Ładowarki emu.energy
Strona główna / Aktualności / W Poznaniu bez kolaboracji

W Poznaniu bez kolaboracji

Dwaj sędziowie dyscyplinarni z poznańskiej apelacji rezygnują. Nie chcą karać dyscyplinarnie swoich kolegów
Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM 17.02.2020 20:14
Sławomir Jęksa i Leszek Matuszewski nie chcą już pełnić funkcji sędziów dyscyplinarnych. Odchodzą w związku z wejściem w życie tzw. ustawy kagańcowej.
W sądzie

Wnioski o odwołanie złożyli do ministerstwa sprawiedliwości za pośrednictwem prezesa sądu dyscyplinarnego.

Ustawa kagańcowa, która obowiązuje od 14 lutego, powoduje m.in., że sędziego można ścigać i karać choćby za to, że ten będzie mieć wątpliwości np. co do właściwej obsady sądu. W ustawie są też sformułowania mocno nieprecyzyjne np. takie, że sędzia podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za „działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie organu wymiaru sprawiedliwości” albo za „działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego, skuteczność powołania sędziego, lub umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej”.

Leszek Matuszewski, który pełnił stanowisko sędziego Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu napisał w swojej decyzji, że tzw. ustawa kagańcowa/ represyjna narusza prawo Unii Europejskiej i polską Konstytucję. W jego ocenie, nowe regulacje mają służyć represjonowaniu sędziów, którzy nie chcą się zgodzić na dalsze niszczenie wymiaru sprawiedliwości.

„Sumienie i poczucie odpowiedzialności nie zezwalają mi jako sędziemu uczestniczyć w procedurze dyscyplinarnej, która ma być instrumentalnie wykorzystana do rozprawy z niezależnym polskim sądownictwem” – napisał sędzia, wnioskując o niezwłoczne odwołanie go z funkcji sędziego dyscyplinarnego.

Wcześniej, też w związku z ustawą kagańcową, z innych funkcji odchodzili też inni. M.in. sędzia Monika Maćkowiak, wiceprezes Sądu Rejonowego w Bydgoszczy, która w rozmowie z nami mówiła o niezawisłości i wkraczaniu władzy w sferę orzeczniczą. – Sądy są niezależne, a sędziowie niezawiśli. Niezawisłość nie jest przywilejem sędziego – ona jest przywilejem obywatela. Sędziowie polscy odważnie, na niespotykaną dotąd skalę bronią obywateli przed naruszaniem zasady trójpodziału i wzajemnego bilansowania się władz. Robią to z jednej zasadniczej przyczyny – dlatego, że gdy sędzia jest uległy, na salę rozpraw może wejść polityka, a wówczas obywatel traci swoje prawo do rzetelnego procesu przeprowadzonego przez bezstronnego sędziego – powiedziała sędzia w rozmowie.

Pisaliśmy też o sędziach, którzy w związku z sytuacją w sądownictwie i uchwałą trzech izb Sądu Najwyższego rezygnują z ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji. W samej tylko apelacji łódzkiej z awansu – po uchwale SN – zrezygnowało już 11 osób.
Źródło:oko.press.pl

Sprawdź także

Epidemia wyklucza wybory

Czy podczas ogłoszonego w Polsce stanu epidemii jest możliwe przeprowadzenie wyborów prezydenckich zgodnie ze standardami …