Najnowsze informacje
Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Prezydencki wstyd

Prezydencki wstyd

Ruszył proces, który obecnemu prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu wytoczył drugi w kolejności prezydent RP, Lech Wałęsa. Legenda ?Solidarności? żąda odwołania przez urzędującego prezydenta słów, że był ?Bolkiem?, czyli tajnym agentem SB i domaga się wpłaty 100.000 złotych na cel społeczny.

Od kilku dobrych lat jest dobrym obyczajem, aby strony procesu przygotowały odpowiedź na pisma procesowe przed rozpoczęciem rozprawy. W przypadku Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP i doktora prawa, jego adwokat wręczył odpowiedź na pozew dopiero w sądzie, za co, to trzeba dodać, przeprosił sąd.
Jak się okazało nie ma tam żadnych argumentów dotyczących rzekomej agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy. Z odpowiedzi na pozew nie wynika czy wiedza L. Kaczyńskiego wynika z zaufania do akt Instytutu Pamięci Narodowej( czy jak go zwą inni Instytutu Propagowania Nienawiści). Nie wiadomo.
L. Kaczyński, jak się okazuje, żąda odrzucenia pozwu, bo on może odpowiadać li tylko przed Trybunałem Stanu, a nie sądem powszechnym. Dziwna to retoryka, która nie przystoi doktorowi prawa.
Trybunał Stanu jest w Polsce konstytucyjnym organem władzy sądowniczej, którego główne zadanie polega na egzekwowaniu odpowiedzialności najwyższych organów i urzędników państwowych za naruszenie konstytucji lub innej ustawy w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie jego urzędowania. Obraźliwe dla Lecha Wałęsy słowa, prezydent L. Kaczyński wypowiedział co prawda jako prezydent, ale nie wynikały one z zajmowanego przezeń urzędu, ale uprzedzeń, które dla Wałęsy żywi partia Lecha Kaczyńskiego ? Prawo i Sprawiedliwość, a zwłaszcza jej prezes Jaroslaw Kaczyński.
Być może sąd przypomni doktorowi prawa prawne uregulowania RP.

Sprawdź także

Nic nie warta konstytucja

Sędzia Krzysztof Dąbkiewicz z Sądu Rejonowego w Toruniu wydał postanowienie o zniszczeniu transparentu z napisem …