Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / Prawo UE, to nasze prawo

Prawo UE, to nasze prawo

O ustawie kagańcowej rozmawiali w „Faktach po Faktach” w TVN24 profesor Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach i prezes Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia” oraz profesor Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Oto wątki poruszane przez prof. M.Matczaka:
Rozumiem, że dziesięć tysięcy sędziów w Polsce, żeby nie mieć postępowania dyscyplinarnego w każdej ze spraw, którą rozpatrują, będą musieli zadać pytanie do Trybunału Konstytucyjnego o to, czy mogą stosować prawo unijne – mówił w „Faktach po Faktach” w TVN24 profesor Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, odnosząc się do projektu klubu PiS w sprawie zmian w sądownictwie
Matczak: co zrobi pan Kanthak, wezwie niemieckiego sędziego przed sędziego Schaba? Marcin Matczak, odnosząc się do projektu klubu PiS, przytaczał argumentację, jaką przy jego przedstawianiu prezentował rzecznik Solidarnej Polski Jan Kanthak. Mówił on, że przepisy przewidują „możliwość złożenia z urzędu takich sędziów, którzy domniemywaliby sobie możliwość podważania Krajowej Rady Sądownictwa”. Tak jak w przypadku pytania na podstawie wyroku TSUE o status sędziów, którzy zostali wybrani przy pomocy nowej KRS. – Ja bym chciał zapytać pana Kanthaka, jak on sobie to wyobraża. Rozumiem, że teraz będzie tak, że każdy sędzia, który będzie chciał zastosować prawo unijne będzie musiał zapytać Trybunał Konstytucyjny. Czyli dziesięć tysięcy sędziów w Polsce, żeby nie mieć postępowania dyscyplinarnego w każdej ze spraw, którą rozpatrują, będą musieli zadać pytanie – zwracał uwagę Matczak. Matczak zastanawiał się także „jak to ma funkcjonować w odniesieniu do zachodnich sądów”. – Przecież sprawy sądowe, które są w Polsce rozstrzygane, są potem oceniane [na przykład – przyp.red.] przez sądy francuski, niemiecki. Jeżeli Polak będzie się spierał z Niemcem o działkę, na której chce wybudować dom, to ten Niemiec później nie będzie płakał, tylko będzie się cieszył z tego powodu, że on może ten wyrok bardzo łatwo podważyć. I co teraz zrobi pan Kanthak? Weźmie niemieckiego sędziego, który odmówi uznania polskiego wyroku na podstawie wyroku TSUE, przed pana Schaba [rzecznika dyscyplinarnego sędziów, Piotra – przyp.red.] i powie mu, żeby odpowiadał przed naszym rzecznikiem dyscyplinarnym? – dopytywał się Matczak. (http://www.tvn24.pl)

Sprawdź także

(Bez)prawna bezkarność

Podczas konferencji prasowej 1o grudnia 2020 w Brukseli premier Morawiecki ogłosił tryumfalnie, mówiąc o rezultatach …