Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Świat nie zapomniał o Pussy Riot

Świat nie zapomniał o Pussy Riot

Decyzja rosyjskiego sądu apelacyjnego o odmowie zwolnienia warunkowego Marii Alochiny i Nadieżdy Tołokonnikowej, dwóch członkiń Pussy Riot skazanych za wykonanie w prawosławnej katedrze piosenki-protestu, to dalszy ciąg parodii sprawiedliwości – zauważa Amnesty International. – Decyzja ta jest kolejnym dowodem na to, że władze rosyjskie …….są bezkompromisowe w tłumieniu wolności słowa – powiedziała Draginja Nadażdin, dyrektor Amnesty International Polska. Sąd Najwyższy Republiki Mordowii uznał, że Nadieżda Tołonnikowa nie zasługuje na przedterminowe zwolnienie. Jak donoszą media, sąd zarzucił Nadieżdzie, że nie uczestniczy w życiu łagru, m.in. nie chodzi do więziennego klubu i biblioteki, i jest „aspołeczna”. Nadieżda wskazywała, że strażnicy czyhają na jej najmniejsze przewinienie, żeby znaleźć pretekst do pozbawienia jej prawa do zwolnienia warunkowego.
Podczas przesłuchania Nadieżda podkreśliła: „Będę odwoływać się do samego końca, także do Sądu Najwyższego Federacji Rosyjskiej. Nie przyznaję się do winy. Mam zasady, których będę się trzymać.”
Dwa dni temu Sąd Okręgowy Perm podtrzymał wcześniejszą decyzję o odmowie udzielenia zwolnienia warunkowego 24-letniej Alochinie. Wraz z Nadieżdą Tołokonnikową i Jekateriną Samucewicz zostały oskarżone „o akt chuligaństwa motywowany nienawiścią religijną” po wykonaniu przez członkinie Pussy Riot w głównej świątyni prawosławnej Moskwy piosenki-protestu. Wszystkie trzy zostały następnie skazane na dwa lata pozbawienia wolności w kolonii karnej. Jekaterina Samucewicz, po odwołaniu, otrzymała wyrok w zawieszeniu. – Członkinie Pussy Riot nie powinny w ogóle zostać aresztowane. Zostały pozbawione wolności jedynie za pokojowe wyrażanie swoich przekonań i Amnesty International uważa je za więźniarki sumienia. Władze rosyjskie muszą natychmiast i bezwarunkowo zwolnić Marię Alochinę i Nadieżdę Tołokonnikową. Ich wyroki oraz wyrok Jekateriny Samucewicz powinny zostać unieważnione – podkreśla Draginja Nadażdin.
– Decyzje sądu z tego tygodnia mają na celu stłumienie wolności słowa. Mogą być przedstawiane jako zasadne, ale ujawniają tendencję zastraszania osób krytykujących władze. Sytuacja taka ma miejsce pomimo zobowiązań kraju do ochrony i promowania praw człowieka. W styczniu 2013 r. Maria Alochina wystąpiła o przedterminowe zwolnienie, by móc zająć się 5-letnim synem. Jako powód odrzucenia wniosku wskazano fakt, iż jej sytuacja rodzinna była brana pod uwagę już podczas ogłaszania pierwszego wyroku.
W przeddzień pierwszej rozprawy odwoławczej w otwartym liście Amnesty International ponad 100 światowej sławy muzyków wezwało do natychmiastowego uwolnienia Marii Alochiny i Nadieżdy Tołokonnikowej. Angelique Kidjo, jedna z sygnatariuszek otwartego listu, już w środę, po pierwszym wyroku, powiedziała: „To głęboko szokujące, że Masza, młoda matka, pozostaje za kratkami z powodu pokojowego wyrażania swoich przekonań. Wraz z zaprzyjaźnionymi muzykami, artystami, członkami Amnesty International i tysiącami ludzi z całego świata nadal będziemy domagać się sprawiedliwości. Wolność dla Pussy Riot!”. W ciągu dwóch dni od publikacji listu ponad 15 000 osób z całego świata podpisało petycję wzywającą Prokuratora Generalnego do zapewnienia natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia Marii i Nadieżdy. Ta liczba wciąż rośnie.

Sprawdź także

W TKPiS wyroki piszą biegli

GazetaPrawna.pl poinformowała,że TK pyta eksperta o wyrok TSUE. Za sporządzenie ekspertyzy zapłacił 5 tys. zł. …