Radomskie tortury

Kazimierz Brzezicki
3 Min Read

Tortury i agent GRU w więzieniu z Kamińskim? Mamy stanowisko Służby Więziennej

Torturowanie więźnia Mariusza Kamińskiego zarzuca Służbie Więziennej prezes PiS Jarosław Kaczyński. Sam Kamiński w wywiadzie udzielonym Telewizji wPolsce nie mówił o torturach, opowiadał za to, że siedział „obok bardzo groźnego szpiega GRU”. Zapytaliśmy o te kwestie Straż Więzienną.

Słowa o torturach stosowanych w więzieniu wobec Kamińskiego oraz o przestępstwach, do których miało tam dojść, padły w czwartek rano na korytarzu sejmowym. Pytany przez dziennikarzy prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził:

„Zastosowano wobec niego (Mariusza Kamińskiego – przyp. red.) tortury. My się oczywiście, bo jest taka instytucja w Unii Europejskiej, do niej zwrócimy z oskarżeniem polskich władz o stosowanie tortur, bo decyzja na pewno zapadła na samej górze. Jestem przekonany, że to osobista decyzja Tuska i on osobiście powinien za tortury w Polsce odpowiadać.”

To nie tortury, lecz uregulowana procedura

Dopytywany, na czym tortury miały polegać, odparł: „Bez żadnego powodu człowiekowi, który ma pewne wady, jeżeli chodzi o przegrody nosowe, wprowadzono rurę, co powodowało wielki ból i wiedząc o tym, że on za chwilę wyjdzie z więzienia, została dokonana czynność przymusowego karmienia. (…) To jest tortura i ludzie którzy stosują takie metody, powinni odpowiedzieć za to i to nie jakimiś tam drobnymi karami, tylko wieloletnimi karami więzienia.”

Wygląda, że Kaczyński za tortury uznał przymusowe karmienie, które miało zostać zastosowane wobec Kamińskiego (stosował on głodówkę protestacyjną). Czy miał rację? Zapytaliśmy o to Straż Więzienną.

„W wypadku gdy wykonywanie kary pozbawienia wolności może zagrażać życiu skazanego lub spowodować dla jego zdrowia poważne niebezpieczeństwo, dyrektor zakładu karnego, na wniosek lekarza, niezwłocznie powiadamia o tym sędziego penitencjarnego. W wypadku gdy życiu skazanego grozi poważne niebezpieczeństwo, stwierdzone co najmniej przez dwóch lekarzy, można dokonać koniecznego zabiegu lekarskiego, nie wyłączając chirurgicznego, nawet mimo sprzeciwu skazanego” – wyjaśnia rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Straży Więziennej, ppłk Arleta Pęconek.

Zabieg często stosowany w szpitalach

I dodaje: „W przypadku osadzonych odmawiających przyjmowania posiłku Służba Więzienna ma wypracowane odpowiednie procedury postępowania mające na celu zapewnienie odpowiedniego stanu zdrowia skazanemu.”

Procedury te reguluje rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie udzielania świadczeń zdrowotnych przez podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności z dnia 14 czerwca 2012 r. Wydał je pełniący wówczas ministerialną funkcję Jarosław Gowin.

Mówi się tam o obowiązkowym ważeniu więźniów odmawiających jedzenia oraz o stałym nadzorze medycznym nad nimi. Decyzje o koniecznych zabiegach podejmuje lekarz. Zaś sam zabieg dokarmiania jest często stosowanym w szpitalach karmieniem przez sondę (czyli cienką rurkę) donosową lub doustną. Na pewno nie można go uznać za tortury. Zarzuty Kaczyńskiego o stosowanie tortur nie mają żadnych podstaw.

Więcej na OKO.press.pl

Share This Article