Na auto spadł niedźwiedź. Nie będzie odszkodowania
Na jadące auto mieszkanki Sanoka spadł olbrzymi niedźwiedź. Kolizja była niegroźna dla zwierzęcia, ale samochód został lekko uszkodzony. Okazało się, że w tym przypadku kobiecie nie należy się odszkodowanie od Skarbu Państwa. Oto jak tłumaczą się urzędnicy.
Do opisywanego zdarzenia doszło w tym tygodniu w okolicach Stefkowej w gminie Olszanica (pow. leski). Marianna Jara jechała z przyjaciółka samochodem, gdy zobaczyła kątem oka ruch z boku drogi. Zatrzymała się, a wtedy – jak opisywała serwisowi Nowiny 24 – ze skarpy stoczył się na jej auto niedźwiedź.
– To nie był mały misiu. To był olbrzym. Koleżanka głośno zaczęła krzyczeć. Na szczęście zaraz zniknął. Nam nic się nie stało, wydaje mi się, że niedźwiedź też był cały – relacjonowała. Uszkodzone zostało natomiast auto.
Odszkodowanie się nie należy
W wyniku bliskiego spotkania z niedźwiedziem zostały porysowane i wgięte drzwi samochodu mieszkanki Sanoka. Policjanci po zdarzeniu spisali jedynie notatkę. – Protokołu nie sporządzili, bo powiedzieli, że jak nie mam autocasco, to odszkodowanie mi się nie należy – mówił pani Jara.
Opinię policjantów potwierdziła serwisowi Nowiny 24 Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
– To był przypadek losowy, który miał miejsce na drodze. Z tego tytułu nie należy się odszkodowanie – informuje Łukasz Lis, rzecznik prasowy RDLP w Rzeszowie.
Źródło:wp.pl

