Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Powstał Komitet Obrony Sprawiedliwości

Powstał Komitet Obrony Sprawiedliwości

W skład KOS weszło osiem organizacji, wśród których są, m.in., stowarzyszenia sędziowskie oraz prokuratorskie, Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Archiwum im. Wiktora Osiatyńskiego. Ich wspólnym zadaniem ma być monitorowanie wszelkich prób wywierania przez władze nacisków na przedstawicieli zawodów prawniczych. W razie potrzeby – także obrona

tychże prawników. Jak podkreślają sygnatariusze porozumienia, powołali KOS, bo w Polsce istnieje realne zagrożenie niezawisłości sędziów i niezależności sądów oraz innych zawodów prawniczych Zagrożenie to wynika z wprowadzonych w obecnej kadencji Sejmu ustaw o TK, Sądzie Najwyższym, sądach powszechnych, KRS oraz prokuraturze Jak podkreślają członkowie KOS, to pierwsze w historii tak silne zjednoczenie zawodów prawniczych. Jego członkowie zamierzają monitorować ewentualne naciski, jakie mogą być wywierane na prawników, a w razie potrzeby – chcą zapewniać im właściwą obronę.
Ministerstwo Sprawiedliwości powstanie KOS kwituje nie bez ironii: jesteśmy bardzo zadowoleni, tylko szkoda, że nie zaczęli działać wcześniej Wszczynanie postępowań dyscyplinarnych lub karnych, ataki personalne i inne formy nacisku, ograniczanie niezawisłości i niezależności w praktyce – tak założyciele Komitetu Obrony Sprawiedliwości uzasadniają potrzebę jego powołania. Jak podkreślają, zagrożenie wcale nie jest wydumane, to nie jest żaden wymysł środowiska.
– Pani redaktor, wystarczy, że przypomnę nazwisko sędziego Dominika Czeszkiewicza, który miał postępowanie dyscyplinarne, bo wbrew woli władzy uniewinnił działaczy KOD, którzy zakłócili wiec wyborczy kandydatki PiS na senatora. Wystarczy, że przypomnę szykany wobec sędzi Justyny Koski-Janusz czy wobec sędziów ze Szczecina, którzy byli „szarpani” przez prokuraturę, bo – również wbrew woli władzy – nie zdecydowali o areszcie dla dawnych szefów zakładów w Policach. To są fakty – mówi Onetowi była prezes SO w Krakowie sędzia Beata Morawiec, szefowa Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, które jest jednym z założycieli KOS.
– Do tego, mamy nową, wybraną przez Sejm KRS, która wręcz nie może się powstrzymać, żeby nie zacząć się mścić na „niepokornych”. Przecież już na jednym z pierwszych posiedzeń Rada zdecydowała, że będzie rozliczać sędziów Waldemara Żurka i Igora Tuleyę, bo podpadli władzy. A na tym nie koniec – podkreśla sędzia Morawiec. Jak mówi, już wkrótce w Sądzie Najwyższym pojawić się mogą nowi sędziowie, wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, do której kandydatów sędziowskich wybrał – wbrew konstytucji – Sejm a nie inni sędziowie. – Także w SN powstanie nowa Izba Dyscyplinarna, której zadaniem będzie ocena działalności tak sędziów wszystkich sądów, jak przedstawicieli wszystkich innych zawodów prawniczych. A decydujący głos, i to na każdym etapie postępowania dyscyplinarnego będzie miał nie kto inny a minister sprawiedliwości. Więc my musimy przygotować się na każdą ewentualność oraz, niestety, na najgorsze scenariusze – zaznacza prezeska „Themis”.
Prezes „Themis” podkreśla, że rządzący dali sobie jeszcze jedną furtkę, pozwalającą im „trzymac w szachu” sędziów, którzy w jakiś sposób się władzy narazili. – Otóż, na mocy ustawy o Ustroju Sądów Powszechnych przez pięć lat od rozstrzygnięcia sądu dyscyplinarnego minister sprawiedliwości będzie mógł to postępowanie wznowić. Podobne uprawnienia otrzymała Krajowa Rada Sądownictwa oraz I Prezes SN. I dotyczy to także tych postępowań, które zostały umorzone – mówi. – A to zaś oznacza, że taki, na przykład, sędzia Dominik Czeszkiewicz, którego „dyscyplinarkę” umorzono, teraz przez najbliższe pięć lat będzie żyć z tym „mieczem Damoklesa” nad głową. I rządzący w każdej chwili, wedle uznania, będą mogli do sprawy wrócić – kwituje. „Pracy nam nie zabraknie” Sędzia Morawiec podkreśla, że w obecnych realiach bez zinstytucjonalizowanej pomocy prawnicy mogą sobie po prostu nie poradzić. – Bo siły nie są wyrównane już na starcie. Rządzący mają do dyspozycji cały aparat nacisku, ze wspomnianą już przeze mnie Izbą Dyscyplinarną, jaka powstanie w Sądzie Najwyższym. W tejże minister sprawiedliwości będzie mógł przejąć każdą sprawę, na każdym etapie. A rzecznik dyscyplinarny wszystkich sędziów, który wybrany zostanie przez ministra, będzie miał porównywalne uprawnienia. I oni, czyli ta strona w cudzysłowie „rządowa”, będą mogli wskazywać, w jakim kierunku ma być prowadzone postępowanie – mówi sędzia Morawiec. – Plus, oczywiście, od każdej decyzji będą mogli się odwołać – podkreśla. – A stara prawda jest taka, że prawnik, który jest obrońcą we własnej sprawie, ma głupiego obrońcę. Bo nie potrafi zachować obiektywizmu, to jest ludzkie. I takim właśnie osobom potrzebna będzie pomoc KOS – wyjaśnia. – Pracy nam raczej nie zabraknie, bo obawiam się, że teraz nacisk na środowiska prawnicze jeszcze się zwiększy, gdy rządzący dostaną już wszelkie formy nacisku. I dotyczyć to będzie wszystkich prawników, nie tylko sędziów – mówi prezeska „Themis”. – Musimy sytuację monitorować i, w razie potrzeby, działać. Bo za chwilę możemy liczyć się z tym, że po zniszczeniu Sądu Najwyższego my sami będziemy musieli dbać o niezależność i niezawisłość – mówi sędzia Morawiec.
Prok. Parchimowicz: Zastraszony prawnik to zły prawnik, dramat dla obywatela Jak w rozmowie z Onetem podkreśla prok. Krzysztof Parchimowicz, były pracownik Prokuratury Generalnej, zdegradowany i zesłany do rejonu przez ministra Ziobrę, nowy Komitet na pewno nie będzie narzekał na brak pracy. – Niestety, bo chciałoby się, żeby wróciła normalność, i żeby KOS jak najszybciej mógł przestać istnieć. Ale cóż, czasy mamy, jakie mamy – mówi przewodniczący Stowarzyszenia „Lex Super Omnia” zrzeszającego niemal dwustu prokuratorów, którzy w jakiś sposób narazili się władzy. – Przykładów tych retorsji i szykan, jakie władza stosuje wobec prawników, by ich zmusić do uległości jest mnóstwo. Ja sam miałem sprawę dyscyplinarną za moje publiczne wypowiedzi, tu rozstrzygnięto, że były one w znikomym stopniu szkodliwe. Jednak inni mogą nie mieć tyle szczęścia – podkreśla.
– W przypadku członków „Lex Super Omnia” nie ma niemal żadnej wypowiedzi medialnej któregoś z prokuratorów, która nie byłaby wyjaśniana w trybie dyscyplinarnym. To są ewidentne szykany, dlatego też inicjatywę utworzenia Komitetu Obrony Sprawiedliwości podjęliśmy bez wahania – mówi. Prok. Parchimowicz podkreśla, że działając w KOS prawnicy, będą mogli czynnie i realnie przeciwstawiać się próbom wywierania nacisków na przedstawicieli tego środowiska. – Będziemy bronić tzw. niepokornych prawników i niezawisłych sędziów. Bo zastraszony prawnik to zły prawnik a zastraszony sędzia i prokurator to dramat dla zwykłego obywatela, bo to głównie jemu taki ubezwłasnowolniony adwokat, prokurator czy sędzia zaszkodzi. Taki prawnik nie będzie myślał o sprawiedliwości, ale o profitach lub ewentualnych retorsjach, jakie mogą go dotknąć – przekonuje. „To jest przełom. Nigdy nie było takiego zjednoczenia” Prok. Parchimowicz podkreśla, że sytuacja, w której „ramię w ramię” w jednym Komitecie spotykają się sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcowie, ogółem – przedstawiciele wszystkich zawodów prawniczych oraz organizacji obywatelskich – nie ma precedensu w najnowszej historii Polski. – Ten sojusz i to zwieranie szyków jest ewenementem, czegoś takiego jeszcze nie było. Ale tego wymagają obecne czasy – mówi. – Ja jestem pesymistą i obawiam się, że to barbarzyństwo w sferze prawa, którego obecnie doświadczamy, będzie postępowało. Tyle, że takie działania rządzących wywołają skutek odwrotny od zamierzonego, zresztą już wywołują. Bo środowisko prawnicze jest tak skonsolidowane jak nigdy – podkreśla.
Naciski na prokuratorów?
„Pan Ziobro nie ma predyspozycji intelektualnych i mentalnych by kierować prokuraturą” Jak dodaje prok. Parchimowicz, prokuratura – choć zawsze będąca instytucją głęboko zhierarchizowaną – w ostatnich dwóch latach zmieniła się w ciało, które w żadnym wypadku nie jest neutralne politycznie. – Dostrzegalna jest wielość poleceń, które przychodzą od przełożonych, zwłaszcza w sprawach drażliwych. – mówi. – Przez sprawy drażliwe rozumiem te polityczne, dotyczące wolności słowa czy zgromadzeń oraz mowy nienawiści. A dzieje się tak, bo Prokurator Generalny oraz minister sprawiedliwości dostał do rąk władzę, jakiej nigdy w historii nie miał. Prok. Parchimowicz wyjaśnia, że nawet w czasach przed niezależną Prokuraturą Generalną (powstała za rządów PO-PSL w 2010 roku, kierował nią Andrzej Seremet; PiS ją w 2016 zlikwidował – red.) gdy, podobnie jak dziś minister sprawiedliwości był jednocześnie Prokuratorem Generalnym, poprzednicy Zbigniewa Ziobry sprawowali nad prokuratorami wyłącznie nadzór ogólny. – Tym buforem między ministrem a nami, czyli „armią w togach” był Prokurator Krajowy, który zawsze mógł się ministrowi „postawić”. A dziś już żadnych buforów nie ma. I nie ma też dziś, niestety, polityków, którzy byliby na tyle powściągliwi i mieli tyle klasy, by nie wtrącać się w działania prokuratury, by nie dać się zwieść pokusie ręcznego nią sterowania – mówi prok. Parchimowicz. – Kiedyś napisałem na Twitterze, a dziś to powtórzę: pan Ziobro nie ma predyspozycji intelektualnych i mentalnych, by prokuraturą kierować. I dlatego, tym bardziej potrzebne są działania takie, jak naszego Komitetu Obrony Sprawiedliwości. Bo my praworządność po prostu musimy obronić, innego wyjścia nie ma. Dla dobra wszystkich obywateli. – kwituje prok. Parchimowicz.
Co na to Ministerstwo Sprawiedliwości? Powołanie KOS kwituje nie bez ironii Jak podkreśla rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, inicjatywę organizacji, które powołały Komitet Obrony Sprawiedliwości – i które ostro krytykują obecne kierownictwo resortu – tenże przyjmuje z zadowoleniem. – Jakiekolwiek próby nacisków na sędziów czy prokuratorów są niedopuszczalne. Po to właśnie jest reforma sadownictwa, by patologie ubiegłych lat nie miały już miejsca – mówi nam Jan Kanthak. – Żeby już nie było tak, że istnieją sędziowie „na telefon”, że można formułować groźby usunięcia z zawodu sędziego z powodu kandydowania do konstytucyjnego organu jakim jest KRS – dodaje. Rzecznik resortu podkreśla, że miałby do działalności KOS jedynie pewne drobne zastrzeżenia. – Można wyrazić ubolewanie, że inicjatorzy KOS nie reagowali wcześniej, gdy sędziego, który ukradł 50 złotych na stacji benzynowej, koledzy sędziowie uniewinnili, uznając, że był roztargniony – mówi. – Gdy sędziego, który ukradł pendrive, chronili rok przed odpowiedzialnością dyscyplinarna albo gdy Prezesem Sądu Apelacyjnego w Krakowie był człowiek oskarżany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej – kwituje.
Poniżej – lista organizacji, które powołały Komitet Obrony Sprawiedliwości: Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” Stowarzyszenie Sędziów „Themis” Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia” Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS Inicjatywa Obywatelska „Wolne Sądy” Helsińska Fundacja Praw Człowieka Archiwum Osiatyńskiego
Źródło:onet.pl

Sprawdź także

SN o”czystym powietrzu”

Sąd Najwyższy wypowiedział się ws. smogu w polskich miastach. „Ten pogląd za kilka lat będzie …