Finansowanie pomostowe
Strona główna / Relacje z sądów - aktualności / Trzy lata za napad z nożem

Trzy lata za napad z nożem

Za napad z bronią w ręku grozi kara od 3 do 12 lat więzienia. Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał byłego księdza, 39- letniego Norberta J. na najniższy możliwych wyrok – 3 lata pozbawienia wolności. Tyle samo żądał prokurator. – Nie wiem, co we mnie wstąpiło, że to zrobiłem. Miałem trudną sytuację finansową i potrzebowałem pieniędzy na leczenie mojego chorego synka. Adwokat zażądał nadzwyczajnego złagodzenia kary. Sąd jednak na to nie przystał.

Do napadu doszło jesienią ubiegłego roku. Norbert J. napadł na ajencję bankową w Szamotułach, sterroryzował nożem kasjerkę i zrabował ponad 6 tys. złotych. – Żal mi tego, co zrobiłem ze względu na moich bliskich – mówił Norbert J. – Cały czas miałem wyrzuty sumienia, bo choć nie jestem bandytą, dokonałem czynu bandyckiego. Myślałem nawet nad zwróceniem pieniędzy, ale to już by nic nie dało.
Norbert J. był kiedyś wikariuszem. Potem związał się z kobietą, zrzucił sutannę i został ojcem. Norbert J. twierdzi, że był tak zdesperowany bo jego 9?miesięczny wtedy synek, jako wcześniak chorował. Był w szpitalu, a na leczenie potrzebne były pieniądze. Z zeznań zastraszonej 27-letniej kasjerki Barbary M. wynika, że były ksiądz kilka razy wchodził do ajencji. Jakby się jeszcze wahał. W końcu wyjął nóż z 30?centymetrowym ostrzem i kazał oddać pieniądze. Dostał 6 tysięcy i uciekł. Bandyta nie był zamaskowany.
Prokurator zażądał kary 3 lat więzienia z uwagi, że sprawca po ujęciu przyznał się do winy i współpracował z policją, ponadto oskarżyciel publiczny dostrzegł fakt. iż były ksiądz znalazł się na zakręcie życiowym. Dodał jednak, że nie ma tutaj znikomej szkodliwości społecznej czynu; kasjerka do dziś przeżywa w związku z napadem wyjątkową traumę. Oponował adwokat, który żądał nadzwyczajnego złagodzenia kary, przedstawił m.in. prośbę dziesięciu księży, którzy wnieśli o złagodzenie wyroku.
Sędzia Małgorzata Susmaga uzasadniając wyrok stwierdziła, że w tej sprawie nie ma mowy o nadzwyczajnym złagodzeniu kary. Sprawca działał bezwzględnie i z premedytacją. Istnieją co prawda okoliczności łagodzące, ale i obciążające, dlatego sąd przystał na propozycję oskarżyciela publicznego i wymierzył Norbertowi J. karę 3 lat pozbawienia wolności. Do czasu uprawomocnienia się wyroku były ksiądz pozostanie na wolności. Obrona już zapowiedziała wniesienie apelacji.

Sprawdź także

Sędziowie pozwali S. Piotrowicza

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i sędzia Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi Prawa …