Dwóch kandydatów zgłoszonych przez PiS do Trybunału Konstytucyjnego – Marek Ast i Artur Kotowski – nie uzyskało wystarczającego poparcia, aby zostać sędziami.
Sejm głosował w piątek nad wyborem dwóch sędziów, którzy weszliby na dwa z trzech wolnych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym. Kandydatów jako jedyny zgłosił klub Prawa i Sprawiedliwości. O stanowiska starali się poseł PiS Marek Ast, a także profesor prawa Artur Kotowski.
Ast jest z zawodu radcą prawnym, szefem lubuskiego okręgu PiS i posłem tej partii od 2006 r. Wielokrotnie reprezentował posłów PiS i Sejm w postępowaniach przed TK. – Wykształcenie, praktyka radcowska, jak również bogate doświadczenie zawodowe i parlamentarne pana posła uzasadniają przedstawienie jego kandydatury na sędziego TK – mówił poseł PiS Kazimierz Smoliński.
Drugi kandydat prof. dr hab. Artur Kotowski jest związany z Wydziałem Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie jest kierownikiem Katedry Teorii i Filozofii Prawa. Pracuje w Biurze Studiów i Analiz SN. – Posiada kilkunastoletnie doświadczenie w praktyce prawniczej, w tym głęboką wiedzę o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości – mówił poseł PiS Krzysztof Szczucki.
Komisja rekomenduje głosować przeciw tym kandydaturom – przedstawił stanowisko sejmowej komisji sprawiedliwości poseł Patryk Jaskulski z PO. Jak dodał, PiS, zgłaszając Asta, jest „konsekwentny w przebieraniu polityków w togi sędziowskie”.
Hołownia: Trybunał nie pełni swojej funkcji
Aby dostać się do TK, każdy z kandydatów musiał dostać co najmniej 206 głosów. W piątkowym głosowaniu Ast otrzymał 173 głosy poparcia, a Kotowski 172 – pochodziły one od posłów PiS. Sejmowa większość z koalicji zagłosowała przeciwko kandydatom, a Konfederacja wstrzymała się od głosu. – Wobec nieuzyskania bezwzględnej większości Sejm nie dokonał wyboru sędziego TK – przedstawiał wyniki głosowania marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
To, że Ast i Kotowski nie zostaną sędziami TK, było wiadome na długo przed rozstrzygnięciem głosowania. Koalicja od dawna zapowiada, że nie zamierza wybierać do TK nowych sędziów do momentu przeprowadzenia reform Trybunału, a te możliwe są najwcześniej po zmianie na stanowisku prezydenta.
Trybunał jest dziś skompromitowany, upolityczniony i nie spełnia swojej podstawowej funkcji orzekania w sposób niezależny. Wyroki są wydawane pod dyktando waszej partii. Z instytucji, która powinna być tarczą dla obywatela, zrobiliście miecz i pałkę do walenia w rząd – mówił do posłów PiS Paweł Śliz z Polski 2050.
– Trybunał znajduje się w bardzo głębokim kryzysie i tak naprawdę dzisiaj nie pełni swojej funkcji – powiedział przed głosowaniem Hołownia. – Sprawę TK trzeba rozwiązać systemowo, a nie łatając dziurę tą czy inną osobą. Żadnemu prawnikowi, którego szanuję, nie zrobiłbym tego, aby wysyłać go do orzekania z panem [Stanisławem] Piotrowiczem, panią [Krystyną] Pawłowicz albo z panem prokuratorem [Bogdanem] Święczkowskim – dodał, wymieniając byłych posłów PiS wybranych do TK za rządów tej partii, a także byłego prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, który jest teraz prezesem Trybunału.
Więcej na wyborcza.pl

