Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / To już koniec Ali Baby

To już koniec Ali Baby

Bistro Ali Baba przy placu Cyryla Ratajskiego w Poznaniu, powstałe w zabudowanym podcieniu, musi zostać rozebrane, bo od 10 lat funkcjonuje bez pozwolenia. A tego typu samowoli nie można zalegalizować. W latach 90. ubiegłego wieku zaczęto zagospodarowywać wolne przestrzenie przy budynkach, jak podcienia czy arkady. W ten sposób przy placu Cyryla Ratajskiego w Poznaniu powstało całodobowe bistro Ali Baba. Jego właściciel otrzymał jednak czasowe pozwolenie na użytkowanie do końca 2001 roku. Dlaczego urząd wydał taką właśnie decyzję? – Prawo budowlane przewiduje tymczasowy sposób zagospodarowania, jeśli są wątpliwości czy w przyszłości nie będzie on rodził problemów ? wyjaśnia Bogdan Dąbrowski, radca prawny w Wydziale Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Poznania.
Takie tymczasowe decyzje dotyczą najczęściej pasów drogowych. A plac Cyryla Ratajskiego jest traktowany jako ważny ciąg komunikacyjny łącznie z chodnikiem. – W tym miejscu mamy starą zabudowę, wąskie chodniki i dlatego nie zgadzamy się na stałą zabudowę. Jeśli w praktyce nie występują kolizje, to takie pozwolenie można przedłużyć ? tłumaczy radca. Tymczasem właściciel bistra nie zadbał o to przed upływem terminu ważności posiadanego pozwolenia. W konsekwencji od 10 lat mamy do czynienia z bezprawnym korzystaniem z miejsca, czyli z samowolą budowlaną. Wobec tego będzie musiał zlikwidować tę formę korzystania z podcieni i i przywrócić stan poprzedni. I z prawnego punktu widzenia nie ma od tego odwrotu. – Decyzje Wydziału Urbanistyki wydawane są na wniosek, a nie z urzędu. Nie śledzimy więc kiedy kończy się pozwolenie ? mówi Bogdan Dąbrowski. Teraz jednak do urzędu wpłynęła skarga od mieszkańców kamienicy, w której znajduje się lokal na uciążliwości spowodowane jego działalnością. To skłoniło urzędników do zajęcia się sprawą i wydania decyzji zobowiązującej do usunięcia samowoli, czyli likwidacji bistra. W tym przypadku mamy do czynienia z samowolą w użytkowaniu obiektu budowlanego lub jego części, której dotyczą inne przepisy niż wzniesienia budynku bez pozwolenia. W tym drugim przypadku nadzór budowlany może bowiem usankcjonować samowolę pod określonymi warunkami.
– Tu Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nie ma nic do powiedzenia. Wcześniej czy później likwidacja jest przesądzona. Tej decyzji nie można już zmienić. Takie jest prawo ? wyjaśnia radca prawny. Wezwanie do usunięcia samowoli Wydział Urbanistyki skierował początkowo do Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, któremu niegdyś podlegał budynek. Ale obecnie większość mieszkań w kamienicy została wykupiona i funkcjonuje w niej wspólnota mieszkaniowa. Toteż właściwym adresatem decyzji jest jej zarząd i to on zostanie zobowiązany do wyegzekwowania nakazu. Czy jednak wspólnota będzie skłonna pozbywać się dzierżawcy, od którego czerpie dochody? Jak wyjaśnia Bogdan Dąbrowski w takim przypadku urząd działa w oparciu o przepisy ustawy o egzekucji administracyjnej obowiązków o charakterze niepieniężnym. W razie opieszałości najpierw wysyła do zobowiązanego do działania upomnienie, a gdy to nie poskutkuje nakłada grzywnę do 5 tys. zł, którą można cofnąć po wypełnieniu obowiązków. Gdyby jednak i to nie spowodowało reakcji, wówczas urząd zleca egzekucję zastępczą przez wynajętą firmę, której kosztami obciąża właściciela nieruchomości. Gdyby więc wspólnota uchylała się od wyegzekwowania nakazu, poniesie niemałe koszty.
Według uzyskanej przez Poznańskie Nieruchomości informacji właściciel bistra Ali Baba wystąpił o wydanie nowych warunków zabudowy. Ale według prawa nie wstrzymuje to konieczności wcześniejszego usunięcia zabudowy. Jeśli nawet większość członków wspólnoty zgodzi się w drodze uchwały, aby bistro funkcjonowało na nowych warunkach, najpierw trzeba je zdemontować, a później zabudować na nowo.

Sprawdź także

Sędziowie uratowali kraj

Prezydent elekt Joe Biden: „Chciałbym powiedzieć, że nikt tego nie przewidział, ale to nie jest …