Najnowsze informacje
Strona główna / Szczypta soli / Zostają tylko modlitwy

Zostają tylko modlitwy

Donald Tusk przestrzega, będzie jeszcze gorzej. Według szefa Rady Europejskiej nie powinniśmy jeszcze używać słowa dyktatura, nazywając to, co dzieje się w kraju, bo ?potrzebujemy jakiegoś intelektualnego i semantycznego zapasu na przyszłość?. Zatem jak nazwać obecny stan? Wstęp do dyktatury, półdyktatura? Nie działa Konstytucja, bo ostatecznie spacyfikowany został Trybunał Konstytucyjny, strażnik ustroju Andrzej Duda stara się przekonać innych, że jest naprawdę prezydentem RP, lecz na udawaniu poprzestaje. Rozmawia z opozycją, coś z nią wynegocjuje, ale w konfrontacji z Kaczyńskim, wynik negocjacji jest unieważniony. Rozmów jakby nie było. Duda wykluczył instytucję prezydenta z polityki polskiej.
Międzynarodowe instytucje, jak Komisja Europejska, Parlament Europejski, czy Komisja Wenecka, są bezradne wobec sytuacji w Polsce, bo nie interesują one Kaczyńskiego, w ogóle nimi się nie zajmuje, wzrusza ramionami. Tusk w rozmowie z Moniką Olejnik w ?Kropce nad i? dopytywany przez dziennikarkę, czym kieruje się prezes PiS, jakie są jego intencje, odpowiedział: ?Nie chciałbym siedzieć w głowie Jarosława Kaczyńskiego. Znam lepsze miejsca.? A może Kaczyński nie ma żadnych intencji. Wywołuje kryzys i czeka, co z niego wyniknie. Opozycja ma zajęcie, wypala się w protestach, a Kaczyński nie przyjmuje do wiadomości powodów oporu społeczeństwa obywatelskiego i opozycji. Czy w związku z tym winniśmy dociekać, co Kaczyński ma pod czapką? Nigdy nie przeceniałem wartości intelektualnej propozycji politycznych prezesa PiS, w gruncie rzeczy jego przemówienia, jak i autobiografia są ubogie intelektualnie. A jednak taki człowiek zdobył władzę w procedurach demokratycznych, które obecnie niszczy. Zatrzyma się w destrukcji demokracji, gdy niemożliwym stanie się odebranie jej. Kaczyński będzie Polskę destruował, poprzez stwarzanie konfliktów, aby bezprawiem odbierać pola wolności. Prędzej niż później więc dojdzie do wewnętrznego gorącego konfliktu, czyt. wojny domowej. W tym sensie Tusk ma rację, dzisiaj nie mamy jeszcze dyktatury, ona dopiero nastąpi. Niewątpliwie nastąpi, jeżeli społeczeństwo obywatelskie i opozycja nie skonstruują swojej propozycji dla Polski i przekonają do nich Polaków. Obecnego konfliktu Kaczyński nie będzie rozwiązywał, on go jeszcze rozogni. Nie oczekujmy, iż Duda wychyli się poza pozoranctwo. Prezes będzie zachowywał się, jak podczas wyjazdu z budynku Sejmu po przegłosowaniu w sali kolumnowej bez opozycji ustawy budżetowej na 2017 rok. Kaczyńskiemu śmiała się gęba, upokorzył opozycję, protestujący nie chcieli go wypuścić, ale od czego jest policja. Ha, ha, ha. W mniemaniu Kaczyńskiego to jest jego sukces, bo on tak rozumie demokrację.
A konflikt rozwiązywać będzie na Jasnej Górze, jak w poniedziałek, poprzez modlitwę: ?Matko naszej ziemskiej Ojczyzny, byłaś z nami w czasie różnych dziejowych prób. Byłaś z nami w czasach Potopu, w czasach rozbiorów i okupacji w sytuacji stanu wojennego. Bądź z nami dzisiaj!? Modlili się prezes, Beata Szydło, Marek Kuchciński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak, nawet była prezesa dama do towarzystwa Joachim Brudziński. Abp Wacław Depo, ?negocjator? Kaczyńskiego, przemówił do opozycji: ?Polska jest darem Boga, darem ojczystego domu, kultury wiary i języka. Dlatego warto i trzeba się o nią spierać, ale w takim sporze nie chodzi o kłótnie, język nienawiści i pokonanie przeciwnika. Prosimy cię Matko przede wszystkim o zwycięstwo prawdy i bezpieczną przyszłość naszej Ojczyzny?. Nieprzypadkowo Kaczyńskiemu mylą się porządki polityczne i metafizyczne, bo dla niego partnerem jest… Pan Bóg. Więc co Kaczyński ma pod czapką?
Waldemar Mystkowski

Sprawdź także

Tako rzecze prokurator

Na internetowej stronie Trybunału Julii Przyłębskiej ukazało się kuriozalne oświadczenie Bogdana Święczkowskiego, sędziego Trybunału, który …