Trump przegrał apelację w sprawie dotyczącej napaści seksualnej i zniesławienia Jean E. Carroll

6.09.2024, Nowy Jork, Donald Trump na konferencji prasowej po tym jak sąd pierwszej instancji zasądził odszkodowanie na rzecz E. Jean Carroll(Michael M. Santiago / Getty Images)
Sąd apelacyjny w Nowym Jorku podtrzymał werdykt, który przyznał byłej felietonistce 5 mln dol. odszkodowania.
Federalny sąd apelacyjny w Nowym Jorku w poniedziałek odrzucił żądania prawników Donalda Trumpa, by przeprowadzić proces od nowa. Argumentowali oni, że prowadzący postępowanie cywilne w pierwszej instancji sędzia Lewis Kaplan popełnił poważne błędy, które wypaczyły jego rezultat.
Sąd się z tym nie zgodził, co oznacza, że oryginalny werdykt z maja 2023 r. pozostaje w mocy. Przyznał on 5 mln dol. odszkodowania byłej felietonistce „Elle” Jean E. Carroll za to, że w połowie lat 90. późniejszy prezydent USA napastował ją podczas przypadkowego spotkania w luksusowym domu towarowym Bergdorf Goodman w Nowym Jorku. A następnie zniesławił ją, zarzucając jej kłamstwa na ten temat.
Na rzecz Carroll zasądzono 2 mln dol. odszkodowania za napastowanie i 3 mln dol. za zniesławienie. To mniejsze z odszkodowań, które wlepiono Trumpowi w związku z jego pomówieniami. W odrębnej sprawie musi zapłacić byłej dziennikarce 83,3 mln dol. Od tego werdyktu też się odwołał.
Sądy: Trump dopuścił się napaści seksualnej, ale nie gwałtu
Prawnicy prezydenta-elekta przekonywali, że podczas procesu Kaplan nie powinien był zezwolić na zeznania dwóch innych kobiet, które opowiadały, że miały podobne doświadczenia z Trumpem jak Carroll. Wytykali też odtworzenie na sali sądowej słynnej taśmy, która wypłynęła podczas kampanii z 2016 r. Trump przechwalał się na niej łapaniem kobiet za krocze.
Według sądu apelacyjnego nie wpłynęło to znacząco na decyzję przysięgłych, bo zgromadzone dowody i zeznania Carroll jasno wskazywały na to, co się wydarzyło.
Ani sąd pierwszej instancji, ani ten nie zarzuciły Trumpowi gwałtu, który w nowojorskim prawie ma ścisłą definicję. Czyny z domu towarowego pod nią nie podpadały.
Notabene właśnie to zapewniło Republikaninowi sukces w batalii prawnej z ABC News, której dziennikarz George Stephanopoulos twierdził, że Trump dopuścił się zgwałcenia. W połowie grudnia stacja w ramach ugody zgodziła się zapłacić Trumpowi 15 mln dol.
Co się wydarzyło w przebieralni. Trump zarzeka się, że nie napastował felietonistki
Sąd apelacyjny nie pozostawił jednak wątpliwości, że wierzy Carroll.
„Pan Trump przycisnął ją do ściany ramieniem i całym ciężarem swojego ciała, całował ją, ściągnął jej rajstopy i trzymał swoje palce w jej pochwie – aż do momentu, w którym Pani Carroll zdołała podnieść kolano i odepchnąć go od siebie”, czytamy w poniedziałkowym werdykcie.
Do napaści doszło w przebieralni. Zaczęło się od przypadkowego spotkania i miłej przechadzki po sklepie. Trump pomagał dziennikarce w wyborze prezentu dla innej kobiety. Dopiero w przebieralni zaczął być agresywny.
Republikanin konsekwentnie zarzeka się, że nic takiego nie miało miejsca. Twierdził, że nigdy nie spotkał Carroll i że pociągają go kobiety „w innym typie”. Jest gotów dalej walczyć prawnie, by sprawa stanęła przed Sądem Najwyższym. Zadeklarował to amerykańskim mediom jego rzecznik Steven Cheung.
Za wyborcza.pl

