Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Sądy odwołują rozprawy

Sądy odwołują rozprawy

W większości miast w Polsce sądy do 31 marca odwołują jawne rozprawy i drastycznie ograniczają wstęp osób postronnych do budynków. O takie kroki apelowało w środę Stowarzyszenie „Iustitia”, które alarmowało, że w sądach nie zapewniono żadnych środków bezpieczeństwa w związku z epidemią koronawirusa.

W większości miast w Polsce sądy do 31 marca odwołują jawne rozprawy i drastycznie ograniczają wstęp osób postronnych do budynków. O takie kroki apelowało w środę Stowarzyszenie "Iustitia", które alarmowało, że w sądach nie zapewniono żadnych środków bezpieczeństwa w związku z epidemią koronawirusa.
Wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska

  • Decyzje o odwoływaniu jawnych posiedzeń i rozpraw zapadły w czwartek w większości sądów powszechnych w całej Polsce
  • Wyjątkiem są m.in. posiedzenia aresztowe, dotyczące osób pozbawionych wolności czy te związane z sytuacją nieletnich, których sprawy rozpatrują wydziały rodzinne
  •  – Ministerstwo absolutnie nie okazało się prymusem. Powinni zareagować dużo wcześniej – mówi Onetowi prezes „Iustitii” sędzia Krystian Markiewicz
  • – Resort rekomenduje podjęcie wszystkich czynności, by zapewnić bezpieczeństwo – zapewnia z kolei wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska.

W czwartek po południu – po wideokonferencji, jaką wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska z odbyła z prezesami sądów apelacyjnych – do sądów okręgowych i rejonowych w większości miast w Polsce dotarły zalecenia, by do końca marca odwołać wszystkie jawne rozprawy i posiedzenia.

Zamknięte sądy w Polsce. Stan na 15 marca 2020r.

Większość prezesów sądów ten apel uwzględniła, rozprawy odwołano w znacznej części miast. Znacząco ograniczono także wstęp do budynków sądowych – strony nie mogą kontaktować się z ich władzami, a sądowe Biura Obsługi Interesantów mają pracować głównie w systemie zdalnym – bez osobistego kontaktu z tymi, którzy chcieliby pojawić się w siedzibach sądu.

Decyzje podjęte po apelu „Iustitii”?

Co najmniej kilka tysięcy osób pojawia się każdego dnia w siedzibach sądów okręgowych w większych miastach. Do czwartkowego przedpołudnia w tych budynkach nie wdrożono znaczących środków bezpieczeństwa – mimo że w całym kraju wojewodowie odwoływali imprezy masowe, a rząd apelował o zaostrzenie środków ostrożności w związku z zagrożeniem koronawirusem. W sądach tymczasem nie działo się w tej sferze nic. Dlatego Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia” wystosowało ostry apel do Minsisterstwa Sprawiedliwości.

– W sądach nie zapewniono koniecznych środków bezpieczeństwa. Nie dezynfekuje się pomieszczeń, nie egzekwuje obowiązku dezynfekcji rąk przed wejściem do sali rozpraw czy sekretariatu. Tym samym istnieje realne niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się koronawirusa. Należy niezwłocznie wprowadzić profilaktycznie badanie przez służby medyczne każdej osoby przychodzącej do sądu, czy nie ma objawów zakażenia – apelowali przedstawiciele „Iustitii”.

Ministerstwo przekazuje rekomendacje. Rozprawy odwołane

Dziś po południu większość sądów powszechnych w Polsce – tak okręgowych, jak rejonowych – podjęła decyzje o odwołaniu jawnych rozpraw do 31 marca.

– Ministerstwo wczoraj przekazało rekomendacje w kwestii bezpieczeństwa na piśmie do prezesów sądów apelacyjnych, z którymi jestem w stałym kontakcie – mówi Onetowi odpowiedzialna za sądownictwo wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska.

– Codziennie odbywam z prezesami SA wideokonferencje. Ministerstwo zaleca podjęcie przez prezesów wszystkich czynności mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa, w tym również ograniczenia posiedzeń jawnych, z wyłączeniem jedynie spraw pilnych – podkreśla. – Działamy wspólnie i jednolicie z prezesami sądów – kwituje wiceminister Dalkowska.

Prezes „Iustitii”: dobrze, że rozprawy odwołano, ale MS nie okazało się prymusem

– Trwanie w tym stanie, który był do czwartku mogłoby znacząco podnieść zagrożenie zarażenia koronawirusem – mówi nam prezes „Iustitii” sędzia Krystian Markiewicz. – Trzeba jednak wprost powiedzieć, że Ministerstwo Sprawiedliwości w żadnym stopniu nie okazało się tu prymusem. W sądach co dnia pojawia się po kilka tysięcy osób, więc decyzja o odwołaniu rozpraw powinna zapaść o wiele wcześniej – ocenia.

Jak wyjaśnia prezes „Iustitii”, MS powinno wziąć na siebie odpowiedzialność i odgórnie zdecydować o odwołaniu jawnych posiedzeń. – Tak się nie stało, zostawiono to w gestii prezesów sądów apelacyjnych lub poszczególnych sędziów – mówi prof. Markiewicz. – Oni w wielu przypadkach sami podejmowali decyzje o przełożeniu rozpraw. Jednak skoro rządzący mogli ingerować w sądach „z dnia na noc” choćby po to, by zmieniać prezesów, to mogli także wziąć sprawy w swoje ręce w tak wrażliwej sprawie. Tymczasem poza wydaniem rekomendacji nie zrobili zbyt wiele – kwituje

Sprawdź także

Bloger z Mosiny wygrał

Rząd przyznał się do naruszenia wolności słowa „blogera z Mosiny” Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał …