grupa problemów to uzupełnienie kodeksu postępowania administracyjnego o uregulowania, które sprawdzają się na przykład w ordynacji podatkowej, precyzyjniej regulują niektóre procedury. Takich propozycji jest wiele, niektóre są bardzo szczegółowe i teraz jesteśmy na etapie ich ostatecznego redagowania, by móc je przedstawić na Kongresie.
– To prawo jest złe czy są źli jego interpretatorzy i wykonawcy?
– Nie jest złe. Ja to jednak widzę inaczej. Czasy są zupełnie inne, pełne dynamiki, nowych rozwiązań i tempo życia wymaga dostosowania do niego prawa. Czasami ustawodawca nie dostrzega jeszcze pewnych spraw, które widać wyraźnie w organach administracji czy sądach. Nie widzę złej woli w stosowaniu prawa, czasami dochodzi zaś naprawdę do sporów interpretacyjnych. Podobny problem jest niekiedy zupełnie inaczej interpretowany w różnych sądach. Na szczęście nad ujednoliceniem orzecznictwa i tym samym wykładni przepisów prawa czuwa obecnie Naczelny Sąd Administracyjny.

-A czy prawo administracyjne jest kompatybilne z prawem europejskim?
-Jest. Te systemy są bardzo podobne, a konstytucja przewiduje, aby prawo europejskie i umowy międzynarodowe były stosowane w pierwszej kolejności przed ustawami. To staje się obecnie oczywiste.
– Sprawy administracyjne ciągną się latami…
– Bo tych spraw jest coraz więcej. Dzięki reformie sadownictwa administracyjnego i wprowadzeniu dwuinstancyjności jest już trochę lepiej. Teraz jednak kiedy każda ze stron może złożyć skargę kasacyjną, a dotyczy to wszystkich wyroków Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, sprawy mogą rzeczywiście trwać dłużej.

Sprawdź także

PiSIzby SN, to nie sądy

Dwoje sędziów zostało pozbawionych prawa do rzetelnego procesu, bo orzeczenia w ich sprawach wydała Izba …