Najnowsze informacje
Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / Wyrok już zapadł

Wyrok już zapadł

  • Nie zrobiłam nic złego, więc nie mam się czego obawiać, choć wiem, co zrobi Izba Dyscyplinarna. Decyzja o uchyleniu mi immunitetu już gdzieś na górze zapadła – mówi w rozmowie z Onetem sędzia Beata Morawiec, której prokuratura chce zarzucić m.in. korupcję i przywłaszczenie środków publicznych. W piątek Onet ujawnił, że w sprawie pojawił się nowy dokument, który może przyczynić się do zwrotu w postępowaniu.

    Sprawę w Izbie Dyscyplinarnej rozpoznawać będzie jednoosobowo Adam Tomczyński, który przed wyborem do SN publikował wychwalające PiS wpisy w mediach społecznościowych. To on zdecydował o odsunięciu od orzekania sędziego Pawła Juszczyszyna
    • Jestem gotowa by tę walkę podjąć od momentu, gdy paszkwile na mój temat pojawiły się w przestrzeni publicznej – mówi Onetowi sędzia Morawiec
      Więcej wiadomości na stronie głównej Onet.pl

Magda Gałczyńska, Onet: Zmieniła pani zdanie? Stawi się pani w poniedziałek przed Izbą Dyscyplinarną SN?

Sędzia Beata Morawiec, prezes Stowarzyszenia „Themis”: Absolutnie nie, w Sądzie Najwyższym będą tylko moi prawnicy. Ja się tam pojawić nie zamierzam, bo to byłoby akceptowanie tych osób, które udają sędziów w Izbie Dyscyplinarnej. Ja ich działań uwiarygadniać nie zamierzam.

Liczy się pani z tym, że zostanie pani uchylony immunitet?

O, jak najbardziej. Dlatego jestem wyjątkowo spokojna przed tym poniedziałkiem, bo dokładnie wiem, co zrobi pan Adam Tomczyński z Izby Dyscyplinarnej. Decyzja o tym, że mój immunitet ma zostać uchylony zapadła już dawno gdzieś „na górze”. Teraz pozostaje tylko „zameldować wykonanie zadania”.
„Nikomu nie życzę, by musiał przechodzić przez to, co ja. To jest walka z wiatrakami”

Komu zameldować?

Nie będę tu rzucać nazwiskami, zapytam tylko – a kto skorzysta na tym, że ja zostanę pognębiona? Kto przegrał ze mną proces cywilny w I instancji i komu zależy na dalszej destrukcji sądownictwa?

Proces z panią przegrał Zbigniew Ziobro…

Otóż to. Wszyscy wiemy też, jak została powołana Izba Dyscyplinarna, jakie osoby weszły w jej skład i jakie miały powiązania z ministrem sprawiedliwości. Dlatego łatwo przewidzieć, jaka w poniedziałek zapadnie decyzja. Powtarzam, jestem spokojna i gotowa do walki o moje dobre imię, choć żadnemu obywatelowi nie życzę, by musiał przechodzić przez to, co ja. To jest walka z wiatrakami, udowadnianie, że się nie jest wielbłądem. A ja mam za sobą 30 lat nienagannej pracy zawodowej, więc jak mogę się czuć, gdy usiłuje się publicznie zniszczyć moje dobre imię?

Jestem gotowa na to, że zostanę odsunięta od orzekania, zresztą nie tylko ja. To już spotkało sędziego Pawła Juszczyszyna, zresztą rękami Adama Tomczyńskiego, który w poniedziałek zajmie się moją sprawą. Za chwilę to samo może spotkać innych sędziów, którzy krytykują poczynania obecnej władzy.
Cała rozmowa na stronie onet.pl

Sprawdź także

Okiem wyrobnika

Co prawda, jedynie otarłem się w swoim życiu o politykę, jako czteroletni senator (89-93) i …