Strona główna / Moja kancelaria / Samokrytyka sędziego

Samokrytyka sędziego

Sędzia Arkadiusz Krupa będzie się tłumaczył przed rzecznikiem sędziów dyscyplinarnych z występu na festiwalu Pol’and’Rock. W rozmowie z TOK FM szukał dobrych stron całej sprawy i donosił… na samego siebie.

Tym, co robił sędzia Arkadiusz Krupa na festiwalu organizowanym przez Jurka Owsiaka, zainteresował się rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych. Wobec sędziego z Łobza toczą się czynności wyjaśniające w sprawie „uchybienia godności sprawowanego urzędu”. Chodzi o prowadzenie symulacji rozpraw sądowych podczas Pol’and’Rock Festival. Piszemy o tym obok.

Okazuje się, że to nie jedyne przewinienie, które ma na koncie. W rozmowie z Agatą Kowalską przyznał, że… jest recydywistą. – Zamierzam przyznać się do tego tak samo, jak do tego, że w todze i w łańcuchu – w przedszkolu im. Króla Lwa w Węgorzynie – czytałem bajkę „Piękna i bestia” oraz opowiadałem o zawodzie sędziego – mówił gość Analiz TOK FM.
Sędzia przyznał, że zainteresowanie rzecznika dyscyplinarnego ma też dobrą stronę. – Nagle okazuje się, że mówi się o sędziach, jako osobach, które nie tylko dokonują niecnych czynów. Robią też coś dobrego, wychodzą poza salę rozpraw, edukują, pokazują młodzieży tajniki sali rozpraw, pokazują, jakie są ich prawa – stwierdził.

Sędzia Krupa nie jest pierwszym, którym zainteresował się rzecznik dyscyplinarny. Kilkukrotnie ze swoich wystąpień publicznych tłumaczył się m.in. sędzia Igor Tuleya. Wezwany został również szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia – Krystian Markiewicz.

Jak ocenił gość TOK FM procedura, według której działa rzecznik została „stworzona na potrzeby nowego postępowania dyscyplinarnego i gwarantuje sędziom prawa o wiele mniejsze niż przeciętnemu pedofilowi w procesie karnym” – Można zadać sobie pytanie, czemu została stworzona – stwierdził sędzia Krupa. I dodał: – Sędziowie na pewno zasługują na wiele słów krytyki i zawsze stałem na stanowisku, że zanim zaczniemy krzyczeć o ważkich hasłach konstytucyjnych, musimy zadać sobie pytanie, czy sami robimy wszystko, żeby dobrze i przyzwoicie wykonywać swoje obowiązki.
– Dlaczego oni tak pana nie lubią, panie sędzio? – pytała Kowalska.

– Zmusza mnie pani do samokrytyki – śmiał się sędzia Krupa. – Myślę, że osoby, które robią coś więcej poza salą rozpraw, wychodzą poza utarte ramy, łatwiej są dostrzegalne. Zdarza mi się pisać felietony do czasopisma środowisk prawniczych In Gremio. Zdarza mi się też rysować rysunki, niektóre satyryczne. Aczkolwiek wolę akwarele i większe formy, bo tam spełniam się artystycznie. No i czasami wypowiadam się dla radia. Może to jest źródłem tego, że łatwiej taką osobę dostrzec? – zastanawiał się sędzia.

Zarzuty wobec sędziego Krupy skomentował już Jurek Owsiak. – Monty Python? – zapytał na Facebook’u, pisząc, że początkowo myślał, że cała sprawa to… mem, a list rzecznika dyscyplinarnego nazwał „absolutnie idiotycznym”

Sprawdź także

Polskość i pseudopolskość

Polska inteligencja zbyt łatwo oddaje pole w dyskusji o patriotyzmie i istocie polskości. Z jakiegoś …