Najnowsze informacje
Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / PiS drży ze strachu

PiS drży ze strachu

Kaczyński znów wniósł twórczy wkład do debaty sejmowej. Wprawdzie nie z mównicy, ale z offu. Miał pecha, bo dziś w internecie nic nie ginie. No i fraza posła od „mord zdradzieckich” przykryła cyrk z wotum zaufania dla rządu Morawieckiego, a w szczególności do ministra Szumowskiego. Fajnie mieć w Sejmie większość i wnioskować o jej poparcie ze z góry znanym wynikiem.

Co za odwaga! Fajnie mieć większość i ustawić się tyłkiem do posłanki Barbary Nowackiej, gdy miała uzasadnić wniosek opozycji o odwołanie ministra Szumowskiego. Fajnie jest być wicepremierką Emilewicz i nie dosłyszeć gomułkowskiej frazy Kaczyńskiego o „hołocie”, wykrzycznej kilka metrów od niej. Fajnie być u władzy i dyndać sobie z opozycji, która i tak przegra każdy swój wniosek. W ogóle fajnie dzielić i rządzić. Gdy ma się większość w Sejmie, spolegliwą prokuraturę, skolonizowane media, dawniej publiczne, fabrykę masowej propagandy i aureolę narodowej świętości nałożoną przez episkopat.

Ale „przemija postać świata”. I oni to wiedzą, stąd ten cyrk w Sejmie, to obrażanie posłanki, która straciła matkę w katastrofie smoleńskiej. I której marszałek Terlecki wyłączył mikrofon, gdy mówiła: „Wtedy, kiedy [Kaczyński] wchodził na ten cmentarz, na który ja wejść nie mogłam, bo wtedy jego ból był większy od mojego. Na ten sam cmentarz, na którym leży moja matka, ofiara katastrofy smoleńskiej, on wszedł składać kwiaty swojej matce i swojemu bratu, a inni nie mogli. I teraz dzisiaj śmie mnie wyzywać…”.

Podziwiam Nowacką za klasę i za jej genialny neologizm. Tak, oni wierzą w „lepsizm”. Wierzą, że są lepsi od większości narodu, która zasługuje w ich oczach jedynie na pogardę. Przejmują najgorsze wzory peerelowskiej propagandy. Ilekroć ówczesna „siła przewodnia” napotykała na opór i protest, zawsze grzmiała, że Polacy mają dość jątrzenia, chcą spokojnie żyć, pracować i budować socjalizm pod przewodem PZPR. Zniesławiała ówczesną opozycję demokratyczną jako agentów zachodniego imperializmu i syjonizmu. Jak przerażająco łatwo dzisiejszym rządzącym przychodzi sięganie po takie klisze i chwyty, aby utrzymać się u władzy.

Ale nic nie trwa wiecznie. Do stoisk, gdzie zbierane są podpisy z poparciem dla kandydatury Rafała Trzaskowskiego na prezydenta Polski, ustawiają się długie kolejki. Chciwość i buta nowych elit mobilizują rzesze. Koło ratunkowe rzucone Dudzie przez Kaczyńskiego i Morawieckiego może okazać się tak samo skuteczne jak chińska maseczka bez certyfikatu.

Nikt dzisiaj nie wie, jak potoczą się sprawy, jakie haki i sztuczki pójdą w ruch przeciwko Trzaskowskiemu. Oni wiedzą, że jeśli wygra, operacja „PiS zawsze u władzy” zostanie przerwana. A frazę Kaczyńskiego potraktujmy strofką Gałczyńskiego: „Gdy wieje wiatr historii, / Ludziom jak pięknym ptakom/ Rosną skrzydła,/ natomiast trzęsą się portki pętakom”.

Źródło: Tygodnik Polityka, cykl Gra w klasy

Sprawdź także

Kluby Pinokia

Urywki wspomnień wysokiego eks-funkcjonariusza Białego Domu, Johna Boltona były od jakiegoś czasu znane i komentowane. …