Finansowanie pomostowe

Prawo od podstaw

Rozmowa z radcą prawnym Krystyną Babiak, dziekanem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu, wiceprezesem Krajowej Rady Radców Prawnych: o nadzwyczajnym zjeździe radców, o przyszłości korporacji i zawodu radcy, o potrzebie popularyzacji prawa i dlaczego poznańscy prawnicy nie chcą się zintegrować.

– Już za miesiąc w Warszawie odbędzie się Nadzwyczajny Zjazd Radców Prawnych. Mają zapaść istotne decyzje stanowiące o przyszłości tego zawodu. Co nas zatem czeka po 27 lutego?

– W założeniach zjazdu, tego sprzed trzech lat była mowa, że podejmiemy starania, aby doprowadzić do połączenia zawodów radcy prawnego i adwokata. Każdy z radców prawnych myślał jednak, że będzie tak jak we Francji, gdzie dwa samorządy dogadały się i połączyły. Myślano, że i nasze rozmowy, rozmowy obu samorządów, pójdą w tym kierunku. Przecież w tej chwili oba zawody są prawie całkowicie zrównane. Radca prawny nie może tylko występować przed sądem w sprawach karnych. Zarówno samorząd adwokacki jak i radcowski rozważał możliwość unifikacji, ale pod warunkiem zgodnego ustalenia założeń połączeniowych. Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości nie dało szans porozumienia samorządom podejmując władczą rolę w tym zakresie. Z takim działaniem nie zgadza się większość członków obu samorządów.
Skąd ta niechęć do ministerialnej inicjatywy?
-Zagrożeniem dla udzielenia profesjonalnej pomocy prawnej jest projekt powołania, wzorem innych krajów europejskich jeszcze jednej profesji prawniczej ? doradcy prawnego. Ma to być zawód, który można będzie wykonywać już po ukończeniu studiów prawniczych, wyposażony w szerokie kompetencje. Ponieważ jednak już teraz ogół społeczeństwa nie odróżnia adwokata od radcy prawnego, to po wprowadzeniu zawodu doradcy prawnego potencjalni klienci będą bardziej zdezorientowani. Nie przygotowani profesjonalnie absolwenci, bez doświadczenia, bez aplikacji stanowić mogą zagrożenie dla interesów klientów.
Czy jest prawdą, iż kością niezgody pomiędzy adwokatami i radcami jest żądanie radców, aby nadal umożliwić im zatrudnienie na warunkach umowy o pracę?
-Tak formalnie mówią adwokaci. Ja natomiast znam wielu adwokatów z mniejszych miast, którzy mówią wprost, że nie mieliby nic przeciwko temu, aby po ustanowieniu nowego zawodu ( bo to ma być nowy zawód pod starym szyldem), także zyskać możliwość zatrudnienia na warunkach umowy o pracę. Nie ukrywają, że ich byt ekonomiczny jest tak niepewny, iż chcą mieć stałą gwarancję utrzymania swoich rodzin.
-Czy dojdzie zatem do oficjalnego spotkania obu samorządów?
-Były spotkania nieformalne, w 80. procentach zwoływane z naszej inicjatywy, i wynika z nich, że Naczelna Rada Adwokacka i jej prezydium nie chcą połączenia obu zawodów. Podczas nadzwyczajnego zgromadzenia naszej Izby, które odbędzie się 14 stycznia, przedstawię wyniki badań socjologicznych, przeprowadzonych przez dwóch profesorów UAM, na ten temat, co o tej sprawie sądzą wielkopolscy radcy prawni.
-KRRP uchwaliła, że nabór na aplikacje powinien odbywać się bez egzaminów….
-Po tym co ministerstwo zrobiło w roku ubiegłym, uważam, że żadne egzaminy nie są potrzebne. Były tak łatwe, że zdało go u nas 500 osób, czyli prawie każdy, kto do nich przystąpił.
-Dzięki wyobraźni Pani dziekan, radcy prawni jako jedyna korporacja w Poznaniu może szkolić aplikantów w swojej siedzibie. Adwokaci i notariusze muszą wynajmować w tym celu szkoły…
-Wielkopolscy radcy jako pierwsi w kraju zakupili na własność swoja siedzibę, pierwszą przy ulicy Strzeleckiej, a obecna, większa, mieści się na Chwaliszewie.
-Co do integracji . Od lat oręduje Pani Dziekan, aby wszyscy poznańscy, ba wielkopolscy, prawnicy mieli swoje miejsce do nieformalnych spotkań.
-Myślę jednak, że kłopoty w integracji wynikają z wielkiej liczby osób kończących prawo. Gdy studia kończyło 100 magistrów prawa, to wszyscy się nawzajem znali. Teraz na pierwszy rok prawa przyjęto 200 osób, a na studia zaoczne 800. A są jeszcze uczelnie prywatne. Jak się mają poznawać, jak integrować….
-Ale gdyby było miejsce, gdzie warto by przyjść, to nie tylko poznawaliby innych prawników, ale też to, co mają oni do powiedzenia.
-Dlatego w siedzibie naszej rady istnieje nie Klub Radcy Prawnego, ale Klub Prawnika Poznański Paragraf. Do nas, na nasze imprezy, może przyjść każdy. Zapraszamy. Wciąż wierzę, że Paragraf będzie klubem, który mimo wszystko zintegruje wszystkich poznańskich prawników.
-Innym Pani pomysłem, lansowanym także od lat, jest popularyzacja, nauka prawa, począwszy od szkół podstawowych. Sędzia Beata Woźniak, prezes Sądu Rejonowego Poznań Stare Miasto, zachęca do szkolnych wycieczek. Czy to jest krok w kierunku Pani idei?
-Ja to widzę jeszcze dalej. Nasze społeczeństwo wciąż wykazuje się wprost znikomą wiedzą prawniczą, daleko idącą ignorancją prawną. Widzę to po moich klientach, którzy swoim działaniem, a mówiąc wprost zaniechaniem jakichkolwiek działań, doprowadzili się do beznadziejnej wprost sytuacji. Uważam, że w szkołach trzeba nauczać, i to nie teoretycznie, ale praktycznie ABC Prawa jak też Ekonomii. Zarys prawa winien być także wykładany na wszystkich innych kierunkach studiów. Bo i przyszły rolnik, i leśnik, i inżynier, i plastyk i muzyk będzie miał do czynienia z prawem. Musi wiedzieć, że w konkretnej sytuacji musi skorzystać z profesjonalnej porady prawnej. A takie sytuacje w życiu spotykamy na każdym kroku.
-Prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu, sędzia Krzysztof Józefowicz zwołuje w maju Kongres Prawników Wielkopolskich.
-To doskonały pomysł. Radcy biorą udział w pracach przygotowawczych. Być może ten pierwszy kongres zdominuje całe środowisko i zastąpi Dni Prawnicze, które onegdaj wykreował prof. Aleksander Ratajczak, wieloletni prezes Zrzeszenia Prawników Polskich. Myślę, że kongres ten doskonale wpisuje się w nową inicjatywę ZPP , to znaczy stałych spotkań prawniczych połączonych z Targami Prawa. To są naprawdę superinicajtywy, które trzeba ze wszech miar wspierać.

Sprawdź także

Sędzia proponuje mediację

Sędzia Olimpia Barańska-Małuszek napisała na twitterze o bardzo ciekawym eksperymencie zaprezentowanym na Międzynarodowej Konferencji „Mediacja …