Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Samodonos sędziego

Samodonos sędziego

Sędzia Gąciarek donosi na siebie do rzecznika dyscyplinarnego. Poinformował go że „W PRL dostałem nagrodę w szkole”

Sędziowie biorą w obronę sędzię Zabłudowską z Gdańska, którą ściga rzecznik dyscyplinarny za przyjęcie "Nagrody Równości" od prezydenta Pawła Adamowicza. Sędzia z Warszawy złożył więc autodonos do rzecznika informując, że też chce być ścigany, bo w PRL dostawał co rok nagrody od wychowawcy w szkole, a przecież nauczyciel mógł być z PZPR.

Autodonos złożył Piotr Gąciarek, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, wiceprezes Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, od 17 lat orzeka w sprawach karnych. W ten sposób chce obśmiać działania zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty, który ściga sędzię Dorotę Zabłudowską z Gdańska.

Rzecznik uznał, że przyjmując nagrodę uchybiła godności urzędu sędziego. Przyznanie jej tej nagrody nie spodobało się mediom związanym z PiS.

Przypomnijmy, że sędzia Zabłudowska została uhonorowana nagrodą za postawę, która „promuje zasadę równości sprawiedliwości społecznej i poszanowania praw człowieka, w szczególności prawa do niezależnego i niezawisłego sądu” oraz za „otwarcie środowiska sędziowskiego na obywateli”.

W czwartek 7 marca zareagował sędzia Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. Złożył autodonos do rzecznika Michała Lasoty.

Napisał w nim, że docenia troskę rzecznika, by sędziowie nie odbierali „niewłaściwych nagród, od niewłaściwych instytucji”.

Dlatego „dbając o to, by nie uchybić w żaden sposób godności sprawowanego urzędu sędziego, poczułem się w obowiązku poinformować Pana o ważnych faktach z mojego życia, które jak sądzę mogą wzbudzić Pana zainteresowanie”.

Gąciarek pisze, że w latach 1981-1989 skończył szkołę podstawową i każdego roku za wyniki dostawał nagrodę książkową od wychowawcy. Pisze, że w związku z tym może pojawić się kilka problemów.

Zastanawia się, czy nauczyciele, którzy wręczali mu nagrody, należeli do PZPR. Dodaje, że choć wtedy nie myślał jeszcze, że będzie sędzią, to jednak mógł przecież przypuszczać, że takie zachowanie może uchybić godności sprawowanego obecnie urzędu.

I na koniec dodaje, że powinien był już wtedy jako uczeń założyć, że odbieranie nagród w PRL-u, może wzbudzić w przyszłości zainteresowanie rzecznika dyscyplinarnego.

Autodonos kończy stwierdzeniem, że nic na swoją obronę i usprawiedliwienie nie ma. I że Lasota „będzie wiedział jaki użytek zrobić” z jego pisma.

Sprawdź także

Janusowe oblicze sędziego

Sędziowie poza zakładaną wiedzą są także ludźmi. A zatem są sędziowie , których można przyłożyć …