Knebel czy wentyl

1 Min Read

Oburzenie, iż sąd nakazując publicznemu oszczercy czy kłamcy, przeprosić pokrzywdzonego, a nawet uiścić odszkodowanie lub grzywnę, gwałci wolność słowa i grzeszy hipokryzją. Nieraz się przecież zdarza, że jedna i ta sama osoba jest w jednym procesie o obrazę lub fałszywe pomówienie pozwanym ( oskarżonym) a w innym występuje jako ta, która domaga się sprawiedliwości. Gdy przegrywa pierwszy, narzeka: wolność słowa została w mojej osobie zdeptana. Gdy wygrywa drugi, o pogwałceniu tej samej wolności w osobie swego przeciwnika procesowego już nie wspomina.
Odesłanie prawa o zniesławienie lub bezpodstawne pomówienie na drogę sądową cywilizuje spory, które są nie do uniknięcia w żadnym społeczeństwie. Gdyby taka droga została zamknięta, cóż by nam pozostało? Chyba tylko samosąd albo pojedynek w obronie honoru. Ale jeden i drugi zostały przez prawo w cywilizowanych społeczeństwach już przed wielu laty zakazane.
Źródło: „Rzeczpospolita”

Share This Article
PoPrawny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.