Albo praworządność, albo…

Kazimierz Brzezicki
8 Min Read

Czy uchwała Sejmu w sprawie przywrócenia praworządności w Polsce,była potrzebna? Nie jest przecież źródłem prawa i nie może doprowadzić do jego zmiany. W normalnie funkcjonującym państwie, w którym działają odpowiednie mechanizmy konstytucyjne, odpowiedź wydaje się oczywista: Jeżeli chwilowo nie da się pokonać barier pozwalających na przeprowadzenie dzisiaj procesu ustawodawczego, to należy czekać aż stanie się to możliwe (a więc najwcześniej w drugiej połowie 2025 r.). Nie można bowiem – argumentują orędownicy takiego podejścia – kroczyć uproszczoną drogą na skróty. To nie jest zgodne z koncepcją rządów prawa.– komentuje prof. Marek Safjan

Na pierwszy rzut oka to stanowisko jest przekonujące. Pomija jednak fakt, że znajdujemy się dziś w stanie głębokiej niekonstytucyjności ustrojowej, a wobec tego godzenie się na jego trwanie i wydłużanie, a więc bierność, oznacza, że ci, którzy powstrzymują się od działania, zaczynają ponosić za ten stan odpowiedzialność. Bierne oczekiwanie na możliwość wprowadzenia całościowych rozwiązań systemowych nie jest zachowaniem neutralnym, ponieważ prowadzi do systematycznego pogłębiania się stanu niekonstytucyjności i narastania coraz większych deformacji w systemie prawnym.

Nie ma w tej sytuacji idealnych receptur działania. W przełomowych momentach konstytucyjnych z natury rzeczy dochodzi do starcia różnych racji, a przede wszystkim pojawia się konieczność dokonania wyboru pomiędzy wartościami konstytucyjnymi i ich hierarchizacji.

Jakie więc są owe wartości nadrzędne, których należy bronić w pierwszym rzędzie ? Jest to w moim przekonaniu efektywna  ochrona praw i wolności obywateli, które zostały zagwarantowane w konstytucji w ramach określonych przez zasadę demokratycznego państwa prawa. Dzisiaj Trybunał funkcjonujący pod przewodnictwem sędzi Julii Przyłębskiej nie tylko blokuje tę ochronę , ale stwarza permanentne zagrożenie występowania dalszych, coraz bardziej dotkliwych naruszeń. Nie można więc dłużej wstrzymywać się  z podjęciem niezbędnych działań.

Ta uchwała nie jest polityczną samowolą

Uchwała Sejmu w sprawie kryzysu konstytucyjnego nie jest zawieszona w próżni ani nie jest przejawem ekspresji woli politycznej rządzącej większości, która chce zapewnić sobie komfort rządzenia. Nie można jej zrównywać z decyzją rzędu Beaty Szydło z grudnia 2015 roku, która arbitralnie stwierdzała, że wyrok TK nie może być opublikowany, bo jest niezgodny z prawem. Legitymizacją uchwały nie jest, jak w tamtym przypadku, opinia premiera lub rządu, ale wyraźne stanowisko zajęte przez orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, przez sam Trybunał Konstytucyjny (w szczególności wyrok z 3 grudnia 2015 roku), orzecznictwo polskich sądów (zarówno Sądu Najwyższego , jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego). Umocowanie w orzecznictwie  w odniesieniu do sędziów dublerów ma w tym wypadku moc decydującą, uchwała Sejmu powinna być więc traktowana jako forma wykonania tych orzeczeń. Przypomnijmy, że zgodnie z orzecznictwem ETPCz obecność dublerów narusza prawo do sądu gwarantowane w art. 6 Konwencji Europejskiej i wywołuje nieważność tych orzeczeń, a stwierdzony przez Trybunał Konstytucyjny już  w grudniu 2015 r. nieprawidłowy skład Trybunału prowadzi do naruszenia gwarancji do rzetelnego, bezstronnego i niezależnego sądu w rozumieniu art. 45 Konstytucji.

Dodajmy, że jednym z kluczowych elementów testu sprawdzającego, czy sąd jest prawidłowo obsadzony, są według utrwalonego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE utrzymujące się powszechnie wątpliwości w opinii publicznej co do niezależności i bezstronności sądu. A polskie społeczeństwo obywatelskie począwszy od 2016 r. w sposób bardzo jednoznaczny manifestowało takie wątpliwości.

Nie bez znaczenia dla oceny sytuacji jest wyraźna opinia Komisji Europejskiej wyrażona we wniosku do Trybunału Sprawiedliwości (postępowanie jest już od ponad pół roku w toku), dotycząca nie tylko trzech tzw. sędziów dublerów , ale także wadliwości powołania sędzi Julii Przyłębskiej na stanowisko prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Obraz ten uzupełnia stanowisko jasno wyrażane przez większość polskiego środowiska prawniczego w kwestii niezgodnego z prawem powołania 3 sędziów TK oraz prezesa TK.

Czy uchwała może coś zmienić

A teraz rozważmy , czy uchwała Sejmu może coś realnie naprawić, mimo że nie jest aktem wywołującym bezpośrednio zmiany w systemie prawnym. Moim zdaniem może.

Po pierwsze, takie oficjalne stanowisko Sejmu usuwa niepewność co do statusu „sędziów dublerów „, chroniąc tym samym system prawny przed kolejnymi orzeczeniami, które byłyby nieustannym źródłem chaosu i niepewności prawnej.

Po drugie, może umocnić pewność prawa i przyczynić się do efektywnej eliminacji z obiegu prawnego wyroków, które jako nieważne nie mogły wywoływać skutków prawnych, a jedynie wywoływały pozór istnienia takich skutków. Zwłaszcza kiedy autorytatywne ustalenie nieważności orzeczeń dotkniętych wadą nastąpi za pośrednictwem publikacji listy tych orzeczeń w Monitorze Polskim, co będzie miało istotne znaczenie dla przywracania rządów prawa .

Po trzecie, w sytuacji paraliżu sądu konstytucyjnego niezmiernie ważne staje się utrzymanie i utrwalenie praktyki rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa, realizowanej przez Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny i sądy powszechne. Sygnał w tym kierunku adresowany do sędziów wzmocni tę tendencje i przybliży w konsekwencji gwarancje praw i wolności do obywateli.

Po czwarte, przyjęcie uchwały i wyraźne stwierdzenie wady powołania sędzi Julii Przyłębskiej na stanowisko prezesa Trybunału, a dodatkowo faktu upływu jej kadencji – pozwoli na zakończenie toczącego się także w samym Trybunale Konstytucyjnym sporu o legalność kierowania przez nią Trybunałem. Mieć to będzie istotne znaczenie dla uznania za niezgodne z prawem wszelkich decyzji sędzi Przyłębskiej, dotyczących organizacji postępowań i wyznaczania składów orzekających, podejmowanych przez nią w charakterze prezesa.

Uchwała to dopiero początek drogi

Oczywiście jest dopiero pierwszym, ale bardzo ważnym krokiem w procesie odbudowy rządów prawa. Jej przyjęcie nie zastąpi głębszych zmian systemowych, które mogą nastąpić dopiero w drodze przyjęcia odpowiednich ustaw, a zapewne i zmiany konstytucji. Zapowiadane zmiany idą w kierunku od dawna postulowanym przez wielu prawników, przede wszystkim w kwestii kryteriów i sposobu powoływania sędziów do TK. Muszą być sformułowane wyraźne kryteria odnoszące się do wymagań, jakie spełniać powinni kandydaci na sędziów TK. Wybór sędziów musi być dokonywany większością kwalifikowaną. Wielokrotnie też postulowano, aby powołanie do TK było poprzedzone swoistą karencją, oddzielającą wybór od wcześniejszej działalności politycznej.

A na koniec warto zauważyć, że uchwała jest wprawdzie swoistym półśrodkiem, instrumentem przejściowym, ale przybliża Polskę do normalności. Jest w tym sensie znaczącym aktem dla całej Unii Europejskiej. Stanowi dowód na to, że wola przywrócenia państwa prawa, wyrażona przez zdecydowaną większość społeczeństwa 15 października 2023 r., jest traktowana z powagą i determinacją. Pomaga w usunięciu stanu permanentnego naruszenia prawa unijnego, w którym trwaliśmy od grudnia 2015 r., a tym samym otwiera przed Polską istotne perspektywy rozwojowe i wejścia na powrót naszego kraju do czołówki państw UE, nadających ton dalszym procesom integracyjnym.

***

Marek Safjan w latach 2009-2024 był sędzią Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a w latach 1998-2006 prezesem Trybunału Konstytucyjnego.

Share This Article