Kiedy jeden z głupawych dziennikarzy zapytał Bronisława Komorowskiego, marszałka Sejmu, całego w bólu i przejętego wygłaszaniem pierwszego oficjalnego komunikatu do narodu, po tragedii pod Smoleńskiem – kiedy będą wybory, wróciła szara, polska rzeczywistość.
Pięć lat temu, kiedy zmarł Jan Paweł II media były pełne wyrazów nie tylko szczerego bólu ale i nadziei, że Polska się zmieni. Na lepsze. Panowie Jacek Kurski, Jarosław Kaczyński, Joachim Brudziński i inni funkcyjni pracownicy PiS jakiekolwiek nadzieje szybko wybili z głowy. Czy tym razem będzie inaczej? Powiem krótko ? nie wierzę.

