Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Standardy Rosji i Białorusi

Standardy Rosji i Białorusi

„Karanie sędziów za ich decyzje procesowe to standard Rosji i Białorusi. To odbije się szerokim echem w Europie. /…/ Czy o to chodzi, żeby przed wydaniem wyroku był telefon z partii akceptujący uzasadnienie?” – to komentarz sędziego Bartłomieja Przymusińskiego, rzecznika stowarzyszenia sędziów Iustitia, do postanowienia ministerialnego rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika, który uznał, że poznański sędzia Sławomir Jęksa naruszył zasadę apolityczności
Pół roku temu sędzia uniewinnił Joannę Jaśkowiak, notariuszkę i żonę prezydenta Poznania. Policja domagała się jej ukarania za użycie słowa nieprzyzwoitego w miejscu publicznym. Pani Jaśkowiak na demonstracji kobiet mówiąc o uczuciach, towarzyszących jej od momentu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość stwierdziła, że jest „wku**iona”.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Jęksa – krytykując łamanie przez PiS praworządności w Polsce – uznał, że w tej sytuacji czyn Joanny Jaśkowiak nie był szkodliwy społecznie. „Słowa Joanny Jaśkowiak były zapewne słyszane przez dzieci, co jest oczywiście złem, ale znacznie większym złem jest to, co dzieje się teraz w Polsce” – powiedział w uzasadnieniu sędzia
Stwierdził, że „pomijając wulgaryzmy, wypowiedź Joanny Jaśkowiak była uzasadniona”. Podkreślił: „Mamy ciąg naruszeń konstytucji związanych z naruszaniem wolności zgromadzeń, przejmowaniem Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego. Mamy do czynienia z naruszaniem świętej zasady trójpodziału władzy” – wymieniał
Wspomniał przy okazji o „nękaniu sędziów i obywateli upominających się o uszanowanie konstytucji”. I pytał, jak ocenić sytuację, gdy z jednej strony władza narusza konstytucję, a z drugiej – obywatele „za pomocą czynów formalnie bezprawnych” się temu sprzeciwiają. Ostatecznie nie dostrzegł społecznej szkodliwości w zachowaniu Joanny Jaśkowiak.

I tak się zaczęło. W odpowiedzi na święte oburzenie TVP, powołany przez ministra Zbigniewa Ziobrę rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik uznał, że poznański sędzia naruszył zasadę apolityczności.
Polecił więc przeprowadzenie czynności wyjaśniających sędzi Marioli Głowackiej, zastępczyni rzecznika dyscyplinarnego przy poznańskim sądzie apelacyjnym. A ponieważ pani sędzia nie dopatrzyła się przewinienia dyscyplinarnego w zachowaniu sędziego i odmówiła prowadzenia w jego sprawie postępowania dyscyplinarnego, Radzik sam zabrał się do dzieła – pisze wyborcza.pl.

Przed tygodniem wydał postanowienie o przedstawieniu sędziemu Jęksie dwóch zarzutów dyscyplinarnych.
Według Radzika sędzia Sławomira Jęksa „uchybił godności urzędu w ten sposób, że w trakcie uzasadnienia wyroku uniewinniającego wygłosił manifest polityczny dotyczący jego poglądów i ocen związanych z działaniem konstytucyjnych organów państwa oraz dokonał pochwały czynu obwinionej.”

Takim postępowaniem Jęksa miał naruszyć „wynikającą z Konstytucji zasadę apolityczności sędziów oraz wynikający z Prawa o ustroju sądów powszechnych obowiązek postępowania zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim, w tym w szczególności obowiązek stania na straży prawa i wymierzania sprawiedliwości zgodnie z przepisami prawa”.

Było to zdaniem rzecznika zachowanie przynoszące ujmę godności sędziego i podważające zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności oraz naruszające zasady etyki zawodowej.

A dlaczego zarzuty są dwa? Bo Jęksa najpierw wygłosił uzasadnienie ustnie w sali rozpraw, a następnie sporządził je na piśmie, jak wymagało tego prawo.
Źródło: wyborcza.pl

Sprawdź także

PAD-aleć uzurpator?

Pytanie o legalność wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta RP skierował do prezes Sądu Najwyższego krakowski …