Finansowanie pomostowe

Niechciany zawód

Rozmowa z Damianem Muchą, komornikiem, rzecznikiem prasowym poznańskiej Izby Komorniczej

-Do egzaminu na aplikację adwokacką, notarialną i radcowską w Poznaniu przystąpiło po kilkaset osób. O przyjęcie na aplikację komorniczą niespełna 70 magistrów prawa. To niepokojące.

-Dodam, że zdało 67 osób, czyli 96 procent rekrutujących się z terenu działalności sądów apelacyjnych w Gdańsku Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie. Dlaczego tak mało? Odpowiedź jest prosta. Egzamin zdają młodzi ludzie, którzy muszą mieć taką samą wiedzę, jak przy zdawaniu na inne aplikacje prawnicze. Z tym, że po zakończeniu tamtych aplikacji istnieje możliwość wykonywania także innego zawodu. To znaczy po aplikacji adwokackiej można ubiegać się o wykonywanie zawodu radcy bądź notariusza i na odwrót, natomiast po ukończeniu aplikacji komorniczej można pracować tylko jako komornik. Młodzi ludzie o tym wiedzą i wolą zachować możliwość manewru. Według Ministerstwa Sprawiedliwości jesteśmy prawnikami gorszej kategorii.

-Komornikom wiatr wieje w oczy nie od dzisiaj. W maju tego roku Trybunał Konstytucyjny nie dopatrzył się nic zdrożnego w tym, aby w danym rewirze sądowym czynności egzekucyjne mogli dokonywać komornicy z całego kraju. To jakiś absurd…

-Do tej pory w mieście średniej wielkości było około dziesięciu rewirów komorniczych zatrudniających po 2 asesorów i 10 pracowników. Teraz takich rewirów jest i dwadzieścia, ale ilość pracowników się nie zmieniła Jest to woda na młyn dla firm windykacyjnych, które i tak, gdy nie uda im się ?przejąć? długu zwracają się o jego egzekucję do komorników sądowych, bo koszty wtedy obciążają kancelarię komorniczą a nie ich.

-Komornik ma nadal prywatną kancelarię, za którą odpowiada całym swoim majątkiem, ale jednocześnie musi realizować wszystkie wytyczne prezesa sądu i stawiać się na każde jego wezwanie…

-Powiem inaczej. Wymiar sprawiedliwości nie dokłada ani złotówki do egzekucji komorniczej, natomiast zachował w swoich rękach pełnię władzy. Samorządowi komorniczemu de facto pozostały szkolenia i troska o etykę zawodu. Goryczy dopełnia fakt, że za rzekomą przewlekłość w egzekucji długu, komornik może być pozwany do sądu.

-Dłużnicy często narzekają na komorników, że bez żadnych skrupułów biorą im ostatnią złotówkę, że nie mają, za co żyć. Komorników nie lubią szpitale, w których na mocy prawomocnego wyroku sądu, wydanego jakby nie było w majestacie RP, zabezpiecza się interes wierzycieli.

-Właśnie. Zapomina się o tym, że komornicy wykonują sądowe wyroki. Często w mediach słychać wypowiedzi rzekomo krzywdzonych dłużników, a rzadko, kiedy pokazuje się wierzycieli, którzy, często i gęsto padli ofiarą wydrwigroszy.

-Słyszy się o łapówkach, których żądają komornicy

-Nie wierzę, aby komornik brał łapówki. Jeżeli komornik jest skuteczny zarobi na siebie i to dużo. To fakt, komornik przyjmie każde pieniądze i zaliczy je na poczet długu wystawiając natychmiast pokwitowanie.

-To, dlaczego wierzyciele tak często korzystają z usług firm windykacyjnych.

-Firmom windykacyjnym opłaca się kupować albo łatwe do wyegzekwowania dobrowolnego długi lub pakiety długów, od firm czy banków. Kupują je za dwadzieścia procent wartości, a są one warte po dwadzieścia, trzydzieści milionów. Zakładając nawet skuteczność w jednej trzeciej to i tak wszystko im się opłaca, tym bardziej, że nie ponoszą takich kosztów jak komornik.

-Znowu pojawił się Fundusz Alimentacyjny, co oznacza chyba wzrost spraw egzekucyjnych za długi powstałe w wyniku niepłacenia alimentów.

-Fundusz to złe rozwiązanie. Ludziom, którzy żyją w trudnych warunkach materialnych powinna pomagać pomoc społeczna. Dotychczasowy system nie był najdoskonalszy, ale można było go usprawnić. Ci, którzy nie płacą alimentów, to albo nie chcą, a w takim przypadku gwarantuję, że dysponuję środkami, aby zmusić ich do płacenia alimentów i tych, którzy płacić nie mają, z czego; a tutaj nikt nie pomoże. Są to dramaty ludzi, którzy najczęściej już nie potrafią normalnie funkcjonować w społeczeństwie, a umieszczanie ich w więzieniu nie jest żadnym rozwiązaniem. Na marginesie ciekawy problem. Jak wiadomo komornik nie może zająć kwoty do wielkości minimum socjalnego, czyli 1260 złotych. I co się okazuje? Pracodawcy na stosowne pytanie komornika oświadczają, że ich pracownicy zarabiają właśnie 1260 złotych. Nie można z tej kwoty zająć nawet 200 złotych, aby dzieci wierzyciela miały chociaż na mleko. Tego dylematu komornik jednak nie rozwiąże.

Sprawdź także

Szacunek także dla więźnia

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów – Wszyscy więźniowie traktowani …