Strona główna / Szczypta soli / Noblista vs. prezes PiS

Noblista vs. prezes PiS

Na ile można sobie pozwolić w dyskursie politycznym? Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował, że Lech Wałęsa ma przeprosić Jarosława Kaczyńskiego za wpisy na Facebooku, którymi sugerował, że prezes PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Kaczyński uważa,że do katastrofy doszło w wyniku zamachu, ale tym akurat nikt nie czuje sie pokrzywdzony i procesu Nadprezesowi nie wytoczył. Co zatem zabolało Pana jarka?

– Wolność debaty publicznej stanowi jeden z istotnych fundamentów państwa prawa. (…) Ale wolność słowa nie jest wolnością absolutną. Jedną z jej granic jest ochrona dobrego imienia innych osób i ich godności – powiedziała sędzia Weronika Klawonn, która orzekała w tej sprawie.

Oskarżenia, że Jarosław Kaczyński jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską oraz śmierć 96 osób sędzia Klawonn nazwała „bardzo ciężkimi”. – To właśnie powód Jarosław Kaczyński i jego ugrupowanie polityczne kwestie przyczyn katastrofy smoleńskiej utrzymuje w dyskursie publicznym. Co do zasady głos Lecha Wałęsy, którego status z debacie politycznej niewątpliwie pozostaje wyjątkowy, w tę debatę się wpisuje. Sąd uznał jednak, że mimo tych okoliczności istnieje potrzeba ingerencji w wolność słowa na rzecz ochrony godności osobistej jednostki. Lech Wałęsa swoimi wypowiedziami dotyczącymi wydania polecenia lądowania samolotu granice swobody oceniania w debacie politycznej zdaniem sądu przekroczył – argumentowała sędzia. – Stwierdzenie, że oskarżenie Lecha Wałęsy jest poważne, daleko idące i dotkliwe to za mało. Ono całkowicie przekreśla Jarosława Kaczyńskiego nie tylko jako polityka, ale i człowieka – dodała, podkreślając, że oskarżenie tego typu musi być oparte na żelaznych podstawach, nie na przypuszczeniach i subiektywnych odczuciach.
Wałęsa nie musi przepraszać za inne wpisy

Jak zaznaczyła sędzia Klawonn, sąd uwzględnił żądania Jarosława Kaczyńskiego częściowo. – Jedynie w zakresie jego wypowiedzi dotyczących jego odpowiedzialności za decyzje o lądowaniu samolotu w Smoleńsku. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone – zaznaczyła sędzia. Oznacza to, że Lech Wałęsa nie musi przepraszać za wpisy, w których sugerował, że to Jarosław Kaczyński wydał polecenie przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa w PRL. – Debata polityczna jest tą przestrzenią, w której wolność słowa może być realizowana najszerzej. Zdaniem sądu ocena osoby Lecha Wałęsy i jego miejsca w historii pozostaje wciąż przedmiotem sporu politycznego – uzasadniła swoją decyzję.

Sędzia Klawonn oddaliła również żądanie Jarosława Kaczyńskiego, aby Lech Wałęsa przeprosił go za sugerowanie, że prezes PiS jest „chory psychicznie”. – Przypisanie przeciwnikowi politycznemu choroby psychicznej jest dość prostą próbą jego zdyskredytowanie. Jednakże kontekst słów pozwanego, którego zachowanie powoda Jarosława Kaczyńskiego odbiera jako szkodzące Polsce, usprawiedliwia użycie tego rodzaju ostrych słów – stwierdziła.

Lech Wałęsa ma opublikować przeprosiny m.in. na swoim Facebooku, w radio TOK FM, w portalu Gazeta.pl w dziale Wiadomości oraz w tygodniku „Newsweek”. Ma również wysłać odręcznie napisany lub wydrukowany i odręcznie podpisany list z przeprosinami do Jarosława Kaczyńskiego.
Wyrok jest nieprawomocny, zapewne obie strony złożą apelację.I wtedy po analizie sprawy przez sąd wyższej instancji będzie można podyskutować co jest bardziej obraźliwe – zdradzieckie mordy i ludzie „drugiego sortu” czy przyczynienie się do katastrofy

Sprawdź także

Ludzie bez wstydu

Ksiądz Wojciech Lemański o prałacie Jankowskim: Ręce same zaciskają się w pięści . Prawdziwa burza …