Finansowanie pomostowe
Strona główna / Korporacje prawnicze i trybunały / Trudne słowo „przepraszam”

Trudne słowo „przepraszam”


Katarzyna Zybertowicz żona doradcy Pana Andrzeja Dudy podniosła ogólnopolskie larum,że kilkunastu Polaków nie chce być spotwarzana przez jej męża i jeżeli nie przeprosi sprawę skierują do sądu. K. Zybertowicz napisała tez do RPO. Rzecznik Praw Obywatelskich odpisał pani Katarzynie Zybertowicz. Zamieszczamy treść odpowiedzi Adama Bodnara:
Warszawa, 5 marca 2019 r.
Wielce Szanowna Pani
Bardzo dziękuję za poruszający list i okazane mi zaufanie.
Jestem wdzięczny za pozytywną ocenę mojej pracy, dostrzeżenie „wrażliwości i serca”, które – jak Pani podkreśla – „wkładam w walkę z mową nienawiści i w walkę o prawa obywateli żyjących i myślących inaczej”. W istocie, tak właśnie staram się realizować misję Rzecznika Praw Obywatelskich.
Z najwyższą uwagą przyjąłem informację o Pani krytycznym stosunku do obyczajów panujących obecnie w życiu publicznym. Podzielam Pani niepokój, jeśli chodzi o nazbyt częste pokusy rozstrzygania sporów i kłótni poprzez drogę sądową, co może prowadzić w konsekwencji do prób ograniczenia wolności słowa (sam tego ostatnio doświadczam). Rozumiem też Pani osobiste poczucie zagrożenia w związku z hejtem internetowym i wypowiedziami niektórych osób publicznych pod adresem Pani męża – prof. Andrzeja Zybertowicza.
Odnosząc się do Pani prośby „o ostudzenie emocji grupy 37 osób (byłych opozycjonistów)”, które „poczuły się urażone wypowiedzią mego męża”, jak również o „wezwanie tych ludzi do opamiętania się”, pragnę wyjaśnić, jakie stanowisko może zająć w tej sprawie RPO i co mam do zaproponowania.
Jak rozumiem, opisany przez Panią spór związany jest z wypowiedzią prof. Andrzeja Zybertowicza z dn. 5 lutego br. w Pałacu Prezydenckim, gdzie Prezydent RP Andrzej Duda spotkał się z młodzieżą szkolną, która przeprowadziła debatę oksfordzką nad tezą pt. „Obrady Okrągłego Stołu były jedynym pokojowym sposobem obalenia komunizmu w Polsce”. Pan Profesor, doradca Prezydenta RP, komentując tę debatę, przytoczył wówczas wygłoszoną przed laty opinię Andrzeja Gwiazdy, że „w roku 1989 komuniści podzielili się władzą ze swoimi własnymi agentami”. W reakcji na to stanowisko, grupa 37 byłych opozycjonistów z czasów PRL, m.in. Ludwika i Henryk Wujcowie, Zbigniew Bujak, Andrzej Celiński i Władysław Frasyniuk, poinformowała, że „czuje się skrzywdzona” i zapowiedziała pozew sądowy przeciwko prof. Zybertowiczowi. Ich zdaniem bowiem „Okrągły stół rozpoczął falę demokratycznych przemian i stał się początkiem procesu odzyskiwania wolności przez Polskę”.
Od razu wyjaśnię, że jako RPO nie mogę wchodzić w istotę tego sporu, ponieważ ma on charakter polityczny i historyczny. Nie mieści się to w kompetencjach ustawowych Rzecznika. Ponadto biorę pod uwagę fakt, że każdy z uczestników tego sporu ma wiedzę i osobiste doświadczenia znacznie przekraczające moje, jako 42-latka, informacje w tym zakresie.
Natomiast z pełnym przekonaniem chciałem poprzeć Pani apel o obniżenie poziomu emocji w debacie i większą troskę o zachowanie wolności słowa.
Jak sama Pani zauważyła, od dłuższego czasu podejmuję wszelkie możliwe działania, aby istotnie ograniczyć obecność mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Między innymi 19 lutego br. skierowałem list do Prezesa Rady Ministrów zawierający 20 rekomendacji, jak konkretnie postępować w tej sprawie. Natomiast wcześniej, 23 stycznia br., w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego wskazałem 30 przykładów spraw dotyczących „mowy nienawiści”, w których działania prokuratury mogą budzić wątpliwości.
Szanowna Pani,
pozwolę sobie wyrazić stanowisko, że obecnie – niezależnie od działań systemowych i prawnych – konieczne są zmiany postaw samych uczestników publicznej debaty. Musimy uwolnić się od logiki wojny, czyli sytuacji, kiedy każdy atak jest odpowiedzią na atak przeciwnika, a w konsekwencji po pewnym czasie trudno jest odróżnić, kto jest napastnikiem a kto ofiarą, te role nieustannie się zamieniają. Myślę, że można to uczynić cofając się czasami pół kroku, nie bojąc się słowa przepraszam, zachowując należny szacunek dla inaczej myślących, dbając nie tylko o wolność, ale i o kulturę słowa. Warunek jest jeden – chęć porozumienia i gotowość do prawdziwego dialogu muszą być okazane przez obie (wszystkie) strony sporu.
Chcę wierzyć, że jest to możliwe. Także w przypadku sprawy, którą Pani opisuje, i która budzi mój najwyższy niepokój, zwłaszcza, gdy przytacza Pani swoją troskę o syna. Apeluję więc gorąco do obu stron o ponowne przemyślenie swojej postawy. Oczywiście oferuję też swoją pomoc, jeśli strony uznają, że potrzebne jest spotkanie i rozmowa na neutralnym gruncie. W każdej chwili jest to możliwe w Biurze RPO.
Jednocześnie chcę Panią zapewnić, że nie ustanę w swoich wysiłkach, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, by bronić praw obywateli zarówno do poczucia bezpieczeństwa i ochrony dobrego imienia, jak i do wolności słowa. Nawet jeśli nie uzyskam w tej mierze dostatecznego wsparcia ze strony władz państwowych, będę konsekwentnie odwoływał się do obywateli, do ich poczucia rozsądku i przywiązania do demokratycznych wartości.
Z wyrazami szacunku
Adam Bodnar

Sprawdź także

SN przeciw nowym sędziom

W dniu wczorajszym (21.05) Kolegium Sądu Najwyższego negatywnie zaopiniowało projekt rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o …