Najnowsze informacje
Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / PiS wciąż sekuje A.Bodnara

PiS wciąż sekuje A.Bodnara

Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich nie może zapoznać się w Trybunale Konstytucyjnym z aktami sprawy „sporu kompetencyjnego”, której Rzecznik był uczestnikiem
Początkowo, na prośbę BRPO, Biuro Służby Prawnej TK wyznaczyło termin na zapoznanie się z aktami w terminie od 28 września do 2 października 2020 r.
28 września rano TK przekazał jednak, że przeglądanie akt nie jest możliwe w tym terminie. Nowego do dziś nie wyznaczono
Taka praktyka ogranicza prawa uczestnika postępowania toczącego się przed Trybunałem, a może być nim np. obywatel, który skierował skargę konstytucyjną

O wyjaśnienia w tej sprawie zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do dyrektorki Biura Służby Prawnej TK Anny Zołotar-Wiśniewskiej. Spytał, czy w analogiczny sposób traktowane są wnioski o przeglądanie akt uczestników innych postępowań przed TK.

Chodzi o dostęp do akt sprawy Kpt 1/20, dotyczącej sporu kompetencyjnego między Sądem Najwyższym a Sejmem oraz SN a Prezydentem RP. Do tej sprawy, z wniosku Marszałek Sejmu z 22 stycznia 2020 r., przystąpił RPO. Wskazał, że prawdziwym celem wniosku Marszałek było uniemożliwienie SN wykonywania jego konstytucyjnej i ustawowej roli (w kontekście uchwały trzech izb SN z 23 stycznia 2020 r.), a także wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. 21 kwietnia 2020 r. TK uznał, że powołania sędziów są wyłączną kompetencją prezydenta RP, a SN nie ma prawa ich kontroli.

Działając z upoważnienia RPO, 22 września 2020 r. specjalistka Biura RPO zwróciła się mailem do Biura Służby Prawnej TK o wyznaczenie terminu na wgląd w akta tej sprawy. Dostała odpowiedź, że będzie to możliwe od 28 września do 2 października. 24 września specjalistka BRPO poinformowała mailowo TK, że przedstawiciel Rzecznika stawi się 28 września o godz. 12.00. Jednocześnie poprosiła o potwierdzenie otrzymania informacji oraz wskazanego terminu.

28 września o godz. 09:01 pracowniczka BSP przekazała drogą mailową że przeglądanie akt nie jest możliwe we wskazanym terminie. Do dziś nie został wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny stosowny dzień na wgląd w akta, a wskazany wcześniej maksymalny termin upłynął.

Zgodnie z art. 74 ust. 1 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, uczestnicy postępowania przed Trybunałem mogą przeglądać akta sprawy oraz sporządzać i otrzymywać odpisy, kopie lub wyciągi z tych akt. Dostęp odbywa się poprzez umożliwienie przeglądania akt w siedzibie TK. Analogicznie prawo uczestników postępowania do wglądu w akta sprawy określa Regulamin TK, przyjęty 27 lipca 2017 r. przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

RPO uznaje wskazaną praktykę za istotnie ograniczającą prawa uczestnika postępowania toczącego się przed Trybunałem. Wyraża też obawę co do możliwości ograniczenia praw obywateli będących uczestnikami pozostałych postępowań toczących się przed TK (np. ze skargi konstytucyjnej).

Z art. 74 ust. 6 ustawy o TK wynika, że korzystanie z uprawnień do zapoznawania się z aktami sprawy nie może zakłócać pracy Trybunału. Oczywiste są też obostrzenia wynikające z konieczności zapobiegania zakażeniom koronawirusa. Stosowanie tych zasad nie może jednak uniemożliwiać stronom korzystania z ich ustawowych procesowych uprawnień.

Rzecznik ma nadzieję, że istnieje jednak możliwość zapewnienia realizacji tych praw bez zakłócenia pracy Wysokiego Trybunału.


To pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycje pod adresem organu realizującego ustawowe zadania - tak Prokurator Krajowy ocenia pismo RPO w sprawie sędzi Beaty Morawiec
Według opinii Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek prokuratury o uchylenie jej immunitetu może być formą represji za jej oceny zmian w sądownictwie 
Według Bogdana Święczkowskiego można to odczytywać jako próbę nieuprawnionego i nieznajdującego oparcia w obowiązującym porządku prawnym wywarcia wpływu na bieg toczącego się postępowania

We wrześniu 2020 r. RPO przedstawił Bogdanowi Święczkowskiemu uwagi w sprawie działań wobec sędzi Beaty Morawiec. Nabrał bowiem poważnych wątpliwości co do postępowania prokuratury, zmierzającego do postawienia jej zarzutów rzekomej korupcji oraz wystąpienie do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie jej immunitetu (12 października 2020 r. SN to uczynił).

Sędzia wielokrotnie publicznie wyrażała krytyczne opinie o zmianach wprowadzanych w ostatnich latach w polskim systemie prawnym i sądowym. Jest ona prezesem Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, konsekwentnie dopominającego się o pełne poszanowanie niezawisłości sędziowskiej w Polsce. Powstaje wrażenie, że wszczęcie postępowania wobec niej i wniosek o uchylenie immunitetu jest formą represji za jej oceny.

Działania prokuratury mogą wywoływać także wrażenie, że zostały podjęte w zamiarze wywarcia wpływu na środowiska sędziowskie i obywatelskie w celu zaprzestania krytyki i dążą do wywołania tzw. efektu mrożącego. Stają się również pożywką do medialnej kampanii zniesławiającej sędziów, obniżającej autorytet sądownictwa, a w efekcie – osłabiającej nie tylko trzecią władzę, ale całość struktur państwa.

Sędzia Beata Morawiec pozostaje w sporze sądowym z Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym. Powstaje zatem obawa nadużywania pozycji ministra oraz pośredniego lub bezpośredniego wpływu na podległych mu prokuratorów w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego. Wygrała w I instancji sprawę przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości o naruszenie jej dóbr osobistych.

Powstaje zatem wyrażana także w środkach masowego przekazu obawa o nadużywanie pozycji ministra oraz pośredni lub bezpośredni wpływ na podległych mu prokuratorów, w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego Prokuratora Generalnego.

Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej został skierowany do Izby Dyscyplinarnej z naruszeniem prawa. Na mocy postanowienia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. Izba Dyscyplinarna została zawieszona do ogłoszenia ostatecznego wyroku TS. SN prawomocnym orzeczeniem z 5 grudnia 2019 r. stwierdził zaś, że z powodu wad w procesie ustanowienia i obsadzenia Izby Dyscyplinarnej nie ona jest sądem ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego (art. 45 ust. 1 Konstytucji). Identyczna konkluzja wynika też z uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. wykonującej wyrok TS UE z 19 listopada 2019 r.

Z tych powodów Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów. Prokuratura Krajowa powinna zatem powstrzymać się od złożenia wniosku ws. sędzi Beaty Morawiec do Izby Dyscyplinarnej, a w przypadku jego złożenia – niezwłocznie go z niej wycofać.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności.
Odpowiedź Bogdana Święczkowskiego

Podstawę skierowanego w dniu 24 września 2020 r. do Sądu Najwyższego wniosku o podjęcie uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie do odpowiedzialności karnej stanowi obszerny, rzetelnie zgromadzony materiał dowodowy, którego wnikliwa, drobiazgowa analiza dostatecznie uzasadnia w rozumieniu art. 313 § 1 k.p.k. podejrzenie popełnienia przez SSO B. Morawiec czynów zabronionych określonych w art. 231 § 2 k.k., art. 228 § 3 k.k. oraz art. 284 § 2 k.k.

Z uwagi na dobro toczącego się postępowania karnego oraz obowiązek zachowania tajemnicy śledztwa przedstawienie dodatkowych informacji dotyczących tej sprawy nie jest obecnie możliwe.

Równocześnie zauważam, że wynikające z treści wystąpienia Pana Rzecznika sugestie, iż wszczęcie postępowania karnego we wskazanej sprawie i skierowanie wniosku o uchylenie immunitetu osobie mającej obecnie status osoby podejrzanej stanowi formę represji za jej krytyczne opinie odnoszące się do zmian wprowadzanych w polskim systemie prawnym i sądowym, są pozbawionymi jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycjami kierowanymi pod adresem organu realizującego swoje ustawowe zadania.

Sugestie te mogą być odczytywane jako próba nieuprawnionego i nieznajdującego oparcia w obowiązującym porządku prawnym wywarcia wpływu na bieg toczącego się postępowania przygotowawczego, a w szczególności na decyzje procesowe i inne rozstrzygnięcia organu prowadzącego to postępowanie, który zobowiązany jest przy ich podejmowaniu kierować się najwyższymi standardami obiektywizmu i bezstronności, nie zaś jakimikolwiek oczekiwaniami co do biegu tego postępowania werbalizowanymi przez inne podmioty lub uczestników debaty publicznej.

W związku z powyższym nie podzielam argumentów i zastrzeżeń przedstawionych przez Pana Rzecznika w powołanym na wstępie piśmie – podsumował Bogdan Święczkowski.

Sprawdź także

Urodzą, aby płód wegetował

Aborcja, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego …