Strona główna / Aktualności / Szykanowana, bo zdjęła krzyż

Szykanowana, bo zdjęła krzyż

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, uznając, że po tym, jak nauczycielka z Krapkowic zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim, była w pracy psychicznie molestowana i dyskryminowana.
Sprawa Grażyny Juszczyk, byłej już nauczycielki z Krapkowic, która zdjęła krzyż w szkole, ciągnęła się pięć lat. Po zdjęciu krzyża z pokoju nauczycielskiego kobieta była w pracy psychicznie molestowana i dyskryminowana. W styczniu 2017 roku sąd nakazał dyrekcji szkoły wypłacenie kobiecie odszkodowania i zamieszczenie przeprosin w prasie. W czerwcu 2017 roku Prokuratura Regionalna skierowała do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną. Co ciekawe nie zrobiła tego szkoła, tylko prokuratura.
Afera z krzyżem
W 2013 roku, przed wizytą biskupa w szkole, ktoś powiesił krzyż w pokoju nauczycielskim. Juszczyk, która jest ateistką, postanowiła go usunąć. Początkowo nikt nie zwrócił na to uwagi. Afera wybuchła, gdy ktoś w końcu dostrzegł brak krzyża na ścianie.
Wtedy też matematyczka była dyskryminowana i wytykana palcami przez kolegów z pracy. Zarzucano jej nawet kradzież krzyża. W pewnym momencie kobieta miała już dość, dlatego pozwała dyrekcję do sądu. I wygrała.
W styczniu 2017 roku sąd orzekł prawomocnym wyrokiem, że Grażyna Juszczyk była w pracy psychicznie molestowana i dyskryminowana – w efekcie czego nakazał dyrekcji szkoły wypłacenie nauczycielce odszkodowania i zamieszczenie przeprosin w lokalnej prasie. Pieniądze wypłacono, a przeprosiny opublikowano.
Wniosek o kasację
Na tym jednak sprawa się nie skończyła, bo w czerwcu 2017 roku Prokuratura Regionalna we Wrocławiu , a nie szkoła, złożyła do Sądu Najwyższego w Warszawie skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.
– Wyrokowi temu zarzucono naruszenia prawa materialnego poprzez jego błędną wykładnię polegającą na niesłusznym przyjęciu, że zachowania dyrektora szkoły i nauczycieli należy traktować jako przejaw dyskryminacji – można było przeczytać w specjalnym oświadczeniu Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, która nadzoruje także województwo opolskie.
Prokurator Regionalny we Wrocławiu wnioskował o uchylenie zaskarżonego orzeczenia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Stanowisko Sądu Najwyższego
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. SN uznał, że zachowanie dyrekcji szkoły wobec nauczycielki było przejawem dyskryminacji pracownika w formie molestowania ze względu na wyznawany przez niego światopogląd.
O orzeczeniu SN Grażyna Juszczyk dowiedziała się z mediów. – SN rozpatrzył sprawę nie powiadamiając mnie o terminie. Oczywiście ogromnie się cieszę, że mam to za sobą. Z wielkim napięciem śledziłam losy SN w ostatnim czasie. Zastanawiałam się, czy sąd zdąży rozpatrzeć moją sprawę, zanim zostanie całkowicie zawłaszczony przez obecny rząd – podkreśla Grażyna Juszczyk.
Grażyna Juszczyk od września 2017 roku nie pracuje już w szkole. Przeszła na wcześniejszą emeryturę. Jak mówi po wygraniu procesu sądowego jej relacje z innymi nauczycielami układały się poprawnie. – Choć oczywiście nie były to relacje sprzed konfliktu – przyznaje.
Źródło onet.pl, tam też cały artykuł.

Sprawdź także

Ukarana za zdradę ideałów

Organizacja walcząca o obronę praw człowieka Amnesty International ogłosiła na swojej stronie internetowej, że pozbawiła …