Strona główna / Szczypta soli / Zlecenie na Frasyniuka

Zlecenie na Frasyniuka

Proces Frasyniuka powinien się już skończyć. To polityczne zlecenie odpowiedzialnych za zło na granicy

Dla każdego średnio rozgarniętego człowieka nie mogło więc być wątpliwości, że mamy do czynienia z procesem politycznym, który nie ma nic wspólnego z procesem cywilizowanym, gdzie nie ma ani inspiracji, ani ingerencji władzy.  

Dlatego dziś, gdy tamto pisowskie półautorytarne państwo, ta demokratura, którą przez osiem lat w naszej ojczyźnie utrzymywali, odchodzi, oby na dobre, na śmietnik historii, wolny sąd powinien dać jasny sygnał, że procesy polityczne, jakie władza PiS ponownie, po komunistach w Polsce wprowadziła, przechodzą do przeszłości.

o prawomocnie uniewinnić Władysława Frasyniuka, ale w imieniu wolnego, demokratycznego państwa go przeprosić. Za to, że tak zasłużony dla wolnej Polski człowiek, którego za walkę o demokrację prześladowano, więziono, bito, był teraz ciągany po sądach, musiał znosić obelgi i oszczerstwa ze strony tych, których zasługi dla naszej wolności są żadne, a za doprowadzenie do zła wyrządzanego ludziom na granicy polsko-białoruskiej powinni być stawiani przed trybunałami.

Władysław Frasyniuk ma rację, gdy mówi, że wytoczony mu proces przypomina jego sprawy ze stanu wojennego. Dokładnie tak jest. Jak za komuny stoi za tym politbiuro.

Sąd okręgowy zajmujący się sprawą Władysława Frasyniuka, oskarżonego o znieważenie funkcjonariuszy publicznych i pomówienie bezpardonowymi słowami, jakimi określił żołnierzy nieludzko traktujących uchodźców na granicy polsko-białoruskiej, zdecydował, że jeszcze raz sprawę ma rozpoznać sąd I instancji.

Bo nie przeprowadził właściwie postępowania dowodowego, a bez tego błędne było uznanie Frasyniuka za winnego znieważenia żołnierzy. Przypomnijmy: sąd I instancji odstąpił od wykonania kary, uznając, że wina nie była znaczna.

Frasyniuk przyznał, że jest tym rozstrzygnięciem rozgoryczony, bo uważał że sąd powinien powiedzieć: „Dziękujemy, nie powinno być tej sprawy, uniewinniamy obywatela”.   

Przyznam, że też jestem decyzją sądu okręgowego rozgoryczony. Wydaje mi się kunktatorska, podjęta z zamiarem, aby się nikomu nie narazić i oddalić od siebie odpowiedzialność.

ZOBACZ: Jak prokuratura usiłowała znaleźć żołnierzy z granicy, którzy poczuli się obrażeni przez Władysława Frasyniuka 

A przecież jest oczywiste, że od samego początku ta sprawa Frasyniuka była politycznie inspirowana i prowadzona przez czołowych funkcjonariuszy obozu Jarosława Kaczyńskiego. Mariusz Błaszczak, pisowski funkcjonariusz w MON, przecież błyskawicznie obwieścił: „Kieruję zawiadomienie do prokuratury ws. znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego”.

Gromy na głowę Frasyniuk rzucili pozostali czołowi przedstawiciele pisowskiego politbiura. Pisowski premier Mateusz Morawiecki: „Zaangażowany w działania opozycji Władysław Frasyniuk w sposób wyjątkowo podły obrażał żołnierzy Wojska Polskiego na antenie telewizji TVN24”.

A Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości rządu PiS i jego prokurator generalny, wręcz kipiał z wściekłości po wyroku I instancji. Napisał: „Polski Żołnierzu, pamiętaj, żaden śmieć nie jest w stanie Cię obrazić. Bronisz nas, naszych dzieci, domów, Ojczyzny. Na polskie sądy może nie masz co liczyć, ale na Polaków zawsze. Jesteśmy z Ciebie dumni. Chwała Ci, polski Żołnierzu!”.

Co istotne: choć pisowscy funkcjonariusze powoływali się na obronę polskich żołnierzy, to jednak nie znaleźli ani jednego, a na pewno ze wszech sił szukali, który miał się poczuć obrażony przez Frasyniuka.

Dla każdego średnio rozgarniętego człowieka nie mogło więc być wątpliwości, że mamy do czynienia z procesem politycznym, który nie ma nic wspólnego z procesem cywilizowanym, gdzie nie ma ani inspiracji, ani ingerencji władzy.  

Dlatego dziś, gdy tamto pisowskie półautorytarne państwo, ta demokratura, którą przez osiem lat w naszej ojczyźnie utrzymywali, odchodzi, oby na dobre, na śmietnik historii, wolny sąd powinien dać jasny sygnał, że procesy polityczne, jakie władza PiS ponownie, po komunistach w Polsce wprowadziła, przechodzą do przeszłości.

Uważam, że sąd powinien nie tylko prawomocnie uniewinnić Władysława Frasyniuka, ale w imieniu wolnego, demokratycznego państwa go przeprosić. Za to, że tak zasłużony dla wolnej Polski człowiek, którego za walkę o demokrację prześladowano, więziono, bito, był teraz ciągany po sądach, musiał znosić obelgi i oszczerstwa ze strony tych, których zasługi dla naszej wolności są żadne, a za doprowadzenie do zła wyrządzanego ludziom na granicy polsko-białoruskiej powinni być stawiani przed trybunałami.

Leszek Frelich

Kieruje redakcją lokalną „Wyborczej Wrocław”, wcześniej pracował w Opolu. Zaczynał jako dziennikarz działu sportowego.

Sprawdź także

Zmienić rejestr pedofilów

Co trzeba zmienić w „Rejestrze pedofilów”. Wystąpienie Marcina Wiącka do Ministra Sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich …