Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Witamy w średniowieczu

Witamy w średniowieczu

W Poranku Radia TOK FM gościem był Jarosław Gugała, który powiedział: :Ta bitwa (o aborcję – red.) jest o nic. Można wyjechać 5 km za polską granicę i zrobić sobie aborcję zgodnie z prawem i bez łaski. Jest to odwracanie uwagi opinii publicznej w Polsce od tego, co jest najistotniejsze. My, jako społeczeństwo, państwo i naród jesteśmy w złej sytuacji demograficznej i gospodarczej. Zadłużamy nasze dzieci i wnuki, żyjemy na ich koszt. Nie sprawa aborcji w Polsce wymaga referendum, są ważniejsze sprawy – mówił dziennikarz.PROF. PŁATEK: NIE TĘDY DROGA
– Szczytem braku profesjonalizmu pana Gugały jest brak dostrzeżenia związku między problemem demograficznym a ustawą antyaborcyjną – mówiła prof. Monika Płatek, karnistka, w rozmowie z Tokfm.pl. – Z historii przecież wiemy, że to, co należy zrobić, żeby naprawić problem kryzysu demograficznego, to nie żadne wprowadzanie całkowitego zakazu aborcji, dyscyplinowanie kobiet i sprowadzenie kobiety do przedmiotu. To, co należy zrobić, to słuchać kobiet i zapewnić im warunki do świadomego rodzicielstwa. Jedynie świadome, dojrzałe i autonomiczne prawo do podejmowania decyzji dot. naszego życia seksualnego pomoże w rozwiązaniu kryzysu demograficznego, a nie kryminalizacja aborcji – dodała prof. Płatek.
GRAFF: PRAWICA ZMIENIA NAM WŁAŚNIE SYSTEM WARTOŚCI
Z kolei Agnieszka Graff, pisarka, oburza się nie tyle samymi słowami dziennikarza, co brakiem wrażliwości „tzw. liberałów” na wagę tego, co się dzieje wokół aborcji. – Dla mnie to jest zdumiewające. Komentarz Gugały świadczy o tym, że widzi on w kwestii aborcji problem czysto praktyczny. Nie dostrzega szerszego kontekstu politycznego i społecznego. Ta sprawa ma wymiar fundamentalny. Prawica właśnie zmienia system wartości, na jakim opiera się polskie państwo. Tu nie chodzi o to, jak przerwać ciążę: jasne, że są na to sposoby i to prostsze niż wyjazd, bo jest aborcja farmakologiczna. Chodzi o prawo, o państwo, o pozbawienie praw obywatelskich połowy społeczeństwa. Niechciana ciąża, poronienie, nawet chęć odbycia badań prenatalnych – każde z tych zdarzeń automatycznie stawia kobietę poza prawem, gdy wejdzie całkowity zakaz aborcji – zaznacza Graff w rozmowie z Tokfm.pl. – Mamy do czynienia z potężną kampanią fundamentalistów przeciw liberalnej demokracji, a ludzie o poglądach liberalnych widzą w tym „temat zastępczy – powiedziała Graff, po czym dodaje.
ABORCJA TO TYLKO POCZĄTEK
– Takie podejście jest to przejaw krótkowzroczności, która doprowadziła nas do miejsca, w którym jesteśmy. Całkowity zakaz aborcji jest tylko początkiem. Potem politycy zajmą się całkowitym zakazem in vitro, homoseksualistami i prawem do rozwodu. To, o co walczymy, to prawo do samostanowienia, do opieki medycznej, do prywatności, do integralności cielesnej. Moment, w którym ustawa antyaborcyjna wejdzie w życie będzie momentem, w którym kobieta w ciąży stanie się własnością państwa – uważa Graff.

Sprawdź także

Bijemy, bo lubimy

Policja podsumowała działania wobec Marszu NiepodległościZatrzymano łącznie 309 osób, w tym 36 – wobec podejrzenia …