Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Patrzyli sędziom na ręce

Patrzyli sędziom na ręce

Zewsząd słychać głosy o potrzebie kolejnych reform prawa. Po co? Polska jest chyba jedynym krajem na świecie, gdzie nowowuchwalone prawo, zanim jeszcze weszło wzycie, jest już nowelizowane. Nie zmiany prawa, ale egzekwowanie tego co jest jest jedynym antidotum na bolaczki. Wcielaniem prawa w życie zajmuja sie sądy. Jak się sprawuja. Kolejny raz praca sędziów była monitowana przez społecznych obserwatorów. „Court Watch Polska” przedstawiła na konferencji w dniu 30 września 2014 r. swój raport z obywatelskiego monitoringu sądów prowadzonego w „sezonie” 2013/2014. Odbywająca się w Warszawie w siedzibie Fundacji Batorego konferencja miała odpowiedzieć na pytanie „Czy połowa ludzi musi wyjść z sądu niezadowolona?”
We wstępie opracowania czytamy:Badania, których kolejną edycję mam przyjemność rekomendować stanowią precedens w naszym kraju. Oto grupa młodych badaczy postawiła sobie za cel dokumentację gotowości sądownictwa do świadczenia sprawiedliwości dla Rzeczypospolitej, aby wpływać, jako środowisko przejętych sprawą obywateli, na podnoszenie jego poziomu. Sprawiedliwość, a przede wszystkim ? sam dostęp do niej ? należy się każdemu, zaś to, w jakim stopniu to prawo jest realizowane, stanowi jeden z podstawowych wskaźników jakości życia w kraju. Od lat niepokoimy się złymi ocenami wymiaru sprawiedliwości wyrażanymi przez opinię publiczną w Polsce. Można i należy pracować nad zmianą funkcjonowania tego wymiaru tak, aby te oceny poprawić. Uczciwość badawcza nakazuje jednak stwierdzić, że w tej złej ocenie Polacy nie sa odosobnieni. Ostatnie dostępne wyniki badań Eurobarometru przeprowadzone w 2013 roku wskazują, że gdy przechodzimy na teren popularnej kultury prawnej (w rozumieniu potocznym, oceny i oczekiwania pod adresem prawa i wymiaru sprawiedliwości), to Europa dzieli się dość wyraźnie na dwa obszary; pierwszy, zachodnio-północny ze Zjednoczonym Królestwem, Francją, Niemcami, Belgią, Holandią i krajami nordyckimi, w których większość ankietowanych skłania się do zaufania wobec wymiaru sprawiedliwości i drugi obszar, ciągnący się od Portugalii i Hiszpanii przez Włochy na Bałkany, po to, aby dalej skręcić na północny-wschód do Czech, Słowacji, Polski i krajów bałtyckich, omijając tylko z dawnych państw socjalistycznych Węgryi Estonię. Na południu i wschodzie Europy sądy są częściej traktowane podejrzliwie. Wytłumaczeniem nie może być totalitaryzm, skoro mają go za sobą Niemcy (w obu wersjach ? narodowo-socjalistycznej i komunistycznej) oraz Estończycy. Mamy tu do czynienia z poważnym zróżnicowaniem, którego przyczyny wymagają studiów historyczno-antropologicznych, z drugiej strony sugeruje ono pewien stereotyp potoczny, który nie musi mieć uzasadnienia w praktyce sądowej, ale w ogólnej, historycznie uzasadnionej nieufności wobec instytucji państwowych. Punktualność i przyczyny opóźnień Mimo pewnej poprawy w ubiegłym roku, trzeba przyznać, że opóźnienia posiedzeń wciąż są powszechnym zjawiskiem w polskich sądach. W okresie od lipca 2011 do lipca 2012 posiedzeń rozpoczętych punktualnie było tylko 46%. W kolejnym cyklu ? od lipca 2012 do lipca 2013 ? 55%. W ostatnim okresie monitoringu odsetek posiedzeń odbywających się punktualnie spadł niestety do 48%. Często wskazuje się, że opóźnienia wynikają z przedłużenia się poprzedniego posiedzenia. Tymczasem odsetek posiedzeń rozpoczynających się po czasie nie różnił się znacząco od tego, czy posiedzenie to było kolejnym danego dnia czy otwierało wokandę. Dane dotyczą tylko 1212 obserwacji. Ponieważ w trzech kolejnych edycjach monitoringu odsetek opóźnionych posiedzeń rozpoczynających wokandę był podobny do odsetka opóźnień w ciągu dnia, podważono hipotezę, że opóźnienia wynikają głównie z przedłużenia się poprzedniej rozprawy. Dlatego zrezygnowaliśmy z odróżniania posiedzeń rozpoczynających wokandę. Wydawać by się mogło, że niepunktualne rozpoczynanie posiedzeń dotyczyć powinno raczej sądów rejonowych. Rozpatrują one więcej spraw, dla których przeznaczany jest krótszy czas, wobec czego przeciągnięcie rozprawy częściej powodowałoby opóźnienia następnych. Tymczasem to sądy okręgowe są niechlubnymi liderami w zakresie opóźnień, gdyż opóźniło się w nich ponad 60% posiedzeń, w stosunku do 46% posiedzeń w sądach rejonowych. W przypadku sądów apelacyjnych dysponujemy zbyt małą liczbą danych, aby przeprowadzić uprawnione porównanie. wciąż są powszechnym zjawiskiem w polskich sądach porównanie. Obserwowane przyczyny opóźnień Jak już wskazaliśmy, przyczyny, dla których posiedzenia zaczynają się po czasie, leżą w większości przypadków po stronie sądu. Średnio 21% posiedzeń rozpoczyna się z opóźnieniem po tym, jak sędzia przyszedł do Sali rozpraw już po ogłoszonym na wokandzie czasie rozpoczęcia posiedzenia, wobec czego tu obserwatorzy nie mają wątpliwości, po czyjej stronie leży opóźnienie. [N]ie wyjaśniono przyczyn opóźnienia; ponadto sędzia, wchodząc do sali na pytanie powoda o rozpoczęcie rozprawy odpowiedziała: Panie! Była przerwa! Sąd też musi odpocząć!, po czym weszła do sali i zamknęła drzwi. SR Kraków-Śródmieście, Wydz. VII Pracy i Ubezp. Społecznych, 14.11.2013 Przeciągające się rozprawy są normą w sądach, czasami jest to spowodowane przyczynami zewnętrznymi, o których czasami pracownik sądu informuje: Właściwie opóźnienie rozprawy spowodowane było problemem z zapewnieniem konwoju. Jednak oczekujący zostali grzecznie poinformowani o tym przez panią protokolantkę. SO Warszawa, Wydz. VIII Karny, 19.12.2013 Zdenerwowanie stron oczekujących na posiedzenia (rozprawy) potęguje czasem ?krzątanina? osób trzecich: Sędzia nie uzasadnił ani nie przeprosił za opóźnienie. Z sali wychodziło co jakiś czas kilka osób, nie byli to jednak adwokaci czy radcowie (z uwagi na brak tóg). SO Warszawa, Wydz. IV Cywilny, 07.04.2014 Powodem niektórych opóźnień mogą być przeciągające się przerwy obiadowe. Nie sposób odmówić komuś prawa do przerwy obiadowej, być może są one za krótkie (co obciąża sąd, nie sędziego), lecz sytuacje, gdy nawet protokolant nie wie, gdzie jest sędzia, na pewno są do uniknięcia przy lepszej organizacji: Sędzia spóźniła się na rozprawę. Nie podano dokładnego wyjaśnienia. Protokolant parę razy pukał do drzwi, w zasadzie cały czas chodził po korytarzach, kiedy minął mnie drugi raz niósł kanapkę i napój do picia. Prawdopodobnie sędzia i protokolant mieli przerwę obiadową. SO Kraków, Wydz. VII Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, 14.11.2013 Często opisywana jest sytuacja, w której sędzia wszedł do sali punktualnie, ale wywołanie nastąpiło dopiero po pewnym czasie. Nie wiem, jaka była przyczyna opóźnienia. Sędziowie przyszli na salę rozpraw punktualnie, natomiast wywołanie nastąpiło 10 minut później. SA Katowice, Wydz. V Cywilny, 30.04.2013 Obserwatorzy zwracali także uwagę na to, że nawet w przypadku bardzo poważnych opóźnień sędziowie i pracownicy nie zawsze wyjaśniają uczestnikom przyczyny: [Poprzednia rozprawa trwała dłużej, niż było to zaplanowane. Pomimo znacznego opóźnienia (45 minut) sędzia nie przeprosił ani nie wyjaśnił. SR Warszawa-Śródmieście, Wydz. V Karny, 20.12.2013 Zdarzało się, że uczestnicy musieli czekać, aż zostanie rozwiązany jakiś problem leżący po stronie sądu (brak akt, niedziałający komputer lub system nagrywania rozpraw, pomylenie sali itp.), co jest oczywiście zrozumiałe. Zjawiskiem niekoniecznie pozytywnym jest praktyka zaobserwowana w Sądzie Najwyższym. Sąd przyjął najwyraźniej politykę polegającą na ogłaszaniu orzeczeń tuż przed rozpoczęciem się następnej rozprawy (tzn. pomimo, że przewód sądowy został zamknięty sporo wcześniej, orzeczenie w tej i poprzedniej sprawie ogłaszane było właściwie o godzinie przewidzianej dla kolejnej rozprawy z wokandy). Sąd Najwyższy, Wydz. IV Karny. 30.09.2013 Przestrzeganie zasady jawności Zasada jawności jest jedną z gwarancji rządów prawa, ale również społecznej (obywatelskiej) kontroli nad niezależnym sądownictwem. Odstępstwa od zasady jawności, czyli sytuacje, w których jawność rozprawy lub posiedzenia może być wyłączona, mogą nastąpić ze względu na ?moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny? (art. 45, ust. 2. Konstytucji RP). Jawność jednak zawsze jest zasadą naczelną, a jej wyłączenie ? wyjątkiem, nie zaś odwrotnie. Pytania zawarte w kwestionariuszach obserwacji, które pozwalają ocenić przestrzeganie w sądzie zasady jawności, dotyczyły, między innymi, wszystkim dostępu publiczności do rozpraw. Naszym zdaniem tworzenie barier i dawanie publiczności do zrozumienia, że nie jest w sądzie mile widziana, stanowi zagrożenie dla zasady jawności. Takimi barierami są: pozbawianie publiczności anonimowości na sali rozpraw przez odpytywanie o imię i nazwisko lub cel, jaki kryje się za obecnością na ławach publiczności; legitymowanie przez sędziego; wpisywanie danych osobowych publiczności do protokołu; zabranianie robienia notatek; czy wreszcie wygłaszanie niewybrednych uwag pod adresem przedstawicieli publiczności. Dostęp publiczności do rozpraw i posiedzeń Podstawowym warunkiem jawności rozpraw i posiedzeń jest możliwość dowiedzenia się, gdzie i kiedy się odbywają. Z jednej strony powinna to gwarantować wystawiona do publicznej wiadomości wokanda (spis odbywających się w danym dniu rozpraw i posiedzeń), a z drugiej ? wywołanie sprawy przez pracownika sądu. Dzięki niemu możliwe jest zajęcie miejsca w sali, w której sprawa będzie rozpatrywana, i dalsze uczestnictwo. W poprzednich latach zdarzały się sytuacje, gdy protokolant ?mruczał pod nosem? (cytat z 2013 r.) wywołanie. Zdarzało się również, że protokolant wywołujący sprawę nie wpuścił obserwatorów na salę świadomie, nie podając powodu. W bieżącym roku obserwatorzy nie odnotowali takich przypadków. ?Słyszalność wywoływania posiedzeń? w holu w skali kraju wynosi 98%, co stanowi poprawę w stosunku do ubiegłego roku o 1 punkt procentowy. W prawie połowie sądów słyszalność ta wynosiła 100%. Są jednak sądy, w których spadała ona w ostatnim roku poniżej 95%: SR Kraków-Nowa Huta, SR Lublin-Zachód, SO Bydgoszcz, SR Toruń, ale sądy o najgorzej ?słyszalności wywołań? zmieniają się w każdej edycji, nie ma tu więc regularności. Reakcje na pojawienie się obserwatorów Sąd ma prawo, a czasem obowiązek upewnić się, czy wśród przedstawicieli publiczności nie ma świadków zeznających w sprawie lub w inny sposób z nią związanych, ale jest to zasada podrzędna wobec zasady jawności. Większość sędziów doskonale zdaje sobie z tego sprawę, okazując tylko zrozumiałą ciekawość wobec nagłego wzrostu liczby posiedzeń z udziałem publiczności (co wynika z prowadzonego przez nas monitoringu), która w wielu sądach jest rzadkością. Widać, że na publiczności dawno nikogo nie było, gdyż ławy były tak zakurzone, że gdy wstałam było widać dokładnie miejsce, w którym siedziałam. SO Gdańsk, Wydz. IX Gospodarczy, 29.01.2014 Sędzia zapytała mnie, w jakim charakterze jestem na sali. Odpowiedziałam, że w charakterze publiczności oraz że nie jestem świadkiem w sprawie. Po zakończeniu rozprawy podeszła do mnie i spytała, czy jestem studentką prawa i czy to był powód mojego przyjścia do sądu. SR Konin, II Wydz. Karny, 04.04.2014 Ale spotkaliśmy się z przypadkami, gdy wydaje się, że sędziowie zasadę jawności traktują jako podrzędną. Czasami wręcz ją odrzucają: Pani sędzia stwierdziła, że ?nie można od tak? uczestniczyć w rozprawach i posiedzeniach sądowych. SO Olsztyn, III Wydz. Penitencjarny, 29.04.2014 W innych sytuacjach jawnie okazują dezaprobatę wobec obecności publiczności: Weszłam na salę i spytałam się, czy mogę uczestniczyć w rozprawie jako publiczność. Sędzia odparła mi na to: ?To znowu Pani? Znów chce tu Pani wejść?? Na co ja odpowiedziałam, że jestem studentką prawa i chciałabym wejść na rozprawę, żeby zobaczyć jak wyglądają różne rozprawy. Po mojej odpowiedzi sędzia od razu zmieniła ton i powiedziała, że mogłam tak mówić od razu i pozwoliła mi zostać. SR Konin, Wydz. II Karny, 30.04.2014 Zapytano mnie w jakim celu przyszłam na sprawę (?Kim właściwie Pani jest??), odpowiedziałam, że studiuję, oraz że jestem w charakterze widowni. Poproszono mnie o podanie nazwiska, a następnie sędzia skonsultowała to z ławnikiem. SO Kraków, Wydz. IV Karno-Odwoławczy, 06.11.2013 Z socjologicznego punktu widzenia to kategoryczne i nieuprzejme domaganie się uzasadnienia dla obecności w sądzie skutkować może osłabieniem zmysłu krytycznego obserwatora, jego zwątpieniem we własne kompetencje. Nie służy więc tylko ustaleniu tożsamości, ale ma również funkcję ukrytą ? onieśmielenie, konfuzję, ?zneutralizowanie? publiczności i wchodzących w jej skald wszelkiego typu obserwatorów. Świadczy o tym także słownictwo, jakiego sędzia użyła w poniższym przykładzie: Byłam z koleżanką. Pani sędzia pytała się kim jesteśmy i mówiła, że trzeba się ?meldować? wcześniej. Powiedziała to bardzo opryskliwym tonem. Ale później nie miała zastrzeżeń. Poinformowałyśmy ją, że jesteśmy studentkami prawa. SO Lublin, Wydz. VII Pracy i Ubezp. Społ, 27.03.2014 Pani Sędzia już na wejściu zapytała w jakim celu przyszłam na rozprawę, a także, że dowiedziała się, że już byłam dziś na kilku rozprawach. Pani sędzia dociekała w jakich charakterze występuję, a przez resztę rozprawy byłam przez nią bacznie obserwowana. SR Sochaczew, Wydz. I Cywilny, 18.07.2014 Zapisywanie danych publiczności do protokołu W trakcie szkoleń prosiliśmy obserwatorów, aby za zastrzeżenia do obecności publiczności uznawać nie tylko wyproszenie z sali, ale wszystkie zachowania mogące stwarzać barierę dla obecności publiczności. Przykładem jest zadawanie przez sędziego pytań, które wykraczają poza cel, jakim jest upewnienie się, iż dana osoba nie będzie zeznawać w sprawie. Konieczność tłumaczenia się przedstawicieli publiczności, dlaczego biorą udział w rozprawie, wyjaśniania szczegółowo kim są i czym się zajmują, a tym bardziej dlaczego przyszli na tę sprawę, stwarza wrażenie, że sędzia ma prawo znać powody obecności publiczności i na tej podstawie dopuszczać lub nie obecność zainteresowanych osób. W praktyce utrudnia to wykonywanie prawa do publicznego procesu i zniechęca obywateli do korzystania z niego. [Sędzia] domagała się podania nazwiska osoby obserwującej do protokołu, mimo, iż ta zaznaczała, że jest z publiczności i nie związana ze sprawą; po podaniu nazwiska sędzia nie miała zastrzeżeń dotyczących obecności obserwatora na sali. SR Grodzisk Mazowiecki, Wydz. I Cywilny, 26.06.2014 Sędzia zapytał w jakiej roli występuję, a także prosił o przedstawienie danych osobowych w celu zawarcia ich w protokole rozprawy. SR Toruń, Wydz. II Karny, 31.03.2014 Sędzia przewodniczący zapytał kim jestem, a także zapytał o moje imię i nazwisko, co zamieścił w protokole. Kilka razy podczas rozprawy czytał ten fragment protokołu, w którym zamieścił moje imię i nazwisko. Muszę przyznać, że czułam się bardzo dziwnie i niekomfortowo, tak jakby sędzia dawał mi do zrozumienia: ?sprawdzę kim jesteś!? SR Brzesko, Wydz. I Cywilny, 09.09,2013 Zastrzeżenia do robienia notatek Inną formą ograniczania prawa do jawnego procesu jest zabranianie publiczności sporządzania notatek. Nie chodzi tu o posiedzenia, np. w ramach postępowania przygotowawczego, w których przypadku taki zakaz mógłby mieć uzasadnienie w kontekście sankcji, jakie grożą za ujawnienie informacji z toczącego się śledztwa. Na takie posiedzenia obserwatorzy nieczęsto próbowali wchodzić, albo byli z nich wypraszani. Kolejny rok obserwacji potwierdza, że stosunek do robienia notatek zależy raczej od sędziego niż rodzaju sprawy. W tym roku obserwatorzy rzadziej niż w ubiegłym roku wskazywali na zastrzeżenia do robienia notatek, choć wciąż zdarza się nawet zabranianie ich sporządzania. [Sędzia] zabroniła mi sporządzania notatek, kiedy zacząłem wypełniać formularz na sali rozpraw. SO Kraków, VII Pracy i Ubezp. Społ, 27.11.2013 W 20 sądach spośród 51 systematyczniej monitorowanych takich zastrzeżeń nie miał żaden sędzia. Średnio w tych 51 sądach zastrzeżenia do obecności obserwatorów lub do sporządzania notatek wyrażono w przypadku co dwudziestej obserwacji, co stanowi spadek w stosunku do poprzedniej edycji o 1 punkt procentowy. Na tym tle szczególnie nieprzychylny okazuje się SR w Grodzisku Mazowieckim, gdzie zastrzeżenia dotyczyły 45% przypadków. Wyniki obserwacji posiedzeń sądowych Praktyczne przestrzeganie prawa do rzetelnego procesu Przestrzeganie praw przysługujących uczestnikom postępowań przed sądem nie polega jedynie na ich formalnym zagwarantowaniu. Zapewnienie rzetelnego procesu ma swój wymiar formalny (obiektywny) oraz praktyczny (subiektywny). Rzetelny proces może być fikcją nawet wtedy, gdy z formalnego punktu widzenia państwo i prawo gwarantuje wszystkie jego elementy. Instytucje prawne, stworzone nawet w najlepszej wierze i zgodnie ze standardami, nie zawsze przynoszą rezultaty zgodne z wolą ich twórców. Jak wykazał u schyłku XX w. noblista ? Amartya Sen, prawa posiada się o tyle, o ile posiada się zdolność, by z nich skorzystać. Uważamy, że państwo powinno ułatwiać swoim obywatelom osiąganie także praktycznej zdolności do korzystania ze swoich praw. Decydujące znaczenie dla praktycznego zapewnienia rzetelnego procesu mogą mieć instytucje nieformalne, które czasem wzmacniają działanie instytucji formalnych, a czasem służą ich neutralizowaniu. Jako socjologowie, bierzemy pod uwagę zarówno oddziaływanie instytucji formalnych, jak i nieformalnych. Stosowana w Obywatelskim Monitoringu Sądów metoda court watch może w dość systematyczny sposób dostarczyć informacji o przestrzeganiu niektórych praw uczestników postępowań przed sądem. Zaangażowanie nieprofesjonalnych obserwatorów ma tę zaletę, iż pozwala uzyskać informacje na temat tego, jak w odczuciu laika prawa są realizowane w praktyce. Informacje te z kolei stanowią bezcenne źródło wskazówek dla działań służących poprawie realizacji w Polsce zasad rządów prawa w subiektywnej ocenie obywateli. Przebywanie prokuratorów i pełnomocników w salach poza rozprawą Do oceny praktycznej realizacji prawa do rzetelnego procesu niezmiennie posługujemy się baterią tych samych wskaźników, dzięki czemu możemy obserwować zmiany w zachowaniach na sali sądowej. Z uwagi na zasadę równości broni i jawności postępowania przed sądem, dużą uwagę poświęcamy zjawisku dopuszczania do obecności prokuratorów lub pełnomocników w sali rozpraw poza czasem trwania rozprawy, podczas gdy pozostałe osoby muszą czekać na wywołanie lub koniec przerwy na zewnątrz. Problem ten dotyczy przede wszystkim wydziałów karnych, gdzie prokuratorom zwyczajowo pozwala się nie opuszczać sali pomiędzy poszczególnymi rozprawami. Nawet jeśli za zamkniętymi drzwiami nie dochodzi do rozmowy z sędzią, to stwarzanie w sądzie, bezpośrednio przed lub w trakcie rozpatrywania sprawy, choćby wrażenia, że prokurator ma większy dostęp do sądu, że przebywa w sądzie na innych warunkach, stanowi naszym zdaniem zagrożenie dla zaufania do bezstronności sądu. Oczywiście nie sposób zabronić prokuratorom utrzymywania znajomości z sędziami, ale uważamy, że znajomość ta nie powinna manifestować się w budynku sądu, a tym bardziej na sali sądowej. Częstą praktyką jest opuszczanie przez prokuratora sali sądowej przed ogłoszeniem wyroku. Prokuratorzy obciążeni się dużą liczbą spraw, ale sprawia to wrażenie braku szacunku dla sądu i powoduje domysły o tym, że prokurator znał wyrok po rozmowie z sędzią przed rozprawą.

Sprawdź także

Zagłuszony protest

Kataryna: Władza hoduje regularne bojówki. Zagłuszanie za pomocą sprzętu nagłaśniającego, kupionego tituszkom Bąkiewicza przez władzę, …