Finansowanie pomostowe

Europa też wspiera sędziów

PE przyjął w czwartek 15 stycznia rezolucję w sprawie praworządności w Polsce i na Węgrzech, w której stwierdza, że sytuacja w obu państwach się pogarsza i apeluje do KE i Rady UE o wykorzystanie dostępnych narzędzi, by wyeliminować ryzyko naruszania wartości unijnych.

Za rezolucją opowiedziało się 446 europosłów; przeciw było 178; od głosu wstrzymało się 41
Europosłowie przypomnieli o swoim stanowisku, w którym opowiedzieli się za ochroną budżetu Unii w przypadku braków w zakresie praworządności
Początkowo tego zapisu nie było w projekcie rezolucji, jednak został on dodany jako poprawka

Test przygotowany przez pięć głównych grup politycznych podkreśla, że każde wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości unijnych nie dotyczy wyłącznie tego państwa, ale wywiera też wpływ na pozostałe kraje UE.

Europosłowie przypomnieli o swoim stanowisku, w którym opowiedzieli się za ochroną budżetu Unii w przypadku braków w zakresie praworządności. Wezwali państwa członkowskie do rozpoczęcia negocjacji by przyjąć przepisy wprowadzające warunkowość w dostępie do środków unijnych.

Początkowo tego zapisu nie było w projekcie rezolucji, jednak został on dodany jako poprawka. W taki sam sposób w tekście znalazło się odniesienie do przyjętej przez Sejm 20 grudnia 2019 roku ustawy zaostrzającej środki dyscyplinujące wobec sędziów.

Niewiążąca prawnie rezolucja jest jednak głównie tekstem o przebiegu procedury z art. 7 unijnego traktatu i wezwaniem, by składająca się z ministrów ds. europejskich Rada ds. Ogólnych zwiększyła presję na Polskę i Węgry, ponieważ do tej pory wysłuchania nie były organizowane w sposób „regularny, uporządkowany i otwarty”.

„Brak skutecznego wykorzystania przez Radę art. 7 traktatu nadal podważa integralność wspólnych wartości europejskich, wzajemne zaufanie i wiarygodność Unii jako całości” – podkreślono w tekście.

KOMISJA WENECKA WYDAŁA OPINIĘ O NOWELIZACJI USTAW SĄDOWYCH

Europosłowie zwrócili się do prezydencji chorwackiej i przyszłych prezydencji unijnych do regularnego organizowania wysłuchań. PE postuluje, by w ich następstwie Rada UE kierowała do Polski i Węgier konkretne zalecenia i wskazywała terminy ich wykonania.

Rezolucja zwraca uwagę, że wzajemne zaufanie między państwami członkowskimi można przywrócić tylko wtedy, gdy zagwarantowane zostanie poszanowanie wartości zapisanych w art. 2 traktatu. „(PE) wzywa Radę do działania w tym kierunku; wzywa państwa członkowskie do respektowania zasady pierwszeństwa prawa UE” – czytamy.
„Polska i Węgry nie poczyniły jeszcze znaczących postępów”

Eurodeputowani wyrazili ubolewanie, że w wyniku wysłuchań Polska i Węgry „nie poczyniły jeszcze znaczących postępów na drodze do eliminacji wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia wartości”. Zauważyli przy tym z zaniepokojeniem, że sprawozdania i oświadczenia Komisji Europejskiej oraz organów międzynarodowych, takich jak ONZ, OBWE i Rada Europy, wskazują na pogorszenie sytuacji zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech od czasu uruchomienia procedury z art. 7.

PE zaapelował, by w czasie kolejnych wysłuchań odniesiono się również do nowych wydarzeń i oceniono ryzyko naruszenia niezależności sądownictwa, wolności słowa, w tym wolności mediów. Rezolucja apeluje do KE „o wykorzystanie w pełni dostępnych narzędzi, w szczególności przyspieszonych postępowań” przed Trybunałem Sprawiedliwości i „wniosków o zastosowanie środków tymczasowych, aby wyeliminować wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez Polskę i Węgry wartości, na których opiera się Unia”.

Eurodeputowani stwierdzili, że wniosek KE dotyczący praworządności w Polsce ma ograniczony zakres, dlatego zaapelowali do Rady UE, aby w związku z obecnymi wysłuchaniami zbadała, w jaki sposób zająć się zarzutami dotyczącymi naruszeń praw podstawowych w Polsce.

Rezolucja PE wskazuje, że przebieg wysłuchań uwypukla ponownie pilną potrzebę wprowadzenia unijnego mechanizmu dotyczącego demokracji, praworządności i praw podstawowych. Miałby to być coroczny „niezależny, oparty na dowodach i niedyskryminacyjny przegląd oceniający na równych prawach przestrzeganie przez wszystkie państwa członkowskie UE wartości”.

Komisja Wenecka wydała opinię o nowelizacji ustaw sądowych
„Niektóre z poprawek mogą być postrzegane jako dalsze podważanie niezależności sądownictwa w Polsce” – stwierdziła Komisja Wenecka, oceniając nowelizację polskich ustaw sądowych. W dokumencie napisano, że „wolność słowa i wolność słowa sędziów są poważnie ograniczone”. O wydanie opinii wystąpił marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Komisja diagnozując problem Polski, stwierdza, że "stare" instytucje sądownicze w Polsce de facto odmówiły uznania "nowych" i zaleca: Ta "schizma prawna" powinna być szybko rozwiązana
Marszałek Grodzki, komentując opinię Komisji, stwierdził: - Najważniejsze jest dla mnie, aby zapoznali się z tym państwo senatorowie, bo wznawiamy dziś dyskusję o ustawach zwanych przez niektórych “kagańcowymi"
W związku z tym, że Senat zapowiedział, że zajmie się nowelizacją ustaw sądowych już w styczniu, sprawozdawcy KW przygotowali opinię w trybie pilnym, nie jest ona wiążąca

We wnioskach swojej opinii Komisja Wenecka przypomina, że już w opinii dot. Polski w 2017 r. wyraziła „poważne obawy dotyczące reformy, zainicjowanej przez rząd”. Reforma ta „umożliwiła władzy ustawodawczej i wykonawczej w poważny i rozległy sposób ingerować w wymiar sprawiedliwości”, co stanowi „poważne zagrożenie dla niezawisłości sądownictwa”.

„Niestety, niektóre z poprawek z grudnia 2019 r. mogą być postrzegane jako dalsze podważanie niezależności sądownictwa. (…) na mocy tych poprawek wolność słowa i wolność słowa sędziów są poważnie ograniczone. Polskie sądy zostaną skutecznie pozbawione możliwości badania, czy – na mocy przepisów europejskich – sądy w kraju są niezależne i bezstronne” – czytamy w opublikowanym dziś dokumencie.

Komisja zwraca uwagę, że „udział sędziów w wymierzaniu sprawiedliwości jest jeszcze bardziej ograniczony”, a „wpływ Ministra Sprawiedliwości na postępowanie dyscyplinarne ulega dalszemu zwiększeniu”.

„Wprowadza się przepisy, które mogą jeszcze bardziej ograniczyć rolę sędziów Sądu Najwyższego w procesie wyboru Pierwszego Prezesa SN” – czytamy.

Komisja Wenecka zaznacza, że rozumie trudną sytuację, w jakiej znalazł się polski porządek prawny, gdy w wyniku kontrowersyjnej reformy z 2017 r. „stare” instytucje sądownicze de facto odmówiły uznania „nowych”. Zaleca: Ta „schizma prawna” powinna być szybko rozwiązana, co wymaga kolejnych zmian legislacyjnych. „Poprawki z grudnia 2019 r. nie są odpowiednie do osiągnięcia tego celu. Zmniejszają one niezależność sądownictwa i stawiają polskich sędziów przed groźbą postępowania dyscyplinarnego”.
Zalecenia Komisji Weneckiej dla Polski

W opinii Komisji Weneckiej czytamy, że „należy znaleźć inne rozwiązania, by uniknąć dalszego pogłębiania się kryzysu.

Komisja zwraca się do polskiego ustawodawcy o poważne rozważenie wprowadzenia w życie głównych zaleceń zawartych w opinii Komisji Weneckiej z 2017 r. Zaleca m.in. powrót do wyboru 15 sędziów Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) nie przez Parlament, ale przez sędziów, a także powrót do metody wyboru kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa SN przed 2017 r.

Komisja rekomenduje też, by nie przyjmować poprawek w sprawie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów.

Sprawdź także

Samoobrona czy mord?

Ciało Michaiła Chaczaturiana zostało znalezione na jednej z moskiewskich klatek schodowych w lipcu 2018 roku. …